Zbiórka zakończona
Jan Strzałkowski - zdjęcie główne

"Tatusiu, kiedy do nas wrócisz...?" – walczymy o życie Janka❗️

Cel zbiórki: 10-miesięczny turnus rehabilitacyjny, sprzęt, zakup komputera, leki, leczenie

Organizator zbiórki:
Jan Strzałkowski, 45 lat
Bartąg, warmińsko-mazurskie
Skaza krwotoczna
Rozpoczęcie: 2 sierpnia 2022
Zakończenie: 8 września 2024
222 937 zł
Wsparły 1772 osoby

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0215418 Jan

Cel zbiórki: 10-miesięczny turnus rehabilitacyjny, sprzęt, zakup komputera, leki, leczenie

Organizator zbiórki:
Jan Strzałkowski, 45 lat
Bartąg, warmińsko-mazurskie
Skaza krwotoczna
Rozpoczęcie: 2 sierpnia 2022
Zakończenie: 8 września 2024

Aktualizacje

  • Ważne informacje o stanie zdrowia Jana!

    Kochani!

    Minął miesiąc rehabilitacji! Jasiek poczynił mniejsze i większe kroki naprzód, które w jego przypadku są milowe.

    Ma ogromną wole walki i nadzieję, że wróci do pełni sił, do normalnego życia i z utęsknieniem wypatruje dnia powrotu do domu, do dzieci.

    Już niedługo rozpocznie dalsze leczenie w prywatnym ośrodku! I to tylko dzięki Wam!

    Jan Strzałkowski

    Rokowania lekarzy są dobre ale mimo wszystko każą nam uzbroić się w cierpliwość, w ogrom cierpliwości...

    Mimo rozwiania najczarniejszych chmur do wyjścia słońca nadal daleko – Jasiek wymaga wielu trudnych miesięcy rehabilitacji i nadal dużych nakładów finansowych na leczenie... Ale nie możemy się teraz zatrzymać!

    Jeśli możecie, wesprzyjcie nas jeszcze odrobinę! Jesteśmy już tak blisko celu...

    "Mama powiedziała mi, że każdy ma swojego anioła
    Każdy ma i będzie go miał... swojego anioła..." (R.Riedel)

    Dziękujemy naszym Aniołom za wsparcie! 

    Żona 

Opis zbiórki

Nic nie jest już takie jak wcześniej... Życie całej naszej rodziny w jednej chwili stało się walką – o każdy kolejny dzień Janka. Teraz jestem tu, pisząc mój apel i prosząc Ciebie o pomoc… Tu chodzi nie tylko o mojego wspaniałego męża, ale także o ojca dwójki chłopców, którzy każdego dnia płaczą z tęsknoty za swoim tatusiem…
_______________

"Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo i lunął straszny deszcz. Wtedy krzyknął ktoś i chłód ogarnął wszystkie serca, a w oczach pojawił się strach."

R. Riedel
_______________

Jasiek – super tata i mąż, serdeczny przyjaciel i niestrudzony żeglarz. Niepoprawny optymista, zawsze radosny i pomocny, często zbyt beztroski. Okrutnie zapominalski, ale bardzo dobry człowiek. Mimo że często miał w życiu pod górę, zawsze znajdował pozytywy. Jak mało kto cieszył się chwilami i czerpał radość z najmniejszych rzeczy, tak jakby podświadomie wiedział, że dla niego wszystko, co dobre może szybciej się skończyć. Nigdy nie narzekał. Miał marzenia, plany i powoli z pokorą oraz cierpliwością dążył do ich realizacji. Niektórzy wiedzą, że był już tak blisko…

Jan Strzałkowski

11 czerwca 2022 r.

Miesiąc po swoich 42 urodzinach, w sobotni ciepły dzień, bez żadnego ostrzeżenia, pękło nam niebo… Tego dnia Jaśkowi pękło naczynie krwionośne, powodując rozległy wylew krwi do mózgu, co w konsekwencji doprowadziło do jego uszkodzenia. Przy okazji wylewu odkryto też prawdopodobnie wrodzoną, trudną do leczenia, wadę krzepliwości krwi.

Lekarze z olsztyńskiego OIOMu długo walczyli o ustabilizowanie jego stanu zdrowia, by można było podjąć bardzo wymagającą rehabilitację neurologiczną. I kiedy pojawiła się już nadzieja, zaatakowała sepsa, rujnując wszystko to, na co tak długo czekaliśmy. Infekcja doprowadziła do niewydolności wielonarządowej, a to w konsekwencji pogorszył jego już i tak krytyczny stan neurologiczny, oraz osłabiło układ immunologiczny Jaśka. Na szczęście nadzieja umiera ostatnia...

Sierpień 2022 r.

Sepsa została opanowana. Jasiek jest gotowy do dalszej walki o zdrowie na oddziale rehabilitacyjnym. Jednakże choroba i długa hospitalizacja pozostawiły po sobie znaczny ślad. Wszystko wskazuje na to, że będzie to długa i trudna droga.

Jan Strzałkowski

Jedynym sposobem, by pomóc mu wrócić do domu – do codziennie wyczekujących go małych dzieci, rodziny i przyjaciół – jest wielomiesięczna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku zdrowia. Niestety koszty pobytu w takim miejscu, a także w późniejszym etapie, przystosowania domu do nowych potrzeb, znacznie przewyższają możliwości naszego rodzinnego budżetu.

Nasi chłopcy mają 7,5 roku i niecałe 2-latka. Nie mieści im się w głowie, że tata tak po prostu zniknął… Dlatego wiem, że muszę zrobić wszystko, by Jasiek jak najszybciej wrócił do domu. A Ciebie proszę, wesprzyj naszą rodzinną walkę!

Nie proszę dla siebie – proszę dla dzieci!

Żona Zuza z Filipem i Julkiem
_______________

"Niech płoną serca i oczy Wasze niech Nigdy nie znają łez. Nie znają łez..."

R. Riedel

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Jerzy Kaszewiak
    Jerzy Kaszewiak
    Udostępnij
    100 zł

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i kochającej rodziny.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    1 zł
  • Katarzyna
    Katarzyna
    Udostępnij
    1 zł
  • Karol
    Karol
    Udostępnij
    1 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jan Strzałkowski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj