Maleńkie życie najwyższej wagi. Przyszłość Jasia w naszych rękach

Zbiórka na cel: przeszczep komórek macierzystych
Zbiórka zakończona
Jan Kajoch
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 427 osób
44 125 zł (111,85%)

Jan Kajoch , 2 lata

mózgowe porażenie dziecięce, wzmorzone napięcie mięśniowe, wcześniactwo

Stare Bojanowo, wielkopolskie

Rozpoczęcie: 16 Października 2017
Zakończenie: 18 Grudnia 2017

Mogłam być matką zdrowego chłopca. Mogłam dzisiaj chwalić się na forach tym jakie Jaś robi postępy, jak pięknie rośnie, jak zaczyna chodzić, mówić. Zamiast tego, jestem matką, która cieszy się najbardziej z tego, że jej dziecko żyje. Jestem matka dziecka, które dostało tylko jeden punkcik po urodzeniu. Dzień porodu był tragedią, bo oznaczał dla mnie tylko jedno – nie dam rady chronić swojego dziecka i skazuje je na ogromne ryzyko...

Rodziłam w 25 tygodniu ciąży, dziecko nieprzygotowane do życia, pozbawiałam je szansy na normalne życie tylko dlatego, że natura tak zdecydowała za mnie. Jaś ważył 850 gram. Na takie dzieci, nie ma ubranek, czapeczek, śpioszków. Mało kto umie sobie wyobrazić takiego noworodka. Dla matki jest to największy szok, bo gołym okiem widać, że to dziecko nie powinno być jeszcze na świecie.

Oczka na tym etapie nie są gotowe by patrzeć i lekarze zaklejają je specjalnymi plastrami. Dziecko leży w inkubatorze, w którym zostaje wokoło bardzo dużo miejsca, jest tak małe, że na jego nadgarstek można wcisnąć obrączkę. Patrzyłam na kartkę, na której był tylko jeden punkcik skali Apgar. Jaś nie miał siły oddychać, ale jego małe serduszko chciało wciąż bić. To niesprawiedliwe, że choćbyś nie wiem, jak kochała swoje dziecko, jak bardzo byś się o nie bała, jak troskliwą i opiekuńczą matką chciałabyś być, przychodzi dzień, w którym okazuje się, że urodzisz przedwcześnie. Nie możesz zrobić już nic, nie możesz tego zatrzymać, to silniejsze niż najsilniejsza wola...silniejsze niż miłość.

Potem zaczyna się najprawdziwszy dramat, kiedy odliczasz czas zegarkiem, czekasz aż minie doba, aż twoje dziecko będzie starsze choćby o godzinę. Inne kobiety z dumą karmią swoje dzieciątka a ty siedzisz koło inkubatora, wycierając łzy i patrzysz… wiele godzin. Jaś przeżył, ale to, co się stało, zmieniło jego życie już na zawsze. Od początku był silnie niedotleniony, ale nie był największy problem. Delikatne naczynka w jego głowie nie wytrzymały. W pierwszych godzinach przeszedł dwa rozległe wylewy dokomorowe III i IV stopnia. Jego ciałko wyglądało jak skatowane, całe pokryte siniakami, jego skóra jak pognieciony pergamin.

W każdej chwili Jaś mógł umrzeć i ta świadomość była najgorsza. Stracić dziecko, zanim wzięło się je na ręce, przytuliło? Liczyłam na cud, a przyszła sepsa, którą właśnie cudem mój synuś pokonał.


Potem było jeszcze gorzej. Mózgowe porażenie dziecięce, małogłowie, oczopląs i retinopatia. Oczka nigdy nie nie rozwinęły się tak jak potrzeba i dzisiaj Jaś bardzo słabo widzi. Dla mnie ważne jest tylko jedno – przeżył, jest ze mną, patrzy, oddycha, czuję jego ciepło i zapach. Jaś wygrał wojnę o życie i wiadome było, że odniesie rany. Rozwój psychoruchowy Jasia jest bardzo ograniczony, do dzisiaj nie chodzi, nie potrafi wykonać najbardziej podstawowych czynności. Wyraźnie widać, że jego rozwój jest dużo wolniejszy, niż u jego rówieśników.

Teraz powiem Wam, co czuje matka wcześniaka, kiedy dowiaduje się, że dziecko przeżyje, że już jest bezpieczne. Czuje dumę, wielką dumę, która będzie z dnia na dzień rosła, bo jej dziecko dało radę. Teraz nasze życie jest inne, ale trwa!
Wciąż możemy być razem i walczyć o normalne życie. Walka będzie trudna, bo Jaś potrzebuje rehabilitacji, intensywnych ćwiczeń w takiej ilości, że nawet dla zdrowego człowieka byłoby to męczące. Niestety to jedyna droga, bo nie ma na to lekarstwa.

Mój synek wywalczył sobie życie i wierzę, że uda mu się wywalczyć sprawność ioraz normalne życie w przyszłości. Wiecie, jak ważna dla rodziców jest przyszłość dziecka, dlatego możecie sobie wyobrazić, co czuje matka, której dziecko zaczyna od absolutnego zera, kiedy ma gorzej ciężej i nie można nic zrobić za nie.

Mózg małego dziecka jest niemal cudownie doskonały, świetnie się regeneruje, tworzy nieustannie nowe połączenia nerwowe. Dlatego tak ważny jest czas. Jak mogę mu pomóc? Lekarze ocenili, w sytuacjach, kiedy rozwój u dziecka został spowolniony przez wylewy krwi, można zastosować leczenie komórkami macierzystymi, które u tak małego pacjenta pomogą w regeneracji układu nerwowego. To taki swoisty akcelerator, który pomoże nam pracować wydajniej, nadrabiać stracony czas.

Być może Jaś nigdy nie dogoni swoich rówieśników, ale wciąż ma szansę na samodzielne życie, na to, że szybciej zacznie chodzić, mówić. Taki przeszczep kosztuje bardzo dużo pieniędzy, których nie uda mi się zdobyć samodzielnie. Jestem matką dziecka, które potrzebuje specjalnej opieki i która zrobiłaby dla niego wszystko. Niestety bariery, jaką stworzyły pieniądze, nie pokonam dla niego sama. Proszę Was z całego serca – pomóżcie mi ocalić moje dziecko przed kalectwem. To jego jedyna i ostatnia już szansa.

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 427 osób
44 125 zł (111,85%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość