Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Pilne!
Jarosław Krzyżaniak - zdjęcie główne

Ojciec czwórki dzieci usłyszał wyrok: kilka miesięcy życia❗️Pomóż w walce z RAKIEM❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Krzyżaniak, 50 lat
Aleksandrów Kujawski, kujawsko-pomorskie
Rak drobnokomórkowy płuca prawego z meta do wątroby, zespół żyły głównej górnej, nadciśnienie tętnicze, przepuklina pachwinowa prawostronna, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, zaćma oka prawego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2026
Zakończenie: 25 sierpnia 2026
6830 zł
WesprzyjWsparło 158 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0935916
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Jarosław Krzyżaniak, 50 lat
Aleksandrów Kujawski, kujawsko-pomorskie
Rak drobnokomórkowy płuca prawego z meta do wątroby, zespół żyły głównej górnej, nadciśnienie tętnicze, przepuklina pachwinowa prawostronna, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa, zaćma oka prawego
Rozpoczęcie: 24 lutego 2026
Zakończenie: 25 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Stan Jarka drastycznie się pogorszył❗️ Pomóż mu wygrać walkę z rakiem❗️

    Kochani, nadal bardzo potrzebuję Waszego wsparcia… Przed Świętami Wielkanocnymi mój stan nagle się pogorszył. Hemoglobina spadła do krytycznego poziomu i karetką zostałem zabrany do szpitala, gdzie konieczne było przetaczanie krwi.

    Dodatkowo pojawiły się bolesne rany od przepukliny oraz codziennych zastrzyków przeciwzakrzepowych. Przez sterydy i chemioterapię organizm jest bardzo osłabiony, a rany goją się znacznie trudniej, niż powinny. Co dwa dni muszę jeździć na zmianę opatrunków, a każdego dnia przyjmować kolejne zastrzyki. Koszty leczenia są ogromne, same leki i opatrunki to około 1300 zł miesięcznie, a do tego dochodzą codzienne dojazdy do placówek medycznych.

    Jarosław Krzyżaniak

    Obecnie czekam także na wynik TK, który pokaże, czy nowotwór nadal postępuje, czy udało się choć trochę go zatrzymać. To ogromny stres i strach o każdy kolejny dzień.

    Dziękuję każdej osobie, która już mnie wsparła, udostępniła zbiórkę lub jest obok w tym trudnym czasie. Proszę Was o dalszą pomoc i wsparcie, bez Was będzie mi bardzo trudno walczyć dalej...

    Jarek

Opis zbiórki

Nazywam się Jarosław Krzyżaniak i jestem ojcem czwórki dzieci. Tydzień przed Świętami Bożego Narodzenia w 2024 roku usłyszałem diagnozę, która brzmiała jak wyrok: drobnokomórkowy rak płuc z przerzutami do wątroby. Lekarze dawali mi maksymalnie 4 miesiące życia...

Postanowiłem, że diagnoza, która oznacza koniec, dla mnie będzie początkiem walki. Wszystko zaczęło się jesienią 2024 roku, gdy zacząłem odczuwać silne bóle w klatce piersiowej. Kilka razy byłem u lekarza, ale słyszałem, że to prawdopodobnie silny nerwoból. Jednak stan się pogarszał, a pod koniec listopada moja twarz i szyja zaczęły gwałtownie puchnąć.

Jarosław Krzyżaniak

Mój syn zawiózł mnie do lekarza i poprosił o pilne skierowanie do szpitala. Trafiliśmy na SOR w Toruniu, gdzie padło pierwsze poważne rozpoznanie – zespół żyły górnej głównej. Później zostałem przyjęty do szpitala w Bydgoszczy, gdzie po kolejnych badaniach usłyszałem ostateczną diagnozę – drobnokomórkowy rak płuc z przerzutami do wątroby.

Nie poddałem się i rozpocząłem chemioterapię. Po pół roku leczenia pojawiła się iskierka nadziei – nowotwór osłabł. Wierzyliśmy, że najgorsze za nami. Niestety, po kolejnych czterech miesiącach nastąpił nawrót choroby. Co gorsza, zmagam się z bardzo dużą przepukliną pachwinową. Po konsultacjach z lekarzami wiem, że nie można jej operować, bo każda ingerencja chirurgiczna w moim stanie grozi zakażeniem, a nawet śmiercią.

Jarosław Krzyżaniak

Koszty mojego leczenia są ogromne. Leki, dojazdy do szpitali, badania, konsultacje – to wszystko przekracza możliwości finansowe moje i mojej rodziny. A ja chcę żyć! Chcę być z moimi dziećmi. Chcę mieć szansę walczyć tak długo, jak to możliwe.

Nie poddałem się w momencie diagnozy i nie poddam się teraz. Jednak bez Waszej pomocy ta walka będzie znacznie trudniejsza. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie. Każda wpłata to dla mnie nie tylko pomoc finansowa – to nadzieja. Nie mam złudzeń, wiem, że nie będę żył wiecznie... Dla mnie liczy się każdy dzień, który mogę spędzić z rodziną! Z całego serca dziękuję za każdą pomoc i każde udostępnienie mojej historii.

Jarosław

Wybierz zakładkę
Sortuj według