Zbiórka zakończona
Jan Nerka - zdjęcie główne

Dla mojego męża wciąż jest szansa na sprawność. Pomocy!

Cel zbiórki: turnus rehabilitacyjny, dostosowanie domu do potrzeb osoby niepełnosprawnej

Zgłaszający zbiórkę:
Jan Nerka, 64 lata
Resko, zachodniopomorskie
Stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 21 czerwca 2021
Zakończenie: 3 listopada 2025
2510 zł(6,55%)
Wsparło 81 osób

Cel zbiórki: turnus rehabilitacyjny, dostosowanie domu do potrzeb osoby niepełnosprawnej

Zgłaszający zbiórkę:
Jan Nerka, 64 lata
Resko, zachodniopomorskie
Stan po wypadku komunikacyjnym
Rozpoczęcie: 21 czerwca 2021
Zakończenie: 3 listopada 2025

Rezultat zbiórki

Kochani, 

z całego serca dziękuję za Wasze wsparcie. Dzięki Waszej nieocenionej pomocy mojemu mężowi została zapewniona specjalistyczna rehabilitacja i leczenie.

Dziękuję z całego serca!

Żona Jana

Opis zbiórki

Lista osobistych tragedii jest już zbyt długa. Proszę, pomóż wyrwać mojego męża z pułapki! Wciąż mam iskierkę nadziei na normalne życie dla naszej rodziny! Ten koszmar musi się skończyć! 

Dzień przed pierwszym listopada wyszliśmy z domu z mężem razem. Każde z nas ruszyło w swoją stronę. Mieliśmy, jak zwykle, spotkać się w domu. Niestety, tym razem nic nie wyglądało tak jak zawsze. Kiedy mijałam karetkę pogotowia, zastanowiłam się przez chwilę, który z sąsiadów ją wezwał. Kilka chwil później odebrałam telefon od najmłodszej córki. Najpierw usłyszałam przerażający krzyk. Sparaliżowana, próbowałam się czegoś dowiedzieć, jednak córka nie potrafiła złożyć logicznego zdania. Dopiero chwilę później przekazała mi coś, co zwaliło mnie z nóg - mąż miał wypadek. W błyskawicznym tempie znów wróciłam do domu, pełna strachu o to, co czeka mnie po powrocie.

Jan Nerka

Te wydarzenia miały miejsce już dawno, ale ich skutki prześladują nas każdego dnia… Wszyscy powtarzają, że mamy ogromne szczęście, że Jan żyje. Niestety, to nie do końca prawda, bo pod kołami rozpędzonego auta, na zawsze została część mojego męża. Ta łagodna, cierpliwa, otwarta na dialog. Utrata władzy nad własnym ciałem i powikłania po wypadku doprowadziły do ogromnej frustracji. Uszkodzenia mózgu są właściwie nieodwracalne, ale wiele umiejętności wciąż pozostaje poza naszym zasięgiem. 

Po wypadku regularnie korzystaliśmy z rehabilitacji i efekty były obiecujące. Niestety, środki, którymi dysponowaliśmy okazały się niewystarczające, by dalej iść tą drogą… Brak ćwiczeń oznacza dla nas ogromny regres. Skutki psychiczne i fizyczne wypadku niszczą życie naszej rodziny… Muszę prosić o pomoc! Muszę prosić o wsparcie, by wyrwać Jana z potwornej pułapki! 

Życie wciąż stawia przede mną wyzwania: do niedawna myślałam, że wypadek wyczerpał limit naszego nieszczęścia, niestety na początku roku zdarzyła się kolejna tragedia - pożar instalacji elektrycznej w domu doprowadził do tego, że prawie straciliśmy dach nad głową… Ciężko opisać wszystkie emocje, które towarzyszą tej porażającej bezradności wobec całego zła, które nas spotkało. Nie wierzę, że to koniec. Nie dopuszczam do siebie myśli o tym, że na tym etapie mogłabym się poddać. Jan był w moim życiu wiele lat… 

Chciałabym chociaż na chwilę wrócić do tych chwil z czasów, kiedy wszystko było w naszym zasięgu, kiedy codzienność dawała satysfakcję, a nie niosła za sobą przerażenie, strach i bezradność. Wiem, że dzięki Wam mogę jeszcze raz spróbować… Czeka nas żmudna i trudna rehabilitacja, ale jej efekty mogą całkowicie zmienić naszą rzeczywistość. Mogą wyrwać nas z koszmaru bezradności i cierpienia.

Ta jedna szansa znaczy dla nas wszystko. Proszę, pomóż mi, nim całkowicie stracę nadzieję! 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj