Zbiórka zakończona
Jakub Gołębiowski - zdjęcie główne

Wypadek odebrał mi sprawność! Pomóż!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jakub Gołębiowski, 26 lat
Sandomierz, świętokrzyskie
Skręcenie kręgosłupa szyjnego, zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i więzadeł w odcinku szyjnym
Rozpoczęcie: 15 maja 2025
Zakończenie: 16 maja 2025
61 zł
Wsparły 3 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0812149 Jakub

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jakub Gołębiowski, 26 lat
Sandomierz, świętokrzyskie
Skręcenie kręgosłupa szyjnego, zwichnięcie, skręcenie i naderwanie stawów i więzadeł w odcinku szyjnym
Rozpoczęcie: 15 maja 2025
Zakończenie: 16 maja 2025

Rezultat zbiórki

Drodzy Darczyńcy, serdecznie dziękujemy Wam za całą okazaną mi pomoc!

To właśnie dzięki mocy Waszych dobrych serc udało się zebrać tyle potrzebnych środków!

Żadne słowa nie są w stanie opisać, jak ogromną wdzięczność czuję. Wierzę, że dobro, które wysłaliście w świat, wróci do Was z podwójną mocą!

Kuba

Opis zbiórki

Jedna chwila. Ułamek sekundy. I całe moje życie rozpadło się na kawałki. To miał być zwykły dzień. Nic nie zapowiadało tragedii. Ale los nie pyta. Nie uprzedza. Po prostu uderza – nagle, brutalnie, bez ostrzeżenia.

Wypadek samochodowy... Uderzenie. Cisza. Chaos. A potem ból. Potworny ból i paraliżujący strach. W szpitalu usłyszałem najgorsze, złamanie kręgu szyjnego C2, co dało mi jednoznaczną informację o jednym z najcięższych urazów kręgosłupa, który często kończy się śmiercią albo całkowitym paraliżem.

Żyję. Ale nie jestem już tym samym człowiekiem. Zostałem wskutek okrutnego wypadku całkowicie unieruchomiony. Leżę bez możliwości poruszania się samodzielnie. Odebrało mi to możliwość pracy. Ukradło szansę na normalne życie. Najmniejsza czynność wymaga pomocy drugiej osoby. Obecnie jestem uwięziony we własnym ciele i potrzebuję wsparcia, choć całe życie to ja pomagałem innym.

Ból fizyczny jest ogromny, ale psychiczny – jeszcze większy. Każdy dzień to walka. Z bólem, bezsilnością i myślami, które próbuję od siebie odpędzić. Z tęsknotą za prostymi rzeczami: porannym spacerem, uśmiechem bliskich przy wspólnym śniadaniu, możliwością wzięcia dziecka na ręce.

Jakub Gołębiowski

Przede mną długie miesiące leczenia i rehabilitacji. To jedyna droga, by choć częściowo odzyskać sprawność. Ale ta droga kosztuje. I nie chodzi tylko o siłę i czas, chodzi o pieniądze. Leczenie, dojazdy, leki to wszystko pochłania środki, których po prostu nie mam.

Straciłem zdolność do pracy. Nie mam dochodu. A zobowiązania nie znikają. Rodzina robi, co może. Wspierają mnie z całych sił, ale sami zaczynają się pogrążać w długach. Wszystko przez to, że nie mamy wyboru, walczymy o moją przyszłość, o moje życie. I choć robimy to razem, czuję się bezradny, bo nie mogę im nawet ulżyć.

Dlatego z ogromnym trudem, ale i nadzieją, proszę o pomoc. Nie potrafię tego wszystkiego unieść sam. Nie jestem w stanie. Ale wierzę, że dobro wraca i są ludzie, którzy potrafią podać rękę, gdy ktoś leży i nie ma siły wstać.

Każda złotówka to dla mnie krok ku przyszłości. Każde udostępnienie tej zbiórki to szansa, że dotrzemy do kolejnego serca. Każde dobre słowo to wiara, że jeszcze będzie dobrze. Z całego serca dziękuję za czas, wsparcie i iskrę nadziei, której tak bardzo teraz potrzebuję.

Jakub

Wpłaty

Sortuj według
  • Nadzieja
    Nadzieja
    Udostępnij
    50 zł

    "Uzdrawia tych, których serce jest złamane, I zawiązuje ich rany" Ps147;3

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Patrycja
    Patrycja
    Udostępnij
    10 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jakub Gołębiowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj