dla Jasia

Grażyna Kulesza
organizator skarbonki

Kochani,zostały 2 dni i ponad 100.00 zł jeszcze do uzbierania.Pomóżmy i nie dajmy mu odejść.Tylko do 04.01.2018 potrzebnych jest 700.00 zł.Jaką rodzinę na to stać?

Nie bądzmy objetni,pomózmy.Każdy może wpłacic sms,blinkiem,kontem i itp.kto ile może niech wpłaci i w Świeta zasiadając do wspólnego stołu,ciesząc się zdrowiem dzieci i rodziny,pomyśli choć przez chwilkę o nich,że też sie przyczynił do ich miejmy nadziję szczęścia.

Pomożmy.Nie wiadomo,czy nam kiedyś nie będzie potrzbna pomoc

Pomóżmy malutkiemu Jasiowi w walce z rakiem !!! Immunoterapia to Jego ostatnia nadzieja !!!

Wyślij Sms na nr 72365
o treści S8266 .......to tylko 2,46 zł brutto.
➡️ ➡️ ➡️ https://www.siepomaga.pl/jas-z-biskupca

Jaś ma dopiero 16 miesięcy.
Diagnoza Jasia zwala nas z nóg – Neuroblastoma IV stopnia z licznymi przerzutami.
W chwili rozpoznania choroba zajęła już wątrobę, szpik i kości Jasia. Na prawym nadnerczu był zlokalizowany guz o wymiarach 76x80x90 mm!

Rokowania były złe i nikt tego nie ukrywał… Potrzebna była błyskawiczna decyzja, na wagę życia dziecka. Jaś rozpoczął leczenie.
Dostał tę połowę szans na życie, którą otrzymują rodzice dzieci chorych na neuroblastomę.

Pierwsza chemia była straszna, pewnie tak jak kolejne, ale trzeba było się przyzwyczaić, oswoić z widokiem czarnych worków złowrogiej substancji, z włoskami, które zostawały na poduszce. Opłaciło się przez to przejść – po badaniach kontrolnych okazało się, że guz zmniejszył się o połowę. Ogromnym szokiem były dla Rodziców wyniki dotyczące szpiku kostnego – był czysty! Chemia przynosiła oczekiwane efekty.

Niestety, nie obyło się bez powikłań.
Jaś walczył, odpychał nowotwór, robił wszystko, by się go pozbyć. Kontynuował protokół – to było takie małe zwycięstwo. We Wrocławiu pobrano Jasiowi jego własne komórki macierzyste.
12 października nasz synek został poddany operacji usunięcia guza...

Przed operacją 8 cykli silnej chemioterapii, litry łez i strachu i ściskania pięści, kiedy było już naprawdę źle. Lekarzom udało się pozbyć nowotworu z wątroby, ale wciąż pozostaje w kościach, stąd decyzja o odstąpieniu od protokołu.
Przed Jasiem jeszcze najgorsza próba, megachemioterapia, przeszczep, radioterapia i najważniejsze leczenie immunologiczne. Tylko tak można zniszczyć chorobę, która zabija Jasia.
Niestety, immunoterapia w Polsce nie jest refundowana. Jeśli nowotwór się odbuduje i powróci, wyniszczony organizm dziecka, Jaś nie będzie miał już żadnych szans z nim wygrać.

Na leczenie Jasia potrzeba prawie 700 tys zł. Rodzice Jasia niestety nie mają tak ogromnych pieniędzy... Czy muszą patrzeć jak Ich dziecko umiera???

Dlatego proszę Was Kochani o wsparcie dla małego Jasia.
Rodzice będą wdzięczni za każdą pomoc !!!
Każda, nawet najmniejsza wpłata ma ogromne znaczenie !!!!
-------------------------------------------------- -----------------
Każda złotówka na Jego leczenie ma ogromne znaczenie !!!
Wyślij Sms na nr 72365
o treści S8266
to tylko 2,46 zł brutto.

Kochani, każda nawet najmniejsza wpłata, każdy sms przybliża Nas do zwycięstwa !!!! A zwycięstwem będzie uratowanie życia Jasia !!!

Wsparli

50 zł

Miloszek

Trzymam kciuki.
5 zł

Anonimowa Pomagaczka

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
0,55%
55 zł Wsparły 2 osoby CEL: 10 000 ZŁ