Janek Rola - zdjęcie główne

Boję się, że mój syn może nagle przestać oddychać – to nasza codzienna walka z DMD! Proszę, pomóż nam!

Cel zbiórki: Zakup koflatora i zestawów oddechowych

Zgłaszający zbiórkę:
Janek Rola, 19 lat
Lubartów, lubelskie
Dystrofia mięśniowa typu Duchenne'a (DMD)
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026
2275 zł(8,56%)
Brakuje 24 312 zł
WesprzyjWsparło 20 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0928648
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Zakup koflatora i zestawów oddechowych

Zgłaszający zbiórkę:
Janek Rola, 19 lat
Lubartów, lubelskie
Dystrofia mięśniowa typu Duchenne'a (DMD)
Rozpoczęcie: 13 lutego 2026
Zakończenie: 13 maja 2026

Opis zbiórki

Mój syn jest bardzo pogodnym chłopakiem, uczęszcza do liceum i realizuje swoje pasje. Niestety jego codzienność różni się o tej, którą znają jego rówieśnicy. Cierpi na wrodzoną i niezwykle okrutną chorobę, która wciąż postępuje... Janek kocha życie i nie zamierza się poddać, ale bardzo potrzebuje Waszej pomocy!

Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się dosyć szybko. Syn był wiotki, dużo chorował, dosyć późno zaczął chodzić. Wiedziałam, że nie mogę tego tak zostawić i zaczęłam szukać przyczyny tych trudności. Wykonaliśmy badania, po których otrzymaliśmy tę okrutną diagnozę. Okazało się, że Janek cierpi  na dystrofię mięśniową typu Duchene'a!

To był dla mnie ogromny cios... W końcu to choroba, która powoduje zanik wszystkich mięśni, a z czasem prowadzi nawet do śmierci! Natychmiast stanęliśmy do nierównej walki z tym bezwzględnym przeciwnikiem. Rozpoczęliśmy intensywną i ciągłą rehabilitację. Mimo to syn i tak trafił na wózek inwalidzki. Miał wtedy 10 lat.

Niestety choroba cały czas postępuje. Zaatakowała jego ręce, nogi, a teraz też inne narządy, w tym serce i wątrobę. Janek ma skoliozę, która powoduje dodatkowe trudności. Przeraża go widmo zamknięcia w czterech ścianach. Jednak w tej chwili naszym największym wyzwaniem jest zanik mięśni odpowiedzialnych za oddychanie! 

Jan Rola

Syn bardzo często choruje, a infekcje trwają nawet po kilka tygodni. To wszystko dodatkowo osłabia jego organizm. Co gorsza, duszności są zagrożeniem dla jego życia! Dlatego w takich okresach każdej nocy muszę przekręcać syna z boku na bok i pilnować, czy wszystko jest w porządku. Obecnie Janek nie ma odruchu kaszlu i nie potrafi samodzielnie odkrztuszać wydzieliny.

Dlatego postanowiłam zawalczyć o specjalistyczny sprzęt dla mojego syna, który w takich chwilach mógłby nawet uratować jego życie. To asystor kaszlu, który nieinwazyjnie usuwa zalegającą w drogach oddechowych wydzielinę poprzez symulację naturalnego kaszlu. W efekcie ułatwia oddychanie!

Niestety przy stałych kosztach opieki medycznej, ten wydatek przekracza moje możliwości finansowe... Dlatego bardzo Was proszę o pomoc w zebraniu środków na sprzęt ratujący życie mojego syna! Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą wpłatę! 

Kochająca mama Janka

Wybierz zakładkę
Sortuj według