
Operacja ratująca życie już 18 października❗️Na pomoc Jerzemu!
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, operacja wycięcia guza mózgu
Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, operacja wycięcia guza mózgu
Aktualizacje
Udało się, dziękujemy!
Drodzy Darczyńcy,
Jesteśmy ogromnie wdzięczni za Waszą pomoc, która przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Dzięki Wam w kilka godzin zbiórka osiągnęła kwotę, która dała mojemu mężowi szansę na operację neurochirurgiczną, a nadwyżka ze zbiórki zapewni niezbędną rehabilitację i dalsze leczenie.
Wasze wsparcie to nie tylko przekazane środki, akcja ta pokazała, że Jerzy ma wokół siebie prawdziwych Przyjaciół, osoby, na które może liczyć w trudnej sytuacji. Dziękujemy Wam za każdy gest, za pozytywne myśli oraz ogromne zaangażowanie, bo nasz apel wsparło ponad 500 darczyńców. Bardzo dziękujemy!
Jesteśmy niezmiernie wdzięczni całej społeczności z branży ubezpieczeniowej. Koledzy i współpracownicy, z którymi Jerzy pracował przez kilkanaście lat w kilku firmach, bardzo się zaangażowali i okazali wielkie wsparcie oraz hojność, nagłośnili akcję. Ogromne podziękowania przekazujemy dla firmy UNIQA za ciągłe wsparcie i wpłacenie tak dużej darowizny. Niesamowite i wzruszające jest to, że Jerzy może liczyć na Was wszystkich w najtrudniejszych dla naszej Rodziny chwilach.
Tak dużo pozytywnych intencji i życzeń powrotu do zdrowia daje nam siłę i nadzieję, że teraz wszystko będzie dobrze. Z niecierpliwością czekamy na operację, która odbędzie się już w ten poniedziałek 18 października. Będziemy wracać do Was z informacjami po operacji.
Nie mam słów, które mogłyby wyrazić naszą wdzięczność i wzruszenie. Przekazaliście nam tak dużo dobrej energii, która dała nadzieję i siłę.
W imieniu swoim, męża i naszych bliźniaczek - Ewa
Opis zbiórki
Mój mąż Jerzy, tata 18-letnich bliźniaczek Dominiki i Karoliny, w październiku 2020 zachorował na poważną chorobę onkologiczną. Diagnoza lekarzy sprawiła, że nasz świat się zawalił... U męża stwierdzono guza mózgu lewego płata skroniowego – glejaka wielopostaciowego czwartego stopnia! Dziś wiemy, że tylko druga pilna operacja ocali życie, dlatego bardzo prosimy o pomoc!
Po usłyszeniu diagnozy, Jerzy przeszedł 15 października 2020 pierwszą operację usunięcia guza, radioterapię i chemioterapię. Leczenie było wyniszczające, tak samo jak strach, który nam towarzyszy od chwili diagnozy i nie pozwala wrócić do normalnego życia. To, mam wrażenie, toczy się gdzieś obok…
Mieliśmy nadzieję na więcej czasu. Niestety przyszła tragiczna wiadomość – wznowa! Guz odrósł i powoduje ogromne komplikacje zdrowotne. Ale szczęście w nieszczęściu znajduje się w takim miejscu, z którego można go usunąć. Ale liczy się czas!

Zabieg musi być jednak przeprowadzony jak najszybciej. I to właśnie spędza nam sen z powiek...
Ze względu na epidemię terminy na operacje w publicznych szpitalach się wydłużyły. Dodatkową przeszkodą jest to, że będzie to już druga operacja i musi zostać przeprowadzona z wybudzeniem męża w jej trakcie, by lekarze mieli pewność, że nie uszkodzą ośrodka mowy. Operacja będzie trwała ponad 6 godzin.
To wszystko sprawia, że właściwie jedynym ratunkiem dla Jurka jest komercyjny zabieg w prywatnej klinice neurochirurgicznej w Kluczborku. Mąż został już zakwalifikowany do operacji przed Doktora Witolda Libionkę. Wyznaczony jest już termin operacji na 18 października. Mamy krytycznie mało czasu...
Koszt operacji to 60 tys. zł i niestety przekracza nasze możliwości. W przypadku guza mózgu to czas jest kluczowy, dlatego liczy się każdy dzień!
Dlatego zdecydowaliśmy się zbierać pieniądze na opłacenie ponownej operacji w prywatnej klinice w Kluczborku. To teraz najważniejsze. Chodzi o życie i zdrowie mojego męża i ojca naszych córek. Bardzo proszę o pomoc, bo w Was nasza nadzieja.
W imieniu swoim, męża i naszych bliźniaczek – Ewa
Wpłaty
- Wpłata anonimowa100 zł
Jurek trzymaj się
- Wpłata anonimowa100 zł
- Piotr z ŁodziX zł
- ewa helena50 zł
będzie dobrze!
- Jakub50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł