Jarosław Burda-Czarnowski - zdjęcie główne

Jarek kontra białaczka. Pomagamy ratować życie!

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Organizator zbiórki:
Jarosław Burda-Czarnowski, 49 lat
Rytel, pomorskie
Ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 11 stycznia 2021
Zakończenie: 30 grudnia 2021
87 313 zł
Wsparło 546 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Organizator zbiórki:
Jarosław Burda-Czarnowski, 49 lat
Rytel, pomorskie
Ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 11 stycznia 2021
Zakończenie: 30 grudnia 2021


Moje leczenie przebiega bardzo pomyślnie i wyniki są oszałamiająco dobre! Aczkolwiek wiadomo nie od dziś, że to bardzo rozwojowa i szybka choroba. Ostatnie wyniki się poprawiły, dzięki czemu udało mi się po rocznej przerwie spędzić święta w gronie rodzinnym.

Byliście moim światełkiem w tunelu, które dawało mi nadzieję na lepsze jutro, wsparciem oraz szczęściem. Pamiętam jak rozpoczynaliśmy zbiórkę i nikt nie wiedział jak to się potoczy, czy w ogóle ktokolwiek będzie o tym mówił głośniej, czy poza jednorazowymi wpłatami, za które bardzo dziękuje, będą też innego rodzaju akcje. Teraz już wiem jak ludzie potrafią się zjednoczyć wobec choroby – powstała i grupa licytacyjna oraz osobne zbiórki, które trafiły do tej naszej głównej, powstały przeróżne skarbonki np. z okazji urodzin itd. Dlatego dziękuje bardzo wszystkim, którzy zaangażowali się w zbiórkę, która umożliwiła mi zakup leków. Ludzie, gdy złączą siły, to potrafią naprawdę zdziałać cuda.

Dziękuję! 

Jarosław

Aktualizacje

  • Leczenie Jarka

    Dzięki zbiórce, która trwa już przeszło pół roku, udało mi się zakupić lek, który daje mi możliwość normalnego funkcjonowania. Efekty leczenia są zaskakująco dobre, a to wszystko dzięki Waszej dobrej woli i dzięki Waszym wielkim sercom.

    Cieszę się, że udało mi się dotrzeć do tak otwartych ludzi, którzy są w stanie zjednoczyć się w obliczu nieszczęścia. Dziękuję Wam! 

    Jarosław

Opis zbiórki

Od ponad dwóch lat żyje ze świadomością, że białaczka próbuje mnie zniszczyć. Mimo przeszczepu szpiku od syna, mimo ogromnej wiary w to, że wygram, ona wciąż nie daje o sobie zapomnieć...

Niestety, na początku grudnia 2020 zdiagnozowano u mnie wznowę choroby. Obecne wyniki nie są złe, ale tylko dlatego, że kupiłem lek za ponad 120 tysięcy złotych. Dziś wiem, że moje dalsze życie jest uzależnione od pieniędzy. Jedno opakowanie leku to ogromna suma, której po raz drugi w tak krótkim czasie po prostu nie jestem w stanie zdobyć. Jeszcze dwa lata temu nikt nie dawał mi szans na przeżycie, byłem w stanie krytycznym. Dokonał się cud, za który jestem strasznie wdzięczny i każdego dnia dziękuje za to Bogu. 

Chcę żyć! Mam dwójkę dzieci – córkę i syna. Bardzo chciałabym dożyć osiemnastych urodzin córki, która chciałaby zacząć studia lekarskie. Jestem z niej bardzo dumny, tak jak z mojego syna, który uratował mi życie.

Mam bardzo dzielne i kochane dzieci, ale również duży udział w tym, że dziś mogę do Was pisać ma moja żona, która miała zawsze chęci i siłę przychodzić do mnie, mimo że byłem coraz słabszy, mimo to, że lekarze codziennie mówili mi, że jest gorzej i gorzej, to wierzyła we mnie.

Nie chcę zmarnować tego, co do tej pory udało się osiągnąć. Wyrwałem chorobie wiele pięknych dni, które mogłem spędzić z moimi ukochanymi dziećmi i żoną. Dziś jedyne czego naprawdę chcę to wygrać z białaczką! Kolejne opakowanie leku kosztuje blisko 100 tysięcy złotych. Proszę, pomóż mi zdobyć pieniądze, które pozwolą mi żyć!

Jarosław

Wybierz zakładkę
Sortuj według