Jan Sieraniewicz - zdjęcie główne

Jan walczy z rakiem o życie❗️Zrozpaczone córki proszą o ratunek dla taty!

Cel zbiórki: walka z nowotworem - leczenie wspomagające, dojazdy do szpitali

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Jan Sieraniewicz, 69 lat
Suwałki, podlaskie
Nowotwór złośliwy żołądka z przerzutami
Rozpoczęcie: 18 listopada 2021
Zakończenie: 10 grudnia 2024
29 818 zł(40,04%)
Wsparło 211 osób

Cel zbiórki: walka z nowotworem - leczenie wspomagające, dojazdy do szpitali

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Organizator zbiórki:
Jan Sieraniewicz, 69 lat
Suwałki, podlaskie
Nowotwór złośliwy żołądka z przerzutami
Rozpoczęcie: 18 listopada 2021
Zakończenie: 10 grudnia 2024

Aktualizacje

  • PILNE❗️Janek walczy o życie - musimy pomóc, by powstrzymać nowotwór!

    Kochani,

    dramatyczna walka z nowotworem o życie naszego taty trwa... Te Święta upłynęły nam w cieniu strachu o życie, ale były też pełne chwil szczęścia, że jesteśmy razem... Walczymy, jak możemy, o życie najważniejszego dla nas mężczyzny na świecie.

    Chcemy podziękować Wam z całego serca za dotychczasową pomoc! Po pierwszych wlewach immunologicznych tata odżył. Wygląda i czuje się dobrze jak na swój stan, uśmiecha się i chce się mu żyć... Wciąż jednak potrzebna jest dalsza pomoc!

    Jan Sieraniewicz

    Po ostatniej tomografii okazało się, że choroba się zatrzymała... Przerzuty na wątrobie zmniejszyły się. Mamy o co walczyć... Udało się powstrzymać nowotwór, teraz staramy się, aby zmiany zaczęły się cofać... Musimy kontynuować leczenie!

    Z całego serca dziękujemy Wam za pomoc i życzymy wszystkiego, co najlepsze, w Nowym Roku - przede wszystkim zdrowia dla Was i Waszych najbliższych... I błagamy o dalszą pomoc, by nasz tata mógł wygrać walkę o życie.

Opis zbiórki

Jan, nasz tata, to najwspanialszy na świecie ojciec dla mnie i dla moich sióstr. Rak żołądka - usłyszeliśmy kilka tygodni temu straszną diagnozę... Nasz tata jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Nie możemy siedzieć i bezczynnie patrzeć, jak on umiera... Prosimy o ratunek!

Nasz koszmar rozpoczął się zaledwie dwa miesiące temu, a wydaje się, jakby to życie, które było kiedyś - pełne beztroski i szczęścia - bezpowrotnie minęło... We wrześniu tata trafił do szpitala. Miał krwotok... Lekarze nie wiedzieli, co mu jest. Bardzo baliśmy się o jego zdrowie, baliśmy się też, jaką diagnozę usłyszymy, nie sądziliśmy jednak, że dojdzie do najstraszniejszego... Tacie zrobiono USG, gastroskopię, kolonoskopię, tomografię... Po serii wnikliwych badań okazało się, że to złośliwy nowotwór żołądka.

Jan Sieraniewicz

To były najgorsze chwile w życiu całej naszej rodziny... Strach, nerwowe oczekiwanie i wreszcie wyrok, bo jak inaczej nazwać moment, w którym dowiadujesz się, że masz raka? Szok i morze łez... Rozpacz, bo możesz stracić ukochanego rodzica, jedną z najbliższych osób na świecie. Byliśmy przerażeni, ale też niesamowicie zmotywowani, by ratować życie taty.

Tata szybko trafił pod opiekę Wojskowego Instytutu Medycznego, gdzie dowiedzieliśmy się, jak poważna jest sytuacja. Nowotwór niestety był bardzo rozległy i agresywny... Był w bardzo zaawansowanym stadium - III i IV, były już przerzuty do węzłów chłonnych i wątroby... Sytuacja okazała się dramatyczna.

Tata natychmiast zaczął przyjmować chemię, jest po drugim cyklu z sześciu. Niestety, robi się coraz słabszy, ma coraz gorsze wyniki... Bardzo się o niego boimy. Zaczęliśmy szukać leczenia, które pozwoli mu przetrwać chemioterapię i które mu pomoże, a jednocześnie wzmocni układ odpornościowy, niszczony podczas chemii. Znalazłam klinikę, która oferuje wsparcie immunologiczne i wstępnie zakwalifikowała tatę do leczenia. Niestety jest to leczenie prywatne, bardzo kosztowne.

Jan Sieraniewicz

Tata potrzebuje aż 15 cykli, z których każdy będzie kosztował niemal 7 tysiące złotych... Mamy bardzo mało czasu na ratunek! Mamy bardzo mało czasu! Musimy zadbać o to, by tata przeszedł cykle chemii w jak najlepszej formie. Jeśli organizm taty będzie w dobrej kondycji, lekarz rozważy możliwość usunięcia żołądka.

Wiemy, że ten rodzaj nowotworu jest trudny do wyleczenia i żadna terapia tego nie gwarantuje, jednak nie poddamy się i nie pozwolimy tacie umrzeć. Chcemy kupić mu czas. Przedłużenie życia o rok albo dwa, w ocenie mojej i moich sióstr, ma sens... W wartości, jaką jest życie ukochanej osoby, liczy się każdy dzień.

Bardzo prosimy o pomoc!

Wybierz zakładkę
Sortuj według