Zbiórka zakończona
Joanna Karbownik - zdjęcie główne

Oparzenie to nie tylko ból... Proszę, pomóż mi!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dostosowanie łazienki

Organizator zbiórki:
Joanna Karbownik, 54 lata
Zielona Góra, lubuskie
Stan po poparzeniu
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2022
Zakończenie: 27 listopada 2023
32 424 zł(101,59%)
Wsparło 785 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0238782 Joanna

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dostosowanie łazienki

Organizator zbiórki:
Joanna Karbownik, 54 lata
Zielona Góra, lubuskie
Stan po poparzeniu
Rozpoczęcie: 15 grudnia 2022
Zakończenie: 27 listopada 2023

Opis zbiórki

Jestem opiekunką medyczną, przez lata pracowałam, pomagając innym osobom starszym i nieuleczalnie chorym. Zawsze byłam aktywna fizycznie, dbałam o zdrowie więcej i bliskich. Niestety dziś sama potrzebuję pomocy...

Kilka miesięcy temu uległam poważnemu wypadkowi, w wyniku którego doznałam obszernego poparzenia twarzy, szyi i klatki piersiowej. Aby mnie ratować, lekarze zmuszeni byli kilkakrotnie wykonywać przeszczepu skóry.

W trakcie pobytu w szpitalu rozwinęło się u mnie uporczywe zapalenie mięśnia przywodziciela, które do dzisiaj nie pozwala mi w pełni, stanąć na nogi. Wciąż z trudem poruszam się o balkoniku.

Jestem osobą młodą i bardzo chcę wrócić do zdrowia i do mojej pracy, która jest moją pasją.

Rozumiejąc w pełni ogrom wyzwań, które w obecnych czasach spadają na nas wszystkich oraz codziennych trudów każdego i każdej z nas zwracam się z prośbą o wsparcie mnie w leczeniu.

Niestety środki, którymi dysponuję, nie pokrywają w pełni dalszego leczenia i rehabilitacji. Wszyscy wiemy, że publiczna służba zdrowia, choć robi co w jej mocy, często nie pozwala wrócić do zdrowia tak szybko, jak jakby to było możliwe. Dlatego proszę Was z całego serca o pomoc.

Aby w pełni wrócić do zdrowia, potrzebuje ogromnych nakładów finansowych, których nie jestem nawet w stanie zliczyć. Środki te zostaną przeznaczone na rehabilitację nogi oraz obecnych oparzeń.

Od momentu wypadku do dziś nigdy nie traciłam wiary w pełny powrót do zdrowia. Pracuję każdego dnia sama, ale także z rehabilitantami, którzy są niezwykłymi ludźmi. Niedawno ruszenie palcem u stopy było wielkim sukcesem.

Dziś mogę już wstać z łóżka i marzę o uwolnieniu się od balkonika i swobodnym chodzeniu jak dawniej. Przeszłam straszną drogę, ale ponieważ najgorsze mam za sobą nadzieja mnie nie opuszcza. Jeśli nie zaniedbam tego momentu, to już niebawem może za kilka miesięcy wrócę do sił na tyle, aby nadal pomagać innym.

Proszę o pomoc...
Joanna

Joanna Karbownik

*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową. 

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Joanna Karbownik wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj