Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Dla Janusza jest nadzieja – pilna operacja❗️Pomóż pokonać nowotwór!

Janusz Gawroński
Pilne!

Dla Janusza jest nadzieja – pilna operacja❗️Pomóż pokonać nowotwór!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0211334
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Operacja usunięcia guza mózgu w Kluczborku

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Janusz Gawroński, 62 lata
Częstochowa, śląskie
Nowotwór złośliwy mózgu
Rozpoczęcie: 1 Lipca 2022
Zakończenie: 18 Października 2022

Najnowsza aktualizacja

Tata jest już po operacji, jednak pomoc wciąż potrzebna!

Dziękujemy każdemu, kto dołożył swoją cegiełkę, byśmy mogli opłacić, choć po części, operację naszego kochanego taty. Pozostał nam dług w klinice do spłacenia, zbieramy też środki na dalsze leczenie i rehabilitację, które pozwolą tacie żyć i dalej walczyć!

Tata jest już po operacji! Wszystko poszło zgodnie z planem, a my dostaliśmy więcej bezcennego czasu i znów poczucie bezpieczeństwa. Wierzymy, że jeszcze wiele przed nami!

Z całego serca dziękujemy za Wasze wsparcie, dobre myśli i słowa. 

Prosimy, bądźcie z nami dalej, bądźcie z naszym Januszem – wspaniałym tatą, mężem i dziadkiem. Bez Was nie udałoby się nic. 

Janusz Gawroński

Opis zbiórki

Proszę o pomoc dla mojego ukochanego męża! Janusz bardzo ciężko zachorował. Stwierdzono u niego najgroźniejszego z możliwych guza mózgu – glejaka wielopostaciowego! Nasza sytuacja jest bardzo ciężka. Proszę, pomóżcie mojemu mężowi… Operacja jest dla niego jedyną nadzieją!

Operacja kosztuje fortunę, nie stać nas na nią… Choroba męża tylko pogorszyła naszą sytuację finansową… Janusz z zawodu jest spawaczem z 37-letnim stażem pracy. Do emerytury pozostało mu 3 lata. Nie wiem jednak, czy do niej doczeka... 

Obecnie została przyznana mu renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Przyznana zaocznie, ponieważ mąż nie był w stanie stawić się na komisji lekarskiej… Mąż nie ma prawa do zasiłku, a od marca nie ma żadnych dochodów. Jest teraz na moim utrzymaniu, a ja mam tylko skromną emeryturę. Pomagają nam dzieci, jak mogą, ale nasza rodzina nie jest w stanie zebrać tak dużych pieniędzy na operację, która uratuje życie Janusza…

Jak zaczął się nasz horror? Mąż od kilku lat leczył się na nadciśnienie. Na początku stycznia tego roku źle się poczuł. Wysokie ciśnienie, ból głowy, osłabienie. Wezwałam pogotowie. Lekarz stwierdził migotanie przedsionków, stan zagrożenia życia i zabrał Janusza męża do szpitala na SOR. Tam zrobiono tylko badania z krwi. Nikt nie zlecił ani TK głowy, ani rezonansu magnetycznego, chociaż objawy mogły wskazywać na udar lub wylew!

Wypisano w końcu męża do domu, bez żadnych zaleceń, ani skierowań do specjalistów, nie wypisano zwolnienia lekarskiego. Lekarz z SOR nie zalecił żadnych leków. W karcie wypisowej ze szpitala nie ma żadnej informacji, jakie leki miał podawane w trakcie pobytu na SOR. Nie ma żadnych zaleceń, poza tym, że pacjent wypisany został w stanie ogólnym dobrym... 

Janusz Gawroński

Mąż był na SOR z soboty na niedzielę, dni wolne od pracy. Jako że nie dostał zwolnienia, a za coś trzeba żyć, w poniedziałek pojechał do pracy. Czuł się w miarę dobrze, chociaż zdarzały się niepokojące sytuacje… problemy z widzeniem, zachwiania równowagi, ogólna dezorientacja. 

Pojechałam z mężem do lekarza okulisty, który po bardzo dokładnym badaniu stwierdził bardzo wysokie ciśnienie w oczach. Zalecił jak najszybszą wizytę u neurologa. Pojechaliśmy oczywiście prywatnie. Terminy na NFZ zwalały z nóg…

Neurolog był bardzo zdziwiony po przeczytaniu wypisu z oddziału SOR, że nie zrobiono mężowi TK głowy! Zostaliśmy wysłani na dodatkowe badania, także prywatnie, bo liczył się czas. W opisie TK głowy stwierdzono udar niedokrwienny! 

Zaczęliśmy leczenie, jeżdżenie od specjalisty do specjalisty, oczywiście prywatnie. W międzyczasie mąż pracował, bał się stracić pracę, za chwilę miał mieć przedłużoną umowę. Chociaż fizycznie był pozornie sprawny, to problemy ze wzrokiem sprawiły, że nie mógł dłużej wykonywać swojego zawodu…

22 kwietnia Janusz znów trafił na SOR z objawami udaru i padaczki. Musiałam interweniować, by tym razem wykonali badanie tomografem. Późniejszy kontrolny rezonans magnetyczny wykazał dwa guzy w mózgu!

Janusz Gawroński

Większy z nich to glejak wielopostaciowy… Neurochirurg zlecił biopsję, a następnie w zależności od wyniku radio i chemioterapię. Powiedział, że mąż jak na jego stan jest w dobrej formie fizycznej, a operacja jest ryzykowna. Wiedzieliśmy jednak, że musimy zasięgnąć porady gdzie indziej. Przecież takiego guza trzeba wyciąć, a nie czekać, aż będzie dalej rósł! 

Pracowałam  w służbie zdrowia i znam procedury w NFZ. Dlatego też szukałam z moimi dziećmi ośrodka, który podjąłby się operacji wycięcia guza. Znalazłam szpital w Kluczborku, gdzie wykonuje się takie zabiegi najnowszymi metodami. Jest to jednak prywatny szpital i operacja jest bardzo kosztowna. Pierwszy etap leczenia kosztuje 95 tysięcy złotych. Byliśmy z mężem na wizycie u lekarza neurochirurga, który podejmie się zabiegu resekcji guza nowoczesną i bezpieczną metodą. Musimy tylko zbierać potrzebne fundusze. Tylko i aż… Termin operacji już 17 lipca! Dlatego z całego serca prosimy o pomoc!

Ewa, żona Janusza

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0211334
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki