Jarosław Kobielak - zdjęcie główne

Rutynowa operacja prawie go zabrała❗️Teraz walczy dla dzieci i wnuków❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Kobielak
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Niedowład lewej strony ciała, stan po operacji usunięcia guza tarczycy
Rozpoczęcie: 14 czerwca 2022
Zakończenie: 12 stycznia 2026
9453 zł(22,94%)
Do końca: 11 dniBrakuje 31 749 zł
WesprzyjWsparło 237 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0209262
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Kobielak
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Niedowład lewej strony ciała, stan po operacji usunięcia guza tarczycy
Rozpoczęcie: 14 czerwca 2022
Zakończenie: 12 stycznia 2026

Aktualizacje

  • BŁAGAM, POMÓŻ MI GO RATOWAĆ❗️ Wszystko zaczęło się od rutynowego zabiegu...

    Tragedia za tragedią!

    Operacja guza tarczycy, rozległy udar. Później chwila poprawy i kolejne tragedie...

    Wydawało się nam, że rehabilitacja małymi kroczkami idzie ku poprawie. Jarek mógł 30 minut siedzieć na wózku. Nauczył się prawą ręką trafiać do buzi, choć wyglądał jak małe i nieporadne dziecko... Niewielkie sukcesy, dla nas były krokiem milowym!

    Zaczynał stawać przy balkoniku i co najważniejsze dla mnie, żony — zaczynał się uśmiechać!

    Wtedy przyszły dwa zapalenia oskrzeli, które go osłabiły. Następnie po raz drugi Jarek stoczył walkę z COVID.

    Jarosław Kobielak

    W tym czasie zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Spadała saturacja, miał problemy z oddychaniem i zapalenie płuc. Nie poradziliśmy sobie w domu, musiał jechać do szpitala.

    Zaczęła się kolejna walka! OD NOWA!

    Jarek ma ogromną wolę życia. Po 5 tygodniach wrócił ze szpitala do domu. Niestety wrócił już bez postępów, o które tak długo walczył.  Zaczynamy od zera... 

    Walka będzie heroiczna, bo siły dla męża nigdy się nie wyczerpią, ale niestety... Nie stać mnie, by wszystko opłacić. 

    Proszę, choć o małą cegiełkę. Robię przy nim wszystko, wspieram Jarka jak mogę, ale niektóre sprawy są poza moim zasięgiem.

    Żona Jarka, Iwona

Opis zbiórki

Nasze życie z dnia na dzień zamieniło się w walkę… Heroiczną walkę o życie! Mąż miał przejść operację wycięcia guza tarczycy i wrócić do domu. Do domu zastępczego, który tworzyliśmy. Tymczasem podczas zabiegu wydarzyła się nasza pierwsza tragedia — rozległy udar mózgu. Wszystkie powikłania związane z nim pojawiały się lawinowo. Usłyszałam, że muszę być gotowa na wszystko…

Nasza historia zaczęła się w zeszłym roku, w trakcie covidowych obostrzeń. Dowiadywałam się o jego stanie zdrowia z dużym opóźnieniem i nie mogłam przy nim być. Mąż miał operację o godzinie 8:00, która według pierwszych informacji przebiegła bez problemu. 

Dopiero o 15:00 zauważono niepokojące objawy wskazujące na udar. Nie był to oddział neurologiczny dlatego sama, na własną rękę szukałam szpitala, który przyjmie go i mu pomoże! W trakcie udaru najważniejsza jest szybka reakcja! Niestety u niego zbyt długi czas doprowadził do przerażających konsekwencji. 

Obrzęk mózgu był już wtedy tak duży, że następnego dnia trzeba było wykonać zabieg kraniotomii, czyli usunięcia fragmentu czaszki. Mąż zapadł w śpiączkę, przeszedł sepsę, leżał 6 tygodni pod respiratorem.

Jarosław Kobielak

Teraz naszą największą szansą powrotu do normalności jest rehabilitacja! Jestem emerytowaną pielęgniarką, powinno mi być prościej, ale całodobowa opieka jest wykańczająca. Mój mąż był pełen sił i życia, a teraz każdego dnia walczy o sprawność… 

Naszą tragedią nie jest jedynie stan zdrowia czy uciążliwe i codzienne leczenie. Gdy wszystko było jeszcze dobrze, tworzyliśmy spokrewnioną rodzinę zastępczą dla swoich wnuków. Teraz ze względu na naszą sytuację trafili do domu dziecka oddalonego o 600 km… 

Jest nam bardzo ciężko, bo doszły stany depresyjne u męża. Pomimo braku wpływu na to co się wydarzyło, Jarek czuje wielki smutek związany z sytuacją dzieci. Zawsze stawiał dobro innych ponad swoje, jest po prostu bardzo dobrym człowiekiem. Nasze wnuki są teraz dla nas jeszcze większą motywacją, żeby stanąć znów na nogi! 

Męża lewa strona ciała jest trwale sparaliżowana, ma również problem z widzeniem. Ale dzięki ćwiczeniom siedzi sam i jest o wiele bardziej kontaktowy. W ciągu dnia rozmawiamy, wieczory niestety są o wiele trudniejsze. Skutki udaru są bezlitosne… 

Jarosław przeszedł już bardzo dużo, za dużo. Po kilku dniach od operacji dostaliśmy wynik histopatologiczny, z którego wynika, że guz tarczycy był złośliwy. 

Dlatego błagamy o pomoc. Koszty leczenia, rehabilitacji oraz niezbędnego sprzętu są naprawdę bardzo wysokie, niestety nie dysponujemy takimi środkami finansowymi. Mamy emeryturę, która kończy się niemalże na początku miesiąca... Mamy 9 wnuków i dzieci, które czekają, by wrócić do domu. Mamy dla kogo żyć i walczyć, ale nie mamy za co… 

Prosimy o pomoc, nawet najmniejszą. Twoje wsparcie może zmienić nasze życie!


Żona Jarosława

Wybierz zakładkę
Sortuj według