
NOWOTWÓR MÓZGU wciąż próbuje zabrać Jagodę❗️Potrzebne pilne wsparcie❗️
Cel zbiórki: Immunoterapia, leczenie onkologiczne
Cel zbiórki: Immunoterapia, leczenie onkologiczne
Aktualizacje
Dzięki Wam już jutro Jagoda jedzie na leczenie ostatniej szansy! DZIĘKUJEMY!
Jagódko, udało się! Niech nadzieja na pokonanie tego potwora doda Ci znów sił do walki! My mocno wierzymy, że jeszcze wiele pięknych lat przed Tobą i że odzyskasz to życie, które tak kochałaś!
Jeszcze przedwczoraj do popołudnia nie było wiadome, czy zdążymy zebrać środki na leczenie ostatniej szansy, które MUSI rozpocząć się 4 kwietnia. W Polsce już nie było nadziei. Żadnej.
Tymczasem do akcji wkroczył chyba najskuteczniejszy Team pomagaczy w całym polskim (o ile nie światowym!) internecie - #TeamLitewka. Zapaliliście promyki nadziei, które rozświetliły mrok rozpaczy! Każda wpłata, każde słowo wsparcia dla Jagody pozwoliło uwierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone!

Dziękujemy! RAZEM wielką mamy MOC! Jesteście wspaniali
*Na zbiórce jest ponad 200%. Celem głównym zbiórki było leczenie w Niemczech. Cała nadwyżka jest zabezpieczona na fundacyjnym subkoncie Jagody i zostanie przeznaczona na wszystkie wydatki związane z pobytem w Niemczech, dalszym leczeniem i rehabilitacją.
Wszystko po to, by Jagoda mogła wrócić do pełni sił i odzyskać swoje zdrowie – mocno wierzymy, że tak właśnie będzie!
"Życie składa się z wielkich i małych gestów, a tych drobnych jest w życiu najwięcej. I to one sprawiają, że dni stają się lepsze, że ciągle mamy w sobie nadzieję, nawet w najtrudniejszych chwilach. Dziękujemy za każde udostępnienie zbiórki, wpłatę finansową, wsparcie ciepłymi słowami!
Jagoda z rodziną"
Opis zbiórki
Trudno zebrać myśli, kiedy codzienność zamienia się w koszmar, z którego nie można się obudzić. Jeszcze chwilę temu byliśmy zwyczajną rodziną, która miała swoje małe radości, problemy, plany. Nasza córka Jagoda, pełna życia, energii i pasji młoda kobieta była u progu dorosłości. Miała skończyć studia na wychowaniu fizycznym, być ratowniczką medyczną, podbijać świat. Jej głowa była pełna marzeń, a serce gotowe nieść pomoc innym. Do czasu...
Koszmar Jagody zaczął się zupełnie niewinnie, pojawił się zwykły ból głowy taki, jaki każdy z nas miewa. Jagoda wyjechała wtedy na obóz sportowy organizowany przez uczelnię. Zwykły dzień, jak każdy inny trwał do tego momentu. Wtedy właśnie dostaliśmy nagły telefon. Zabrano ją do szpitala, gdyż jak się dowiedzieliśmy, straciła przytomność. Byliśmy 500 kilometrów od niej. Serce nam pękało, a każdy kilometr był jak nóż wbijany w bezsilność. Pojechaliśmy do niej natychmiast, nie wiedząc, co usłyszymy. I usłyszeliśmy najgorsze słowa, jakie może usłyszeć rodzic: „Państwa córka ma GUZA MÓZGU!”

To był nowotwór mózgu – komórkowy guz pleomorficzny III stopnia, agresywny, nieprzewidywalny, śmiertelny. W sierpniu córka przeszła operację, w czasie której wycięto guza. Byliśmy pełni nadziei, że to koniec i wierzyliśmy, że może udało się wygrać z chorobą na zawsze. Po trzech miesiącach od operacji Jagoda odzyskała sprawność. Chodziła, samodzielnie funkcjonowała, znowu się uśmiechała. Patrzyliśmy na nią z dumą i łzami w oczach, ponieważ wiedzieliśmy, ile ją to kosztowało.
A potem przyszło grudniowe piekło. W jeden dzień badania rezonansem dowiedzieliśmy się wszystkiego. Trzeci wynik histopatologii z Warszawy potwierdził, co to za guz. Tego samego dnia dowiedzieliśmy się jednak, że są dwa nowe guzy... W ciągu zaledwie miesiąca pojawiły się dwa ogromne twory w jej głowie. Lekarze wprost powiedzieli: „Nie możemy jej uratować. Możecie jedynie pomóc jej odejść w ciszy, bez bólu.” Jak się godzić na śmierć własnego dziecka? Jak odpuszczać, kiedy serce wyje z rozpaczy, a oczy szukają choćby cienia nadziei?

Dziś Jagoda wciąż ciężko walczy. Mówi, choć z trudem. Chodzi, choć z wysiłkiem. Myśli. Czuje. Marzy. Ale nowotwór jest bezlitosny. Każdy dzień jest walką, a dzięki Waszemu wparciu mogliśmy stanąć do niej i realnie marzyć o tym, że nam się uda, że Jagoda wróci do dawnej siebie. Dlatego znów prosimy o wsparcie, bo pojawiła się nowa szansa – leczenie komórkami dendrytycznymi w Monachium.
Leczenie polega na stworzeniu spersonalizowanej szczepionki przeciwnowotworowej z własnych komórek krwi pacjenta, która przenika barierę krew-mózg, przez co trafia do guza, spowalniając jego rozwój, a nawet powoduje obumarcie. Jest to rodzaj immunoterapii personalizowanej. Po wielu perypetiach związanych z dotychczasowym leczeniem onkologicznym, chemią w tabletkach i lomuscyn, zdrowie i samopoczucie Jagody nie są zadowalające. Opisana terapia daje nam ogromne nadzieje, że ta paskudna choroba w końcu zostawi Jagodę w spokoju.
Niestety mamy czas tylko do 4. kwietnia, żeby uzbierać środki na leczenie! To bardzo mało czasu, dlatego musimy prosić o pomoc!

Obecnie córka ma 65% resekcji nacieków i guz zmniejszony o 50%. To już jest sukces, lecz wciąż dopiero połowa. Wierzymy, że Jagoda ma jeszcze szansę na wiele lat pięknego życia. Ta świadomość trzyma nas na powierzchni – będzie mogła wrócić do wszystkiego, co choroba na jakiś czas jej zabrała.
Dlatego bardzo Was prosimy o wsparcie finansowe, udostępnianie zbiórki wszędzie gdzie się da. Jest to szansa dla naszej jedynej córki. Jagoda to dzielna kobieta. Trzyma się życia jak mało kto. Nigdy nie była osobą, która prosiła o coś dla siebie. Zawsze dawała. Pomagała. Czasem bez słowa, po prostu z potrzeby serca. Dziś jeszcze raz prosimy za nią. Niech nie będzie sama w tej walce. Każda złotówka, udostępnienie oraz modlitwa to cegiełka do ocalenia ŻYCIA naszej córki...
Rodzice Jagody

- Wpłata anonimowa10 zł
- A❤️A20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Aga67 zł
Tulę mocno