Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Jedyna szansa, by mój tatuś odzyskał zdrowie. Pomocy!

Jerzy Gruszkowski

Jedyna szansa, by mój tatuś odzyskał zdrowie. Pomocy!

47 391,78 zł ( 50,22% )
Brakuje: 46 970,22 zł
Wsparły 873 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0051243
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0051243 Jerzy
Cel zbiórki:

rehabilitacja, mająca usprawnić Jurka oraz osprzęt do wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki: Fundacja VOTUM
Jerzy Gruszkowski, 52 lata
Wrocław, dolnośląskie
stan po wypadku, choroba autoimmunologiczna, uszkodzenie rdzenia kręgowego
Rozpoczęcie: 20 Maja 2019
Zakończenie: 26 Grudnia 2021

Opis zbiórki

Do niedawna byłem jeszcze zupełnie zdrowy. Tak jak Ty… Dziś jestem przykuty do łóżka, nie mogę ruszać rękami ani nogami… Chciałbym po prostu móc usiąść sam na wózek. Mieć na tyle władzy w rękach, żeby przytulić moją córkę. Proszę, przeczytaj moją historię i pomóż mi…

Mam na imię Jerzy, mam 49 lat. Mieszkam z rodziną we Wrocławiu. Mam przy sobie dwie cudowne dziewczyny – moją partnerkę Elę i 12-letnią córeczkę Zosię. Kiedyś żyłem zupełnie zwyczajnie. Byłem zdrowy, sprawny. Życie naszej rodziny kręciło się wokół sztuki. Moją pasją była - wciąż jest - muzyka. Grałem na gitarze i perkusji w zespole oraz w kościelnej scholi. Ela maluje, rysuje, uczy dzieci plastyki. Zosia tańczy i śpiewa.

 Żyliśmy bardzo szczęśliwie aż do momentu mojego wypadku.

Jerzy Gruszkowski

To stało się na budowie. Uderzyła mnie pompa do betonu… Czułem ogromny ból, ale wydawało mi się, że nic złego, nic poważnego mi się nie stało. Przez 2 tygodnie chodziłem normalnie do pracy. Potem okazało się, że złamałem dwa żebra. Gdy obejrzał mnie neurochirug, od razu podjął decyzję o operacji.

Usunięto mi 2 kręgi, kręgosłup wzmocniono specjalną szyną. Wydawało się, że niedługo dojdę do siebie. Chodziłem już o balkoniku, sam korzystałem z toalety… Nieszczęścia chodzą jednak parami. Badanie w szpitalu wykazało, że cierpię na chorobę autoimmunologiczną. Mój organizm niszczy sam siebie. Wcześniej zdarzało się, że podczas grania na perkusji drętwiały mi ręce… Nie sądziłem jednak, że to objawy poważnej choroby.

Operacja doprowadziła do zaostrzenia objawów choroby. Doszło do uszkodzenia rdzenia kręgowego. Przestałem ruszać nogami, rękami. Wylądowałem na łóżku, z którego nie mogę się podnieść. Sam się nie umyję, nie ubiorę, nie skorzystam z toalety, nie przewrócę na bok.

Jerzy Gruszkowski

Jestem mężczyzną, to ja powinienem być oparciem dla moich dziewczyn, zapewniać im bezpieczeństwo… Tymczasem jestem od nich całkowicie zależny. Moja Ela pokazała, że zawsze można na nią liczyć, w zdrowiu i chorobie… Wspaniale się mną opiekuje. Troszczy się o dom i o naszą rodzinę, o to, by nas utrzymać… Ja jestem zupełnie niezdolny do pracy. Zosia z trudem radzi sobie z nową sytuacją. Bardzo się boi, że coś mi się stanie, że będzie gorzej, że mnie straci. Pamięta tatę zdrowego, który grał na perkusji, bawił się z nią, tańczył i nosił na rękach… Dzisiaj mogę tylko na nią patrzeć, wołać jej imię. Wzrok i mowa – tylko tego choroba mi nie zabrała.

Nie jest jej łatwo, ale nie poddajemy się. Nie mogę w żaden sposób pomagać moim dziewczynom, mogę tylko starać się je rozśmieszać i pocieszać… Nie opuszcza nas poczucie humoru, choć często jest to śmiech przez łzy.

Jerzy Gruszkowski

Marzymy o tym, by cofnąć wskazówki zegara… By powrócić do chwili, gdy byłem w pełni sprawny. Niestety, to marzenie się nie spełni. Może jednak spełnić się inne. Bym odzyskał choć część sprawności. Mam czucie w rękach i nogach, ale nie mogę nimi ruszać… Potrzebna jest rehabilitacja - to moja jedyna szansa i nadzieja. Prywatna, bo tej NFZ jest przerażająco mało, a ja muszę ćwiczyć jak najwięcej! Po opłaceniu wszystkich rachunków, wykupieniu leków oraz niezbędnych środków pielęgnacyjnych zostaje nam już bardzo niewiele..

Proszę o pomoc. tak bardzo chciałbym sam się ubrać, zrobić sobie kanapkę, sam usiąść na wózku… Wierzę, że jeszcze kiedyś przytulę moją córkę, że pójdę z nią na spacer, do kina. Może kiedyś znowu zagram na perkusji…

_____

Licytacje dla Jurka - licytując, kupując i sprzedając fanty, wspierasz jego walkę o zdrowie!

47 391,78 zł ( 50,22% )
Brakuje: 46 970,22 zł
Wsparły 873 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0051243
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0051243 Jerzy

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki