

Tydzień po narodzinach córeczki przeszedł udar❗️"Tatusiu, wróć do nas..." Potrzebna PILNA POMOC❗️
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pobyt w ośrodku neurorehabilitacyjnym, leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Aktualizacje
Błagam, nie zostawiajcie mnie i moich córeczek w tej trudnej sytuacji...
Po wielu utrudnieniach w końcu dotarliśmy do centrum neurorehabilitacji. Jurek jest tutaj pod opiekę specjalistów. Rehabilitacja odbywa się od poniedziałku do soboty – mam ogromną nadzieję, że taka częstotliwość przyniesie efekty...
Brak mi słów, by wyrazić, jak bardzo jestem wdzięczna za Wasze wsparcie. Bez Waszej pomocy Jurek nie mógłby tutaj być.
Teraz najważniejsze, by zebrać na przedłużenie pobytu i aby Jurek otrzymał możliwie jak największe szanse na powrót do sprawności.

Koszty wciąż rosną... Muszę opłacać dodatkowe zajęcia z neurologopedą, zakupić ssak (na razie mamy wypożyczony), lekarstwa też są bardzo drogie...
Nasze dzieci potrzebują tatusia. Dlatego zrobię wszystko, by Jurek do nas wrócił... Ale sama nie dam rady sprostać tym wszystkim wydatkom, po prostu mnie na to nie stać.
Proszę dziś z całego serca o dalsze wsparcie i o modlitwę o wyzdrowienie Jurka. Błagam, nie zostawiajcie mnie i moich córeczek w tej trudnej sytuacji.
Kasia – partnerka Jurka
Nowe informacje! Prosimy o pomoc❗️
Kochani!
Z przyczyn niezależnych od nas termin przyjęcia Jerzego do ośrodka został przełożony na 21 grudnia.
Jego stan nie uległ zmianie, wciąż jest ciężki. Jednak głęboko wierzę w to, że dzięki specjalistycznemu leczeniu i intensywnej rehabilitacji Jerzy do nas wróci.
Dziękuję Wam za dotychczasową pomoc. Daliście mi nadzieję i siłę do dalszej walki. Proszę, w tym wyjątkowym Świątecznym czasie o otwartość Waszych serc. Te Święta będą dla nas wyjątkowo trudne...
Za każdy gest wsparcia serdecznie dziękuję!
Kasia – partnerka Jerzego
Opis zbiórki
Wracam do tamtej chwili myślami i wciąż nie mogę w to wszystko uwierzyć... Wciąż widzę Jerzego, mojego ukochanego partnera, jak leży na podłodze i walczy o życie... Tego widoku nigdy nie wymażę z pamięci.
Mam na imię Kasia. Jeszcze kilka tygodni temu, wraz z Jerzym wiedliśmy szczęśliwe życie. Ale wystarczyła tylko jedna chwila, by wszystko runęło niczym domek z kart... Na świat przyszła nasza druga córeczka. Zaledwie tydzień po jej narodzinach spotkała nas tragedia, której nikt z nas się nie spodziewał.

Była noc 17 października. Nasza malutka córeczka przebudziła się na karmienie. Wyszłam na chwilę z sypialni do toalety. Jerzy też się przebudził. Miał przypilnować małej dopóki nie wrócę. Po chwili usłyszałam wielki huk. Przybiegłam do pokoju, a na ziemi zobaczyłam leżącego Jerzego...
Miał drgawki. Nie było z nim kontaktu. Zaczął robić się siny. Nie wiedziałam, co się dzieje. Dzwoniłam na pogotowie i jednocześnie próbowałam uspokoić dzieci – obudziła się też nasza starsza, kilkuletnia córeczka. Wezwałam pomoc i prosiłam w duchu, by ten koszmar się skończył...

Lekarze reanimowali Jerzego ponad 40 minut! Zabrano go do szpitala. Na miejscu okazało się, że miał udar. Ze względu na bardzo ciężki stan wprowadzono go w śpiączkę. Do dziś się z niej nie wybudził. Jego stan wciąż jest ciężki...
Jerzy powinien teraz tulić swoją nowo narodzoną córeczkę, zamiast tego walczy o życie w szpitalu! Walczy, by do nas wrócić...
Lekarze też walczą, ale dalsze rokowania zależą od tego, czy uda nam się zapewnić Jerzemu jak najszybciej rehabilitację neurologiczną. To jedyna droga, by miał jakąkolwiek szansę na powrót do dawnego życia.

Dlatego w tej sytuacji muszę prosić Was o pomoc! Zostałam sama z dwójką małych dzieci. Koszty pobytu w ośrodku neurorehabilitacyjnym, dalszej terapii, sprzętu, transportu i opieki to kwoty, których sama nie udźwignę. Rehabilitacja neurologiczna to dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie!
Jerzy to dobry, spokojny, pracowity człowiek. Oddany ojciec. Partner, na którego zawsze mogłam liczyć. A dziś to on musi polegać na mnie – potrzebuje naszej pomocy! Teraz jego życie zależy od tego, czy uda się zebrać środki na dalsze leczenie i terapię!
Z całego serca proszę Was o każdą złotówkę...
Katarzyna, partnerka Jerzego
- iwona_f@wp.pl100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Lisa AgburugaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Weronika10 zł
- 10 zł