
KRYTYCZNIE PILNE 🚨Młody tata walczy z nieoperacyjnym GWIAŹDZIAKIEM IV STOPNIA❗️Potrzebna pomoc❗️
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Kasiawspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, dojazdy
Aktualizacje
Objawy guza się nasilają... Choroba próbuje odebrać mi męża! Pomocy❗️
15 września na chemioterapii okazało się, że próby wątrobowe są nieco lepsze. Kuba rozpoczął kolejny cykl z mniejszą dawką leku przeciwnowotworowego. Niestety, potężna ilość leków (opioidy, sterydy, leki przeciwpadaczkowe i moczopędne) bardzo obciąża organizm, co utrudnia utrzymanie dobrych wyników krwi.
Choroba nie odpuszcza. Nasilają się objawy guza w płacie czołowym – to ta część mózgu, która odpowiada za mowę, pamięć, ruch, emocje i osobowość mojego męża. Bardzo się boję, jak to wszystko będzie się rozwijać.
Z dobrych wiadomości – Kubuś jest już z nami w Krośnie! Z całego serca dziękujemy. Dzięki Waszym wpłatom czekało na niego łóżko rehabilitacyjne, materac przeciwodleżynowy i wózek. To ogromne wydatki, którym sami byśmy nie podołali.
Finansowo jest nam bardzo ciężko. Stan męża wymaga specjalistycznego transportu medycznego, a sam przejazd na trasie Krosno–Bydgoszcz to koszt 8–10 tysięcy złotych. Dlatego proszę – nie przestawajcie nas wspierać.
Julita, żona Kuby
Wstrzymana chemia❗️Wyniki wątrobowe Kuby są bardzo złe. RATUJ❗️
1 września Jakub miał otrzymać kolejną dawkę chemii w cyklu, 5/23. Niestety, po badaniach i spędzeniu 10 godzin na oddziale w szpitalu otrzymaliśmy informację, że wyniki wątrobowe są bardzo kiepskie.
Dostaliśmy dwa tygodnie na podratowanie wątroby. Konieczna jest teraz ścisła dieta i dodatkowe leki. Po dwóch tygodniach będziemy robić powtórne badania i wtedy lekarze zadecydują, co dalej.

Kubuś odzyskał świadomość. Odrobinę lepiej się porusza. Mamy wrażenie, że pierwsza dawka chemii zrobiła coś dobrego. Tej myśli się trzymamy i nie tracimy nadziei.
Bardzo dziękuję za otrzymane wsparcie. To wielki dar mieć tak dobrych ludzi dookoła siebie. Módlcie się za nas.
Julita, żona Kuby
Opis zbiórki
W lipcu zabrałam Aleksandra do taty. Chciałam, aby zapamiętał go jak najlepiej. Kuba też chciał, aby nasz synek miał z nim dobre ostatnie wspomnienia. Chciał go zabrać do parku dinozaurów. Mieliśmy spędzić dzień jak za dawnych czasów. Niestety, Kuba nie dał rady wstać z łóżka…
Mój mąż od 2023 r. walczy z nowotworem złośliwym mózgu. Dowiedzieliśmy się o tym przez zupełny przypadek. Kuba jest muzykiem, grał akurat na weselu. W pewnym momencie spadła na niego rampa oświetleniowa. Pojawiły się zawroty głowy i mdłości. Trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że w jego głowie jest guz.

Kuba przeszedł aż trzy operacje. Dwie z nich się nie powiodły. Po trzeciej, która odbyła się w grudniu 2023 r., wydawało się, że wszystko już będzie zmierzać ku dobremu. Mąż jeździł na regularne kontrole, przez dwa lata nic się nie wydarzyło. Niestety, w kwietniu 2026 r. dostał silnego ataku padaczki. Usłyszeliśmy to, czego najbardziej się baliśmy – wznowa.
W tym momencie guz jest nieoperacyjny. Jest rozlany w trzech miejscach w mózgu. Pierwotnie lekarze planowali usunąć cały przedni prawy płat czołowy, jednak dzień przed operacją wszystko zostało odwołane. Zabieg groził poważnymi konsekwencjami – niedowładem czy afazją. Na razie Kuba przyjmuje chemię, a 1 września 2026 r. lekarze ponownie rozważą, jakie są opcje. Mąż trafił pod opiekę specjalisty z Bydgoszczy, więc mamy duże nadzieje.

Stan Kuby pogarsza się z dnia na dzień. Jest już bardzo osłabiony. Aby ograniczyć męczące dojazdy do szpitala, zatrzymał się u brata. Ja dzielę czas pomiędzy opiekę nad naszym synkiem a dojazdy do męża. Oluś zawsze był bardzo zżyty z tatą, źle znosi rozłąkę. Staram się zapewnić mu odpowiednie wsparcie, aby jak najlepiej poradził sobie z sytuacją. Nasz synek ma jednak tylko 5 lat. To malutki chłopczyk, który nie rozumie, dlaczego nie może się codziennie widzieć z tatą. Nie wiem, jak mam mu to wytłumaczyć…
Piszę te słowa jako zrozpaczona żona. Przysięgałam, że będę z moim mężem w zdrowiu i chorobie. Nie sądziłam jednak, że czas najcięższej próby nadejdzie tak szybko. Proszę, pomóżcie mi zawalczyć o męża. Koszty leczenia, leków i dojazdów są przytłaczające. Sama dłużej nie dam rady. Wciąż mam jednak nadzieję, że Kuba ma szansę zobaczyć, jak nasz synek dorasta.
Julita, żona Kuby
- Wpłata anonimowa51 zł
- KarolinaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Kasia50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Synek500 zł