Pilne!
Janusz Grędzik - zdjęcie główne

Chcę dalej iść przez życie z ukochaną żoną i psem, ale zdiagnozowano u mnie NOWOTWÓR! Pomocy!

Cel zbiórki: nierefundowane leki, wizyty lekarskie, dojazdy na leczenie

Zgłaszający zbiórkę:
Janusz Grędzik, 60 lat
Warszawa, mazowieckie
Gruczolakorak jelita grubego ze zmianą meta w wątrobie, stan po prawostronnej hemikolektomii
Rozpoczęcie: 5 grudnia 2025
Zakończenie: 5 marca 2026
1595 zł(5%)
Brakuje 30 320 zł
WesprzyjWsparły 33 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0874925
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: nierefundowane leki, wizyty lekarskie, dojazdy na leczenie

Zgłaszający zbiórkę:
Janusz Grędzik, 60 lat
Warszawa, mazowieckie
Gruczolakorak jelita grubego ze zmianą meta w wątrobie, stan po prawostronnej hemikolektomii
Rozpoczęcie: 5 grudnia 2025
Zakończenie: 5 marca 2026

Opis zbiórki

O diagnozie dowiedziałem się we wrześniu 2025 roku – podczas kolonoskopii, na którą trafiłem z SOR-u z powodu krwawienia. Okazało się, że to NOWOTWÓR JELITA GRUBEGO! Chwila, w której lekarz mi o tym powiedział, była dla mnie ogromnie trudna. W tamtym momencie czułem jedynie pustkę i zagubienie.

Obecnie dochodzę do siebie po dwóch skomplikowanych operacjach, podczas których straciłem dużo sił i sporo schudłem – aż 10 kilogramów. Lekarz zalecił, żeby spróbować choć trochę odbudować wagę, ale idzie to powoli – przez dwa miesiące przybrałem zaledwie 1 kg. Staram się skupiać na codziennym życiu i nie wracać do trudnych myśli, i na ogół mi się to udaje.

Obecnie jestem w połowie terapii wzmacniającej organizm, która obejmuje kroplówki oraz witaminy podawane zarówno doustnie, jak i dożylnie. Zabiegi dożylne kosztują około 11 tysięcy złotych, a suplementacja doustna około 3 tysięcy. Wszystko to wymaga regularnego uzupełniania, bo preparaty szybko się kończą. Koszty pokrywamy z pensji mojej żony, ponieważ od trzech lat nie otrzymuję już zasiłku rehabilitacyjnego.

Janusz Grędzik

Niedawno miałem tomografię, która ma sprawdzić, czy występują przerzuty, i w najbliższym czasie skonsultuję wyniki z dwoma niezależnymi onkologami. Dużo czasu zajmują mi wizyty u specjalistów, zwłaszcza że staram się również o rentę i przechodzę rehabilitację kręgosłupa. Rodzina i znajomi wiedzą, wspierają mnie i współczują, ale staram się pokazywać im, że wszystko jest w porządku, bo nie chcę, żeby niepotrzebnie się martwili.

Cały czas jest ze mną żona i psiaczek Łatuś, który także ma guza trzustki i według lekarzy już od roku nie powinien żyć, a mimo to ostatnio jest coraz silniejszy. Mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy mogli iść przez życie razem.

Proszę Was, Kochani – badajcie się. To choroba, która potrafi być bardzo podstępna. Przekonałem się o tym na własnej skórze i dziś muszę prosić o Wasze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie tej zbiórki to dla mnie ogromna pomoc!

Janusz

Wybierz zakładkę
Sortuj według