

Jasminka walczy o zdrowie! Pomóż mojemu dziecku!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Nowe informacje o zdrowiu Jasminki! Pomóż walczyć dalej!
Kochani, chcę podzielić się z Wami tym, co wydarzyło się u Jasminki w ostatnich tygodniach — to był dla nas prawdziwy rollercoaster emocji.
6 listopada Jasminka przeszła operację usunięcia migdałów. Po zabiegu dostała tygodniowy antybiotyk… i wtedy wydarzyło się coś, o czym marzyliśmy od prawie dwóch lat. Już po dwóch dniach leczenia zniknęły wszystkie jej tiki, lęki i neuropsychiatryczne objawy, które na co dzień odbierały jej dzieciństwo.
Przez kilka pięknych dni mogliśmy oglądać naszą córeczkę taką, jaką była kiedyś — spokojną, uśmiechniętą, obecną, beztroską. To był dla nas najwspanialszy prezent i ogromna nadzieja.

Niestety, kiedy antybiotyk został zakończony, objawy zaczęły wracać. Najpierw delikatnie… a potem całą falą: tiki, chrząkanie, napady, lęki, niepokój, trudne noce. To był dla nas bardzo bolesny moment — jakby ktoś na chwilę otworzył drzwi do normalności, po czym znowu je zatrzasnął.
Jeśli chodzi o kolejne wlewy immunomodulacyjne Jasminki, to pierwotnie miały odbyć się w listopadzie, jednak ze względu na powikłania po usunięciu migdałów i konieczność dodatkowego leczenia antybiotykiem lekarze zdecydowali o przesunięciu terminu.
Nowa data wlewów to 8 grudnia. To dla nas bardzo ważny etap leczenia, dlatego musieliśmy poczekać, aż Jasminka będzie mogła bezpiecznie je przyjąć. Dziękujemy za Waszą cierpliwość, wsparcie i każde dobre słowo. Mamy ogromną nadzieję, że grudniowe wlewy pomogą jej wrócić do równowagi.
Mama
Walka o zdrowie Jasminki trwa! POMÓŻ!
Drodzy Darczyńcy!
Jasminka rozpoczęła już drogę leczenia, o której wspominałam w ostatniej aktualizacji. Ma już za sobą dwa wlewy. Niestety jej stan wciąż jest bardzo zmienny. Po chwilach poprawy szybko następuje nasilenie objawów...
Bardzo się martwię o moją córeczkę, przychodzą momenty, gdy sama nie wiem już, co robić. Po ostatnim wlewie pojawiła się infekcja, która na pewien czas przerwała leczenie. Od tamtej pory nasiliły się m.in. tiki, natręctwa, pojawiły się też zaburzenia motoryczne i trudności z zasypianiem. Gdy patrzę jak Jasminka cierpi, moje serce pęka na kawałki.

Nie zamierzam się jednak poddawać, bo wciąż wierzę w lepsze jutro. W listopadzie moją córeczkę czekają trzy kolejne wlewy, a także poważny zabieg usunięcia migdałków. Dlatego przed nami trudny okres leczenia i rekonwalescencji.
Z całego serca dziękuję Wam wszystkim – za każde dobre słowo i każdą pomoc. To dzięki Wam Jasminka może dalej walczyć o zdrowie i powrót do normalnego życia! Proszę, zostańcie z nami!
Mama Jasminki
Czas płynie, a choroba nie czeka... Ratujcie moją córkę!
Kochani, dziś piszę do Was z sercem pełnym nadziei, ale i ogromnego niepokoju…
Od naszej ostatniej aktualizacji wydarzyło się wiele. Jasminka przeszła punkcję lędźwiową w szpitalu w Łodzi. To bardzo trudny, ale niezwykle ważny krok w naszej walce. Wyniki płynu mózgowo-rdzeniowego przyniosły coś, co dla innych mogłoby brzmieć przerażająco. Dla nas to był przełom, który potwierdził, że mózg Jasminki funkcjonuje nieprawidłowo, co otwiera drzwi do leczenia immunologicznego. To światełko, które tli się w ciemnym tunelu choroby, przez który przechodzimy każdego dnia…
Obecnie przygotowujemy się do dalszego leczenia w województwie lubelskim. Na wrzesień zaplanowano rezonans głowy, który ma być kolejnym ważnym krokiem. Ale czas płynie powoli, a choroba nie czeka…
Stan Jasminki jest niestety bardzo niestabilny. Po ostatnim epizodzie opryszczki wszystko się zaostrzyło, w tym silne tiki, napady lęku, zaburzenia chodu, regres w zachowaniu, nieprzespane noce… Z dnia na dzień moje dziecko znów cofnęło się w rozwoju. Jej układ odpornościowy szaleje, atakując nie tylko infekcje, ale i jej własny mózg.

Nasza codzienność to ciągła walka. Jasminka zmaga się z kompulsjami, lękiem separacyjnym, zaburzeniami jedzenia i snu. Są dni, kiedy nie potrafi sama się ubrać, kiedy muszę karmić ją jak malutkie dziecko. Znika w oczach, raz silna i radosna, chwilę później zagubiona i niespokojna, jakby walczyła z niewidzialnym wrogiem.
Pomimo wszystko się nie poddajemy. Walczymy każdego dnia. Udało się złagodzić niektóre objawy obsesyjne, ale do stabilizacji wciąż daleka droga. Nasze życie to niekończące się wizyty u specjalistów, nowe badania, nowe leki, nowe koszty…
Jestem mamą. Zmęczoną, czasem zrezygnowaną, ale nigdy obojętną. Nie mam prawa się poddać, bo Jasminka zasługuje na więcej. Dlatego proszę o pomoc...
Dziękuję Wam, z całego serca za całą dobroć, którą nam okazaliście do te pory. To właśnie dzięki Wam nie jesteśmy sami. Wasze wsparcie daje nam wiarę, że damy radę. Błagam, zostańcie jeszcze z nami...
Mama Jasminki
Opis zbiórki
Niełatwa jest codzienność mojego dziecka. U Jasminki pojawiło się podejrzenie PANDAS. Córka zmaga się z zaburzeniami neuropsychiatrycznymi, z którymi musi walczyć każdego dnia…
W wieku 6 lat pojawiły się u Jasminki pierwsze tiki. Momentami przeszkadzały jej w codziennym funkcjonowaniu i są z nią do dzisiaj... Z czasem doszły do tego zachowania, gdy Jasminka potrafi zmienić się o 180 stopni. To wszystko dzieje się w ułamku sekundy.
Córka codziennie walczy z różnymi, trudnymi do zrozumienia dla zdrowych osób, obsesjami i rytuałami. Zwykle są silniejsze od niej samej. Poziom ich intensywności każdego dnia jest inny. Jednego dnia mogą być to wybuchy płaczu, krzyku i śmiechu bez względu na sytuacje, a innego płacz bez przyczyny, problemy z pamięcią i motoryką lub wyjątkowa wrażliwość na hałas. W drugiej klasie szkoły podstawowej nagle pojawiły się u Jasminy problemy z czytaniem, pisaniem, zaburzenia pamięci i koncentracji.

Choroba, która jest podejrzeniem u Jasminki, to pomyłkowa reakcja układu odpornościowego na infekcję – zamiast atakować zarazki, atakuje część mózgu, wpływając na myśli, uczucia, ruch i inne zachowania. Życie i wykonywanie codziennych czynności powodują nie lada wyzwania lub są niemożliwe. A moja ukochana córką, chciałaby móc doświadczać wszystkiego, jaka jej rówieśnicy... Widzę to w oczach Jasminki...
Pomimo przeciwności losu i trudnego dzieciństwa, Jasminka jest dzieckiem bardzo wesołym oraz wrażliwym na otaczający ją świat pełen barwa. Córka uwielbia tańczyć i przebywać z rówieśnikami, choć są chwile, kiedy choroby i zaburzenia odbierają mi moje dziecko.
Diagnostyka oraz leczenie są niezwykle kosztowne, a przy wydatkach związanych z badaniami i wizytami u lekarzy, które pochłaniają mój dochód, nie jestem w stanie pomóc córce w dalszym leczeniu. Proszę o Waszą pomoc…
Patrycja, mama Jasminki
- Angi20 zł
Trzymam kciuki wojowniczko❤️🥰
- MonikaX zł
Zdrówka Jasminko
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Magda100 zł
Jasminko, bądź dzielna 😘