Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pierwszą operację przeszedł jeszcze w łonie mamy. Dziś walczy o sprawność. Pomóż!

Jan Poniecki

Pierwszą operację przeszedł jeszcze w łonie mamy. Dziś walczy o sprawność. Pomóż!

17 254,00 zł
Wsparło 426 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0133959
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0133959 Jan
Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja, zakup specjalistycznego sprzętu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jan Poniecki, 12 miesięcy
Łapy Dębowina, podlaskie
Rozszczep kręgosłupa z przepukliną oponowo - rdzeniową, stopy końsko-szpotawe, dysplazja bioder
Rozpoczęcie: 7 Czerwca 2021
Zakończenie: 5 Lutego 2022

Opis zbiórki

Tak bardzo czekaliśmy na dziecko. Tak bardzo nie mogliśmy doczekać się dnia, w którym nareszcie będziemy mogli przytulić naszego synka. Informacja o ciąży wywołała w nas lawinę cudownych emocji i łzy wzruszenia. Nasze życie w końcu miało zostać dopełnione największym szczęściem - dzieckiem.

Wyczekany, wymarzony. Nasz prezent świąteczny, prezent od losu. Ma dopiero 6 miesięcy. Czy zasłużył na to, by życie odcisnęło na nim aż takie piętno choroby?

Jan Poniecki

Niestety, jeszcze w życiu płodowym, w 26 tygodniu ciąży musiał przejść operację z powodu rozszczepu kręgosłupa i przepukliny oponowo-rdzeniowej. Gdyby ta operacja się nie odbyła, Jasiu mogłaby urodzić się z wodogłowiem i nigdy nie stanąć na własne nogi, a tak mamy, chociaż cień szansy, chociaż ziarnko nadziei, że to się uda. 

Nazwa choroby brzmi strasznie, a opisy nie oddają rzeczywistej skali jej potworności. Mimo operacji rozszczep pokazał, jak bardzo jest okrutny, odbierając władzę w nóżkach Jasia poniżej kolan. Dodatkowo Jaś ma stópki końsko - szpotawe, dysplazję bioder oraz inne choroby współistniejące. Syn wyszedł ze szpitala z bolesną diagnozą - ciężkie i nieodwracalne upośledzenie lub nieuleczalna choroba zagrażająca życiu, powstała jeszcze w okresie prenatalnym lub podczas porodu. 

Jan Poniecki

Wiadomość o chorobie była dla nas szokiem, jednak od dnia poznania diagnozy, wiedzieliśmy, że zrobimy, co tylko się da, by ułatwić naszemu dziecku codzienność. To dla niego przeprowadziliśmy się do miejsca, w którym mamy lepszy dostęp do specjalistów. Jaś wymaga codziennej rehabilitacji, leków i środków medycznych. Ćwiczy ze specjalistami, ćwiczy codziennie z nami w domu. Każdego dnia wzmacniamy nóżki Jasia specjalistycznym obuwiem i sprzętem, by za kilka miesięcy próbował robić swoje pierwsze kroki. Jest to bardzo ciężka praca. 

Rokowania lekarzy są budujące. Pomimo tego, że Jasiu będzie całe życie przywiązany do ortez, jest ogromne prawdopodobieństwo, że będzie samodzielnie chodził. Da mu to normalną przyszłość, a nam pozwoli choć trochę odetchnąć z ulgą. Jednak bez odpowiednich specjalistów nie przygotujemy syna do tego wyzwania. Możemy liczyć tylko na częściowe dofinansowanie terapii, ale tak naprawdę jest to kropla w morzu potrzeb. Dzięki Twojej pomocy będziemy mogli jeszcze intensywniej rehabilitować i leczyć synka najlepszymi metodami. Głęboko wierzymy, że dzięki tym działaniom Jaś będzie mógł stanąć na nóżki i iść dalej przez życie jako szczęśliwy i samodzielny człowiek. 

Marta i Marek - rodzice Jasia

17 254,00 zł
Wsparło 426 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0133959
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0133959 Jan

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki