
Moje ciało odmawia posłuszeństwa, choć umysł wciąż jest ten sam. Proszę, pomóż mi zatrzymać postęp choroby!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, likwidacja barier architektonicznych w tym winda
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, likwidacja barier architektonicznych w tym winda
Aktualizacje
Choroba odbiera mi sprawność... Nie chcę być więźniem czterech ścian! Proszę o wsparcie!
Czuję się lepiej. Wdrożono u mnie eksperymentalne leczenie – z tego, co wiem, jestem jedynym pacjentem w Polsce z taką terapią. Każda próba to dla mnie nowa nadzieja. Zobaczymy, jakie przyniesie efekty. Wierzę jednak, że zmierzam w dobrą stronę.
Każdego dnia walczę o sprawność. Najtrudniejsza jest dla mnie świadomość, że przy każdym wyjściu z domu muszę prosić kogoś o pomoc. Mimo wszystko nie poddaję się i pracuję nad sobą. Raz w tygodniu ćwiczę z logopedą, a w przyszłym miesiącu rozpoczynam intensywną rehabilitację w szpitalu – czekają mnie codzienne zajęcia ruchowe, zajęcia z psychologiem i dalsza praca nad mową. Jest we mnie dużo siły i nadziei.
Moim najważniejszym cele jest teraz zakup windy, która dałaby mi tak bardzo upragnioną wolność i szansę na samodzielne opuszczanie mieszkania. Niestety, sam zakup windy to ogromny koszt, a do tego dochodzą jeszcze wydatki związane z przygotowaniem terenu i dostosowaniem mieszkania.
To bariera finansowa, której nie jestem w stanie sam pokonać. Z całego serca dziękuję Wam za dotychczasowe wsparcie, dobrą energię i każdą pomocną dłoń. Jeśli możecie, wesprzyjcie mnie ponownie lub udostępnijcie tę zbiórkę, by dotarła do jak największej liczby osób. Z góry dziękuję za każdy gest!
Kuba
Opis zbiórki
Opisanie mojej choroby jest trudne. Tak naprawdę wciąż do końca nie wiadomo, z czym dokładnie się zmagam. Wiem jedynie, że moje problemy zaczęły się w 2013 roku.
Zawsze byłem bardzo aktywnym człowiekiem. Mogłem pokonywać całe kilometry, czy to biegając, czy pływając. Dlatego niemal od razu zorientowałem się, że coś jest nie w porządku. To było nierzeczywiste, abym tak szybko opadał z sił. Moja kondycja była przecież świetna.
Później pojawiły się problemy z mową. Było tak, jakbym zupełnie tracił tę umiejętność. Mówiłem coraz niewyraźniej. Wtedy już wiedziałem, że muszę się zgłosić do lekarza. Badania trwały dwa lata, nim lekarze wpadli na właściwy trop.

Leukoencefalopatia dorosłych ze sferoidami aksonalnymi i barwnikowym glejem – tak brzmi moja diagnoza. Cierpię na niezwykle rzadką i postępującą chorobę neurozwyrodnieniową.
Niestety, nawet wysłanie mnie do Stanów Zjednoczonych pod opiekę jedynego profesora na świecie, który specjalizuje się w tym schorzeniu, niewiele pomogło. Wciąż trwają ustalenia co do mojego leczenia, potrzebna jest też dalsza diagnostyka.
Z początku jeszcze próbowałem chodzić o kulach. Obecnie poruszam się na wózku. Mam wsparcie rodziców, ale nie chcę być dla nich obciążeniem. Marzę o tym, by móc samodzielnie wjechać do domu – bez proszenia o pomoc.

Potrzebuję specjalnej rampy dla wózka. Koszt remontu jest jednak dla mnie zbyt wielki. Do tego potrzebuję stałej rehabilitacji. Tylko ona jest w stanie hamować postęp choroby i podtrzymywać moją obecną kondycję.
Nie sądziłem, że będę musiał prosić o pomoc. Mimo moich trudności nadal pracuję zawodowo. Długo starałem się radzić sobie sam. Dziś jednak zwracam się do Was – proszę, pomóżcie mi odzyskać poczucie niezależności!
Jakub
- Wpłata anonimowaX zł
- Kasia50 zł
- Dominika100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł