Jan Budz - zdjęcie główne

By kolejne święta mógł spędzić z nami – walczymy o Jana!

Cel zbiórki: 4 turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jan Budz, 64 lata
Jurgów, małopolskie
Stan po pęknięciu tętniaka
Rozpoczęcie: 12 lipca 2021
Zakończenie: 13 sierpnia 2024
69 161 zł(70,39%)
Wsparły 374 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: 4 turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jan Budz, 64 lata
Jurgów, małopolskie
Stan po pęknięciu tętniaka
Rozpoczęcie: 12 lipca 2021
Zakończenie: 13 sierpnia 2024

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Jana. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...
Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • Trwa walka o zdrowie Janka!

    Kochani, dzięki Waszej pomocy Janek walczy dalej...

    Od października jesteśmy już w domu, gdzie rozpoczęliśmy rehabilitację w warunkach domowych. Jan codziennie ma rehabilitację ruchową oraz raz w tygodniu staramy się jechać do Krakowa do Centrum Origin na terapię chodu za pomocą Reo-Ambulatora oraz na terapię dysfagii.

    W marcu w naszej rodzinie pojawiła się nowa osoba, wnuczka Ania. Czas spędzony z najbliższymi w domu jest najlepszą terapią dla męża. Janek zaczyna chodzić – na ten moment w asyście rehabilitantów i za pomocą chodzika, ale walczy z całych sił o każdy krok!

    Dziękujemy bardzo za Waszą pomoc!

Opis zbiórki

Janek to wspaniały mąż, tata trójki dorosłych dzieci i dziadek dwuletniej Gosi. Walczymy, aby wrócił do domu, do ukochanych gór, do koni, które były jego ogromną pasją...

Jedna chwila zmieniła życie całej naszej rodziny. W grudniu 2020 roku w głowie Janka pękł tętniak. Jego stan był krytyczny. Przygotowania do świąt zastąpiliśmy walką o jego życie...

Żona Janka: Przez ponad dwa miesiące mąż przebywał w szpitalu na OIOM-ie. Ten czas wspominam najgorzej – nie wiadomo było, czy kiedykolwiek jeszcze  do nas wróci. Po trudnej walce został przeniesiony z odleżyną III stopnia na Oddział Medycyny Paliatywnej. Lekarze nie dawali mu szans na powrót do sprawności, polecili przeniesienie Janka do zakładu opiekuńczo-leczniczego. Nikt z naszej rodziny nie rozważył nawet przez chwilę takiej opcji. Nie poddaliśmy się i przewieźliśmy go do prywatnego ośrodka, w którym leczono rozległą odleżynę oraz rozpoczęto rehabilitację.

Jan Budz

W tym momencie mąż jest w pełni świadomy, rozumie, co się do niego mówi, odpowiada na pytania mrugając lub poprzez gest kciukiem. Rusza rękami i nogami. To cieszy najbardziej – daje nadzieję, że wróci do sprawności! 

Przed nami wiele miesięcy mozolnej pracy i odzyskiwania sprawności. Krok po kroku. Nie da się tego przyspieszyć, a dodatkowo wiąże się to z potężnymi kosztami. Ośrodek, w którym przebywa Janek jest bardzo drogi. Nasze oszczędności znikają w zastraszającym tempie. Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc w zebraniu środków na turnusy rehabilitacyjne dla Jana, które pozwolą mu podjąć walkę o zdrowie i przyszłość. 

Żona z dziećmi i wnukami

Wpłaty

Sortuj według