Jerzy Czepiel - zdjęcie główne

Tragedia rodziny❗️Mój syn jest nieuleczalnie chory, a mąż pewnego ranka po prostu się nie obudził... RATUJ❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt, pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Jerzy Czepiel, 47 lat, 14 lat
Słopnice
Jerzy: ciężka encefalopatia w przebiegu zespołu zaburzeń po intensywnej terapii (PICS) z ciężką leukoencefalopatią, Mateusz: mukowiscydoza, rozstrzenie oskrzeli, stan po adenotomii, polipektomii lewostronnej i poszerzeniu ujścia lewej zatoki szczękowej
Rozpoczęcie: 2 listopada 2026
Zakończenie: 2 lutego 2027
31 209 zł
WesprzyjWsparło 356 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1031913
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1031913 Jerzy

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Jerzemu poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt, pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym

Organizator zbiórki:
Jerzy Czepiel, 47 lat, 14 lat
Słopnice
Jerzy: ciężka encefalopatia w przebiegu zespołu zaburzeń po intensywnej terapii (PICS) z ciężką leukoencefalopatią, Mateusz: mukowiscydoza, rozstrzenie oskrzeli, stan po adenotomii, polipektomii lewostronnej i poszerzeniu ujścia lewej zatoki szczękowej
Rozpoczęcie: 2 listopada 2026
Zakończenie: 2 lutego 2027

Opis zbiórki

Mój mąż znalazł się w krytycznym stanie zdrowia, który wywrócił życie naszej rodziny do góry nogami. W pewną niedzielę rano nie można było go wybudzić. Po wezwaniu pogotowia ratunkowego jego stan się nie poprawiał.

Na oddziale intensywnej terapii lekarze zdiagnozowali ciężkie zachłystowe zapalenie płuc. Jego płuca zupełnie przestały pracować. Życie męża było podtrzymywane wyłącznie dzięki respiratorowi oraz aparaturze ECMO (tzw. sztucznemu płucu). Stan męża był krytyczny. Po dwóch tygodniach stan zdrowia jakimś cudem zaczął się poprawiać. 

Po trzech tygodniach walki o życie na OIOM-ie, mąż został przeniesiony na rehabilitację oddechową. Niestety, już po trzech dniach nastąpiło gwałtowne załamanie. Mąż całkowicie stracił orientację w czasie i przestrzeni. Przestał wiedzieć, gdzie się znajduje, nie potrafił wrócić do swojego pokoju, stracił podstawowe umiejętności życiowe (nie wiedział, jak jeść ani jak korzystać z toalety). Co najgorsze, przestał rozpoznawać bliskich i nikogo nie pamiętał.

W trybie pilnym trafił na oddział neurologii z podejrzeniem udaru lub wylewu. Badanie rezonansem magnetycznym (MRI) głowy potwierdziło najgorsze: rozległe i nieodwracalne uszkodzenie mózgu.

Jerzy Czepiel

Obecnie mąż przebywa w domu, jednak wymaga całodobowej, stałej opieki drugiej osoby. Jest całkowicie niesamodzielny – trzeba pomagać mu przy jedzeniu, myciu, korzystaniu z toalety oraz poruszaniu się, ponieważ natychmiast traci orientację. Szansą na jakąkolwiek poprawę jego stanu jest intensywna i natychmiastowa rehabilitacja. Niestety, terminy w ramach NFZ są odległe, a prywatne leczenie jest niezwykle kosztowne.

Ta tragedia dotknęła nas w najtrudniejszym możliwym momencie. Mąż był jedynym żywicielem naszej rodziny. Jesteśmy rodzicami trójki dzieci, w tym Mateusza, który zmaga się z ciężką, nieuleczalną chorobą genetyczną – mukowiscydozą. Zostaliśmy bez środków do życia, z chorym dzieckiem i mężem wymagającym natychmiastowego ratunku.

Choroba jest okrutna i w każdej chwili może dojść do pogorszenia stanu zdrowia Mateusza. Konieczny na stałe może wówczas okazać się koncentrator tlenu. Choroba odbiera mu wszelkie marzenia i ogranicza. Nie może chodzić na basen ani grać w klubach sportowych w piłkę nożną, co jest jego marzeniem. Ciągłe musi robić drenaż, inhalacje, chodzić na wizyty kontrolne i przyjmować regularnie leki. Ma problemy z apetytem. Najchętniej by nic nie jadł, dlatego ma założonego PEGA, przez którego jest dożywiany przez całą noc. 

Jedyną szansą na to, by Jurek odzyskał dawne zdrowie i sprawność jest pobyt w specjalnym ośrodku rehabilitacyjnym. Lekarze mówią, że musi znaleźć się w nim jak najszybciej, bo tu liczy się czas. Każdy dzień zwłoki sprawia, że szanse mojego męża maleją… Niestety, pobyt w placówce wiąże się z zawrotnymi kosztami, których nie jesteśmy w stanie udźwignąć samodzielnie. 

Proszę Was o pomoc. Wierzę, że wspólnymi siłami uda się nam sprawić, że codzienność Mateusza z chorobą będzie choć trochę prostsza i że Jurek odzyska zdrowie oraz dawne życie. Z góry dziękuję za każdy gest dobrego serca skierowany w stronę mojej rodziny. To bezcenne w tak trudnym dla nas czasie…

Monika, żona Jerzego i mama Mateusza

Wybierz zakładkę
Sortuj według