
Przez lata walczyłam o zdrowie córki, dziś muszę zadbać także o swoje! POMOCY!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Od pierwszego dnia, kiedy moja córeczka przyszła na świat, walczę o jej zdrowie, sama również zmagam się z wieloma problemami zdrowotnymi, ale przecież każda mama stawia dziecko na pierwszym miejscu, przez te wszystkie lata zawsze wybierałam ją! Córeczka jest już starsza, jednak z biegiem lat jest coraz trudniej… Dlatego proszę o Waszą pomoc, dziś nie tylko dla Jagody, ale również dla mnie!
Jagoda urodziła się jako wcześniak z wadą ośrodkowego układu nerwowego pod postacią wodogłowia… Nie było łatwo. Wylałam morze łez i nie przespałam wiele nocy. Miałam jednak jeden cel: jak najlepiej zadbać o moje dziecko!

Z czasem jednak problemy zaczęły się mnożyć! Dziś Jagoda nadal nie porusza się samodzielnie. Tylko na zewnątrz korzysta z kul, jednak w domu odmawia i przemieszcza się na kolanach. Cały czas walczymy także z przykurczami, które dla Jagódki są bardzo bolesne. Córka wymaga stałej rehabilitacji, wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne, wsparcia specjalistów z zakresu wielu dziedzin…
Przez praktycznie całe życie Jagódki intensywnie pracowałam z córką też w domu, dziś jest to niemożliwe. Mój stan zdrowia drastycznie się pogorszył. Choruje na cukrzycę typu 1, zdiagnozowano ją w 2002 roku. Wahania poziomu cukru we krwi wzmożone ciągłym stresem związanym z problemami córki spowodowały, że schorzenie wykańczało mój organizm.

Zapalenie trzustki, niedokrwistość mikrocytarna, torbiel nerki, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, refluksowe zapalenie przełyku, jaskra, zaburzenia siatkówki oka – to tylko część problemów, którym każdego dnia muszę stawiać czoła. Najtrudniejszym jest utrata wzroku… Boję się, że będzie tylko postępować!
Dotychczas ja zajmowałam się Jagoda, a mąż pracował – dziś musi się zajmować nami dwiema. Kochani, sytuacja staje się coraz trudniejsza, dlatego błagam o pomoc w uzbieraniu środków na dalsze leczenie i rehabilitację, zarówno Jagódki, jak i moją. To nasza jedyna szansa na lepszą przyszłość!
Ania, mama