Zbiórka zakończona
Jerzy Bernasiuk - zdjęcie główne

Udar niczym tornado zniszczył zdrowie Jerzego. Pomóż!

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, zakup schodołazu

Organizator zbiórki:
Jerzy Bernasiuk, 64 lata
Szczecin, zachodniopomorskie
Stan po niedokrwiennym udarze mózgu
Rozpoczęcie: 4 stycznia 2021
Zakończenie: 22 lipca 2025
14 610 zł(31,94%)
Wsparło 287 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0103846 Jerzy

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja, zakup schodołazu

Organizator zbiórki:
Jerzy Bernasiuk, 64 lata
Szczecin, zachodniopomorskie
Stan po niedokrwiennym udarze mózgu
Rozpoczęcie: 4 stycznia 2021
Zakończenie: 22 lipca 2025

Rezultat zbiórki

Kochani, jesteście niesamowici! 💚

Piszę te słowa ze łzami wzruszenia w oczach. Bardzo dziękuję Wam za okazane mojemu mężowi wsparcie. Wasz bezinteresowny gest ukoił nas w tym trudnym okresie!

Napełniliście moje serce nadzieją, że może być lepiej!

Żona Jerzego

Aktualizacje

  • Walka o sprawność trwa! Wesprzyj Jerzego!

    Drodzy Darczyńcy,

    dziękujemy za każdą złotówkę przelaną na naszą zbiórkę! Jesteście naszą nadzieją i siłą do dalszej walki!

    Ze zgromadzonych środków udało nam się zakupić schodołaz oraz korzystać z dodatkowej rehabilitacji. Efekty, choć niewielkie, są dla nas ogromną radością! Z moją pomocą Jerzy potrafi już samodzielnie przejść kilka kroków. Może też przesiąść się z łóżka na wózek inwalidzki. Niestety, przy wszystkich czynnościach dnia codziennego nadal potrzebuje mojego wsparcia…

    Jerzy Bernasiuk

    Dlatego nie możemy przerywać rehabilitacji! Każda przerwa w ćwiczeniach sprawia, że jego mięśnie i ciało słabną. Nie możemy sobie pozwolić, by zaczynać na nowo! Chcielibyśmy, by w nowym roku Jerzy wziął udział w intensywnym turnusie rehabilitacyjnym. To byłby dla nas najlepszy prezent na Gwiazdkę!

    Jesteśmy niezwykle wdzięczni za dobro, które płynie od Was w naszą stronę. Prosimy, bądźcie z nami w tej walce do końca!

    Anna i Jerzy

Opis zbiórki

Prawie cztery lata temu dla mojego męża czas się zatrzymał. To wtedy, w czerwcu 2017 roku przeszedł niedokrwienny udar mózgu, który zabrał zdrowie, sprawność, a przede wszystkim samodzielność. Lekarze nie dawali mężowi nadziei, jego stan był krytyczny, a ja modliłam się tylko o to, że nie mogę go stracić.

Dzień, w którym Jurek trafił do szpitala, pamiętam jak przez mgłę. Wspominał tylko o bólu w okolicy karku, który utrzymywał się od kilku dni. Szczerze mówiąc, myślałam, że jest to kwestia związana z przeciążeniem w pracy. Problem stał się coraz poważniejszy, kiedy u męża zaczęły się zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Nie czekaliśmy już dłużej, pojechaliśmy do szpitala. Diagnoza postawiona przez lekarzy bardzo mnie zaskoczyła i przeraziła. Udar niedokrwienny prawej półkuli mózgu spowodował, że mąż został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Każdy dzień był czasem ogromnego strachu o zdrowie i życie Jurka. Gdy po miesiącu największe zagrożenie minęło i udało się ustabilizować parametry życiowe, usłyszałam, że mąż nie będzie w stanie samodzielnie funkcjonować… 

Jerzy Bernasiuk

Mąż był przykuty do łóżka przez rok. Dzięki ogromnej determinacji i rehabilitacji, która odbywa się 3 razy w tygodniu, udało się wypracować wiele cennych umiejętności. Z tygodnia na tydzień robi coraz większe postępy. Z człowieka leżącego, któremu zapowiadano stan wegetatywny, udaje się przy mojej pomocy wstać z łóżka, a nawet przejść kilka kroków!  Koszty związane z rehabilitacją są ogromne, dlatego prosimy o pomoc, by jego codzienność znów mogła przypominać tę sprzed udaru... 

Przeszłość, to czas, do którego bardzo lubimy wracać. Wspominamy pracę Jurka, którą tak bardzo lubił. Nigdy nie usłyszałam z jego ust słów krytyki, nie narzekał na zmęczenie. Wspólnie uwielbialiśmy podróżować. Zawsze byliśmy ciekawi świata. Chcieliśmy poznać nowe miejsca, podziwiać piękne widoki, jeść regionalne jedzenie. Kiedy w naszym życiu pojawiły się wnuki, stały się jego oczkiem w głowie.

Jerzy Bernasiuk

Udar tak nagle zabrał zdrowie męża. Teraz musi zmagać się z niepełnosprawnością, jednak szanse na powrót do sprawności są naprawdę duże. Kiedy przypominam sobie, że lekarze nie dawali mężowi żadnych szans, oznajmili mi, że nie będzie mówił, sam jadł, będzie zależny tylko od rodziny, to do moich oczu napływają łzy. Nie dlatego, że tak bardzo się wtedy wystraszyłam, a dlatego, że nie mieli racji,  że udało się nam tak wiele wypracować. 

Jerzy Bernasiuk

Niestety rehabilitacja jest bardzo kosztowna. Jurek powinien codziennie ćwiczyć pod okiem specjalisty. Stać nas jedynie na 3 godziny w tygodniu. Szansa na dofinansowanie z NFZ jest znikoma.  Mężowi udało się wyjechać na 3 turnusy rehabilitacyjne. Po jego powrocie zauważyłam znaczną poprawę stanu męża. Proszę, pomóż mi spełnić marzenie Jurka - jest bardzo piękne i wydaje się być na wyciągnięcie ręki… Zapytany, o czym teraz marzy, odpowiedział mi: ,,Największym marzeniem, które pragnę spełnić, jest pójście z wnukami na spacer. Tak niewiele, a dla mnie tak dużo…”

Anna, żona Jurka

*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową. 

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jerzy Bernasiuk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj