Pilne!
Jarosław Krzyżaniak - zdjęcie główne

Ojciec czwórki dzieci usłyszał wyrok: kilka miesięcy życia❗️Pomóż w walce z RAKIEM❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Krzyżaniak, 50 lat
Aleksandrów Kujawski, kujawsko-pomorskie
Rak drobnokomórkowy płuca prawego z meta do wątroby, zespół żyły głównej górnej, nadciśnienie tętnicze, przepuklina pachwinowa prawostronna, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, zaćma oka prawego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2026
Zakończenie: 24 maja 2026
2730 zł
WesprzyjWsparło 78 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0935916
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Krzyżaniak, 50 lat
Aleksandrów Kujawski, kujawsko-pomorskie
Rak drobnokomórkowy płuca prawego z meta do wątroby, zespół żyły głównej górnej, nadciśnienie tętnicze, przepuklina pachwinowa prawostronna, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, zaćma oka prawego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2026
Zakończenie: 24 maja 2026

Opis zbiórki

Nazywam się Jarosław Krzyżaniak i jestem ojcem czwórki dzieci. Tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia w 2024 roku usłyszałem diagnozę, która brzmiała jak wyrok: drobnokomórkowy rak płuc z przerzutami do wątroby. Lekarze dawali mi maksymalnie 4 miesiące życia...

Postanowiłem, że diagnoza, która oznacza koniec, dla mnie będzie początkiem walki. Wszystko zaczęło się jesienią 2024 roku, gdy zacząłem odczuwać silne bóle w klatce piersiowej. Kilka razy byłem u lekarza, ale słyszałem, że to prawdopodobnie silny nerwoból. Jednak stan się pogarszał, a pod koniec listopada moja twarz i szyja zaczęły gwałtownie puchnąć.

Jarosław Krzyżaniak

Mój syn zawiózł mnie do lekarza i poprosił o pilne skierowanie do szpitala. Trafiliśmy na SOR w Toruniu, gdzie padło pierwsze poważne rozpoznanie – zespół żyły górnej głównej. Później zostałem przyjęty do szpitala w Bydgoszczy, gdzie po kolejnych badaniach usłyszałem ostateczną diagnozę – drobnokomórkowy rak płuc z przerzutami do wątroby.

Nie poddałem się i rozpocząłem chemioterapię. Po pół roku leczenia pojawiła się iskierka nadziei – nowotwór osłabł. Wierzyliśmy, że najgorsze za nami. Niestety, po kolejnych czterech miesiącach nastąpił nawrót choroby. Co gorsza, zmagam się z bardzo dużą przepukliną pachwinową. Po konsultacjach z lekarzami wiem, że nie można jej operować, bo każda ingerencja chirurgiczna w moim stanie grozi zakażeniem, a nawet śmiercią.

Jarosław Krzyżaniak

Koszty mojego leczenia są ogromne. Leki, dojazdy do szpitali, badania, konsultacje – to wszystko przekracza możliwości finansowe moje i mojej rodziny. A ja chcę żyć! Chcę być z moimi dziećmi. Chcę mieć szansę walczyć tak długo, jak to możliwe.

Nie poddałem się w momencie diagnozy i nie poddam się teraz. Jednak bez Waszej pomocy ta walka będzie znacznie trudniejsza. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie. Każda wpłata to dla mnie nie tylko pomoc finansowa – to nadzieja. Nie mam złudzeń, wiem, że nie będę żył wiecznie... Dla mnie liczy się każdy dzień, który mogę spędzić z rodziną! Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i każde udostępnienie mojej historii.

Jarosław

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Dużo siły

  • Marcelina
    Marcelina
    Udostępnij
    X zł

    Trzymaj się Jarek i nie poddawaj, dużo sily i zdrówka! 💪

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł