

Zbiórka dla Luśki – walka o życie bez bólu!
Cel zbiórki: Endoskopowe usunięcie macicy wraz z endometriozą, pobyt, rehabilitacja, badania
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Endoskopowe usunięcie macicy wraz z endometriozą, pobyt, rehabilitacja, badania
Opis zbiórki
Mam na imię Joanna – dla przyjaciół Luśka. Od lat zmagam się z zaawansowaną endometriozą, głęboko naciekającą adenomiozą oraz współistniejącymi schorzeniami… Jak wygląda życie z endometriozą?
Być może niektórzy ludzie myślą sobie: „Dobra, ból bólem, ale co to naprawdę jest i czy faktycznie jest on tak paraliżujący?”. Ból dopada mnie w każdej formie i każdym możliwym nasileniu niezależnie od dnia cyklu – potrafi doprowadzić do omdlenia. Kiedyś sytuacje, w których brzuch puchł do rozmiarów przywodzących skojarzenie z zaawansowaną ciążą były sporadyczne. Teraz mam z tym do czynienia regularnie.
Czołganie się do łazienki? Norma. Częste migreny z aurą – żadna przyjemność… Wymioty, mdłości, biegunki oraz problemy jelitowe to moja codzienność. Dni czy dłuższe epizody zdominowane przez – nazwijmy to wprost – cierpienie, po prostu powodują, że mam nawroty ciężkiej depresji, z którymi momentami nie zawsze jestem w stanie sobie poradzić. Dlatego proces terapii jest istotny.

Choroba odbiera mi nie tylko ciało – wykluczyła mnie z życia zawodowego, społecznego i rodzinnego. Byłam niezależna, pracowałam intensywnie, najczęściej po kilkanaście godzin dziennie, prowadząc swoją działalność jako stylistka paznokci (a wcześniej jako instruktor). Dziś nie mogę przesiedzieć nawet godziny w pozycji siedzącej lub pochylonej. Często mam dni, gdy nie jestem w stanie wstać z łóżka; tygodnie przedłużające się w miesiące, gdy jedynym celem jest po prostu „przetrwać”.
Jestem pod opieką psychiatry i psychoterapeutki. Staram się nie poddawać i robię wszystko, by opóźnić rozwój choroby, jednak dziś potrzebuję wsparcia. Nadzieją jest dla mnie radykalna laparoskopia endometriozy, podczas której zostanie usunięta macica – narząd obecnie jest w dramatycznym stanie przez adenomiozę, endometriozę i mięśniaki. Lekarze podejmą próbę uratowania jajników, które obecnie są zajęte zrostami otrzewnowymi – ich zachowanie daje mi szansę na uniknięcie farmakologicznej menopauzy. Dodatkowo zostaną usunięte wszystkie widoczne ogniska endometriozy: z więzadeł krzyżowo-macicznych, przestrzeni zaszyjkowej, jelita grubego…
Co da mi ta operacja? Szansę na życie bez ciągłego bólu. Możliwość powrotu do pracy i usamodzielnienia się. Uratowanie jajników i uniknięcie leczenia hormonalnego, które źle znoszę. Odzyskanie kontroli nad własnym ciałem i codziennością.

Nie oczekuję cudu. Mam świadomość, że nie da się „wyleczyć” endometriozy całkowicie. Istnieje jednak realna szansa na znaczącą poprawę jakości życia – może na kilka lat, może dłużej. Każdy rok bez bólu byłby dla mnie ogromnym darem.
Niestety, endometrioza pochłonęła większość moich oszczędności, nie ma więc mowy o stabilnym zapleczu finansowym. Koszty operacji, hospitalizacji i niezbędnej rekonwalescencji są jednak bardzo wysokie. W to wlicza się także ponowienie niezbędnej fizjoterapii uroginekologicznej, a także koszty dojazdów, ponieważ operacja i dalsze konsultacje nie odbywają się w moim rodzinnym mieście.
Operacja planowana jest w trybie pilnym – im szybciej, tym większa szansa na ograniczenie dalszych powikłań.
Dlatego dziś proszę – pomóż mi odzyskać życie, które zabrała mi choroba. Każda wpłata to dla mnie nadzieja, a każde udostępnienie zbiórki zwiększa szansę, że trafi ona do osób, które mogą pomóc. Z całego serca dziękuję za każdą formę wsparcia.
Luśka

➡️ Endometrioza to choroba, z którą uczę się żyć! – Instagram (otwiera nową kartę)
- Elwira50 zł
- Ania30 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
Oby w końcu było lżej
- Gabriela30 zł
- Monika K30 zł
- Wpłata anonimowa100 zł