Jarosław Weretilnik - zdjęcie główne

"Tatusiu, czy wyzdrowiejesz?" – młody ojciec w objęciach nowotworu. Ratujemy Jarka!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, tłumaczenie dokumentów medycznych

Organizator zbiórki:
Jarosław Weretilnik, 30 lat
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór przełyku
Rozpoczęcie: 15 listopada 2021
Zakończenie: 16 września 2022
21 406 zł
Wsparły 394 osoby

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, tłumaczenie dokumentów medycznych

Organizator zbiórki:
Jarosław Weretilnik, 30 lat
Wrocław, dolnośląskie
Nowotwór przełyku
Rozpoczęcie: 15 listopada 2021
Zakończenie: 16 września 2022

Opis zbiórki

Zawsze marzyłem o szczęśliwej rodzinie. Snułem plany i wiedziałem, że zrobię wszystko, by zapewnić najbliższym stabilność. Tak też było do czasu, w którym choroba postawiła mnie pod ścianą. W jednej chwili kazała zapomnieć o dotychczasowym życiu, zamieniając codzienność w koszmar. 

Od 12 lat mieszkam w Polsce. To tutaj pracowałem, założyłem rodzinę. Cieszyłem się i byłem wdzięczny za to co mam, aż do momentu, w którym w dłoniach trzymałem okrutny wyrok… 

Yaroslav Veretilnyk

W kwietniu zauważyłem pogarszający się stan zdrowia oraz problemy z przełykaniem. Odbijałam się od lekarzy do lekarzy, od drzwi do drzwi, przez ponad 3 miesiące. Moje posiłki składały się jedynie z pitnych jogurtów – nie byłem w stanie nic innego przełknąć. Nie miałem siły chodzić, ani spać… W nocy siadałem na fotelu, by tylko móc normalnie oddychać. Niestety, liczne kolejki na badania oraz do lekarzy specjalistów sprawiły, że diagnoza przyszłą zbyt późno. 

Rak przełyku, IV stopień złośliwości… Przeszedłem 8 kursów chemioterapii i 30 radioterapii. Wchodząc do szpitala, za każdym razem miałem nadzieję, że to ostatni raz… Że w końcu pokonam nowotwór. W końcu mam dopiero 29 lat… To zdecydowanie za szybko na żegnanie się z życiem. 

Yaroslav Veretilnyk

Nie ma we mnie zgody na chorobę, która może zniszczyć wszystko. Zbyt wiele przede mną, by już teraz poddać się i czekać na to, co najgorsze... Niestety wiadomość o chorobie niszczy wiarę w lepsze jutro. Przez krótką chwilę myślałem, że jestem blisko momentu, w którym poczuję, że narodziłem się na nowo – zdrowy i pełen siły. Moją nadzieję zabiła wiadomość, że pojawiły się przerzuty na płucach. 

Tak bardzo się boję, co będzie dalej… Nie chcę się poddać, chcę walczyć! Wierzę, że szansą jest dla mnie immunoterapia. Wciąż czekam na ostateczny kosztorys, jednak już teraz proszę Was o pomoc! Od kwietnia nie mogłem podjąć żadnej pracy, a koszty leczenia i utrzymania rodziny są naprawdę ogromne.

Wierzę, że nie tak skończy się moja historia. Dlatego błagam, pomóż...

Jarek

Wpłaty

Sortuj według