
❗️Jedynym ratunkiem terapia za ponad MILION – przeczytaj apel żony i córek❗️
Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Skrzyp polnyzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Terapia Car-T Cell
Opis zbiórki
Janusz to mąż, tata i człowiek o złotym sercu. Zawsze był wielkim wsparciem dla każdej z nas, nigdy nie odmawiał pomocy i mocno angażował się w życie rodzinne. Uwielbiał długie spacery po lesie ze swoimi psami. Niestety w październiku zatrzymał się nasz cały świat. U Janusza zdiagnozowano wtedy bardzo agresywny nowotwór...
W połowie września Janusz zaczął skarżyć się na bóle całego kręgosłupa, które nie zmniejszały się mimo fizjoterapii i różnych masaży. Potem doszedł jeszcze ból w jamie brzusznej i wtedy Janusz dostał skierowanie na rezonans. Badania pokazały kilka guzów, jeden w okolicy kręgosłupowej, a drugi po prawej stronie jamy brzusznej. Wstępnie lekarze rozpoznali chłoniaka, ale prawda okazała się dużo gorsza.

W międzyczasie w płucach Janusza zaczęła zbierać się woda białkowa, dlatego pod koniec września i na początku października przeszedł kilka zabiegów, które miały rozwiązać ten problem. Wtedy też ponownie pobrano biopsję. Przez kilka tygodni próbka była analizowana, a bóle kręgosłupa tylko się nasilały. Janusz miał też coraz większe problemy z oddychaniem i jedzeniem. Bardzo schudł i osłabł.
Pod koniec października pojawił się wynik: szpiczak plazmocytowy. Wyjątkowo agresywny nowotwór układu krwiotwórczego.
Nikt nie jest gotowy na taką wiadomość. Jako rodzina wiedziałyśmy, że choroba nie wybiera, ale kiedy dotyka jedną z najbliższych ci osób, czujesz, jakby zatrzymał się twój cały świat. Przede wszystkim jednak poczułyśmy ogromny strach, że niedługo nie będziemy mogły tworzyć z Januszem żadnych nowych wspomnień, bo choroba nam go odbierze...

Janusz rozpoczął już leczenie, ale sytuacja jest bardzo dynamiczna i ze względu na dużą złośliwość nowotworu może ulec zmianie z dnia na dzień. W tej chwili przebywa w szpitalu, bo pani doktor zauważyła, że jest bardzo słaby i ma niewyraźny wzrok. Choroba zniszczyła jego nerki i uszkodziła dwa kręgi w kręgosłupie, a także staw panewki biodrowej. Z tego powodu Janusz jest unieruchomiony w łóżku.
Zapytałyśmy lekarzy wprost, czy istnieje realna szansa na pokonanie choroby i czy Janusz może z tego wyjść. Okazało się, że taką nadzieję daje terapia Car-T Cell. Lekarze mówią, że wszystkie możliwe parametry szpiczaka są fatalne, ale terapia to dla Janusza realny ratunek.
Niestety ten ratunek wyceniono na prawie dwa miliony.

Nigdy nie sądziłyśmy, że kiedyś będziemy pisać taką wiadomość. Obserwowałyśmy inne zbiórki na Siepomaga i wiedziałyśmy, że choroba może spotkać każdego. Ale kiedy spotkała najbliższą nam osobę, stanęłyśmy przed jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu.
To nie jest łatwe prosić o pomoc, uwierzcie. Jednak chodzi o człowieka, który był przy nas zawsze, kiedy go potrzebowałyśmy. Dlatego dziś prosimy o pomoc jako żona i córki. Musimy zrobić wszystko, żeby pomóc Januszowi, dopóki istnieje realna nadzieja na pozytywne zakończenie tej historii. Będziemy wdzięczne za każdą formę wsparcia.
Żona Danuta wraz z córkami, Pauliną i Wiktorią

➡️ Wp.pl: Jej mąż jest chory. "Jak grom z jasnego nieba spadła na nas diagnoza" (otwiera nową kartę)
- Olga PasiecznikX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Anonimowa PomagaczkaX zł
- Robert200 zł
- Wpłata anonimowaX zł