

POMOCY❗️Nie chcę umierać – dla moich dzieci muszę pokonać raka❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie alternatywne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, leczenie alternatywne
Aktualizacje
Tak bardzo chcę żyć❗️ Proszę, pomóż mi!
Minął rok od diagnozy. Rok bólu, nadziei i walki o każdy kolejny dzień. Dzięki pomocy ludzi o wielkich sercach przeszłam operację i rozpoczęłam leczenie! Miałam nadzieję, że wygrałam więcej czasu i że będę mogła być z moimi dziećmi, patrzeć, jak dorastają, przytulać je każdego dnia…
Dzięki wsparciu i determinacji dotarłam na leczenie do Stanów Zjednoczonych. Zrobiłam wszystko, by zatrzymać chorobę! Niestety, nowotwór był już mocno rozwinięty, a mój układ odpornościowy nie odpowiedział w pełni na terapię. Teraz lekarze zaproponowali leczenie podtrzymujące, które może dać mi kolejne miesiące, a może i lata życia. To moja ostatnia szansa!
Niestety każdego dnia moje ciało jest coraz słabsze, a mi brakuje sił! Jednak wciąż w moim sercu tli się nadzieja. Dlatego błagam, pomóżcie mi. Nie dla mnie – dla moich dzieci, które mnie potrzebują! Już teraz z całego serca dziękuję wsparcie!
Joanna
Okrutny los nie chce odpuścić Asi! POMÓŻ!
Kochani Darczyńcy, muszę Wam o czymś powiedzieć…
Kiedy okrutny los zaczął zrzucać na mnie problemy, nie przypuszczałam, że będą na mnie spadać tak lawinowo. Wcześniej pisałam Wam o moim pogorszeniu stanu zdrowia – w tej kwestii zbyt dużo się nie zmieniło, wręcz znów doszło do podwyższenia poziomu aktywnych komórek nowotworowych w moim organizmie. Ale nie jest to moje jedyne zmartwienie…
W wyniku powodzi, która preszła przez nasz kraj, dotkliwie ucierpiał nasz dom. Górne piętro nie nadaje się kompletnie do użytku, tak samo jak dół. Przez silne opady deszczu woda wdarła się również przez kominy, które nadają się jedynie do gruntownego remontu Nie udało się uratować mebli, od ścian odpadają tynki. Nasz dom, schronienie, oaza – dziś przypomina miejsce pobojowiska…

Moje dzieci są alergikami, nie mogą przebywać w pomieszczeniach przesiąkniętych pleśnią i grzybem. Duszą się i bardzo kaszlą. Ja też czuję się fatalnie. Zmagam się z ogromnymi dusznościami i ściskiem w klatce piersiowej. W moim stanie boję się, że zaraz doprowadzi to do innych tragicznych komplikacji…
Nie jest mi łatwo znów prosić Was o pomoc, ale naprawdę Was potrzebuję. Błagam, wyciągnijcie do mnie pomocną dłoń! Za każdą złotówkę z całego serca dziękuję!
Joanna
Bez Waszej pomocy OSTATNIA SZANSA Asi przepadnie...
Drodzy Darczyńcy,
Z całego serca zwracam się do Was z prośbą o pomoc w jednej z najtrudniejszych walk mojego życia!
Od kilku miesięcy walczę z nowotworem. Dzięki Waszej ogromnej bezinteresowności mogłam przez długi czas czuć się lepiej, korzystać z leczenia i wsparcia, które dawało mi nadzieję. Wasze wsparcie było dla mnie bezcenne – pomogło mi przetrwać najcięższe chwile, dało mi siłę, by nie poddawać się i walczyć dalej.
Przez pewien czas wyglądało na to, że wszystko zmierza ku lepszemu. Niestety, niedawno dowiedziałam się, że choroba powróciła!
Byłam pełna nadziei, że uda mi się spędzić więcej chwil z moimi córkami i rodziną, szczególnie w tym cennym wakacyjnym czasie. Jednak teraz znów stoję przed niełatwym wyzwaniem – muszę walczyć o swoje życie. Co daje mi nadzieję? Jest lek, który może pomóc w moim schorzeniu, ale niestety dostępny jest tylko w Stanach Zjednoczonych...

Lekarze wierzą, że mam szansę na poprawę i powrót do zdrowia dzięki tej terapii. Jest to światełko w tunelu, możliwość, która może odmienić mój los i dać mi nowe życie. Niestety, wszystkie środki, które miałam, przeznaczyłam na dotychczasowe leczenie, które pomogło mi przetrwać te miesiące walki. Teraz jednak stanęłam przed ścianą – nie mam już funduszy, by podjąć tę ostateczną próbę.
Potrzebuję zebrać środki na przelot, zakwaterowanie oraz pierwsze podanie leku. To ogromna suma, której nie jestem w stanie zdobyć sama. Jestem zdeterminowana, by spróbować – to może być moja ostatnia szansa. Wierzę, że dzięki Waszemu wsparciu mogę podjąć tę walkę jeszcze raz.
Proszę Was o pomoc, ponieważ każda, nawet najmniejsza wpłata, może dać mi szansę na życie. Dziękuję z całego serca za wszystko, co już dla mnie zrobiliście, i za każdą pomoc, którą mogę jeszcze otrzymać. Wierzę, że wspólnie uda nam się pokonać tę ostatnią przeszkodę i wrócić do zdrowia.
Asia
Opis zbiórki
Kiedy karetka na sygnale odwoziła mnie do szpitala, modliłam się, żeby przeżyć. W głowie słyszałam tylko rozpaczliwy płacz moich dzieci, które bały się, że umrę. Masywny zator płucny był początkiem mojego dramatu, nie spodziewałam się, że los szykuje dla mnie kolejną przeszkodę…
Wszystko zaczęło się we wrześniu 2023 roku. To wtedy zdiagnozowano u mnie zakrzepicę. Po niespełna pół roku pojawiły się duszności, silne bóle w klatce piersiowej i znaczny obrzęk nogi. W szpitalu obszerna diagnostyka wykazała zator płucny i potwierdziła obecność zakrzepicy naczyń żylnych w lewej nodze. Walczyłam o życie, leżąc pod tlenem. Nie przypuszczałam, że lada moment usłyszę najgorsze z możliwych wiadomości.
Lekarze wykonywali kolejne badania i poinformowali mnie o nowej diagnozie: rak jajnika w stopniu zaawansowanym o wysokim stopniu złośliwości! Byłam tak słaba, a tu kolejny cios, jeszcze potężniejszy… Pamiętam wtedy, że powiedziałam sobie dam radę i przeżyję! Kocham życie, rodzinę, ludzi i wszystko, co mnie otacza. Pragnę czynić dobro, pomagać ludziom. Całe życie to ja wspierałam innych – wraz z mamą opiekuję się siostrą z niepełnosprawnością. Trudno mi myśleć o tym, co będzie, jeśli mnie zabraknie...
Jestem po ciężkiej operacji onkologicznej, po której musiałam uczyć się na nowo funkcjonować. Wymagam opieki fizjoterapeuty uroginekologicznego. Mój organizm jest osłabiony nie tylko z powodu nowotworu, ale i przez chorobę zakrzepowo-zatorową. Leki, suplementy i dojazdy pochłaniają znaczne kwoty. Potrzebuję dalszej diagnostyki, terapii wzmacniających, żeby móc przeżyć wycieńczającą chemię, na którą obecnie czekam.
Z każdym dniem jest trudniej, bo czas ucieka, a rak rośnie w siłę. Mam dla kogo żyć, muszę walczyć! Chcę widzieć, jak będą dorastać moje dzieci, które są dla mnie wszystkim. Z całego serca proszę o pomoc. Będę wdzięczna za każde, nawet najmniejsze wsparcie.
Joanna
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł