Joanna Marcinkowska - zdjęcie główne

Każdy mój dzień to ból. Walczę ze złośliwym nowotworem!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Joanna Marcinkowska, 48 lat
Oborniki, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy piersi, zmiany przerzutowe w kośćcu
Rozpoczęcie: 12 czerwca 2024
Zakończenie: 7 stycznia 2026
32 000 zł(100,27%)
Do końca: 6 dni
WesprzyjWsparło 275 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0583641
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0583641 Joanna

1 Stały Pomagacz

Dołącz
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Joannie poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Joanna Marcinkowska, 48 lat
Oborniki, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy piersi, zmiany przerzutowe w kośćcu
Rozpoczęcie: 12 czerwca 2024
Zakończenie: 7 stycznia 2026

Aktualizacje

  • Nowotwór nie daje za wygraną❗️Pojawiły się nowe przerzuty. RATUJ!

    Nowotwór wciąż postępuje. Choroba nieustannie robi progres, a ja z dnia na dzień jestem coraz bardziej przerażona. Strach o to, co przyniesie jutro, stale mi towarzyszy.

    Pojawiły się nowe przerzuty w kościach. Ryzyko złamań patologicznych jest ogromne. Trudno jest żyć z myślą, że w moim ciele grasuje potwór, którego nie jestem w stanie poskromić. 

    Joanna Marcinkowska

    Lekarze zdecydowali o zmianie leczenia. Nowe leki rozsiały jeszcze większe spustoszenie w moim organizmie. Są bardzo toksyczne, dlatego konieczny był zakup takich, które zredukują skutki uboczne. 

    Obecnie poruszam się na wózku lub za pomocą balkonika. Choć trudno to przyznać, stale potrzebuję pomocy osób trzecich. Czuję się bezradna. Ile jeszcze będę musiała znieść, aby wrócić do zdrowia? 

    Otrzymałam od Was już tak wiele. Dziś znów zwracam się z prośbą o wsparcie. Wasza pomoc jest dla mnie jedyną nadzieją. Szansą na życie. Proszę, wesprzyj! 

    Joanna

Opis zbiórki

Chciałabym, żeby pewnego dnia się okazało, że to wszystko to zły sen. Niestety, lata walki z chorobą pozbawiły mnie złudzeń. Moja codzienność to ból i cierpienie. Jestem pod opieką hospicjum domowego, jednak nie tracę nadziei. Chcę żyć jak najdłużej i zrobię wszystko, by przechytrzyć tę bezlitosną chorobę…

Muszę przyznać, że moja choroba przyszła w najgorszym możliwym momencie – na początku pandemii. Gdy wyczułam guzek w piersi, natychmiast udałam się prywatnie do lekarza. Skierowano mnie na dalsze badania. Wszystko trwało bardzo długo: pobrano wycinek, czekałam na wyniki. Każdy dzień dłużył się w nieskończoność. W końcu pojawiła się diagnoza, która zwaliła mnie z nóg: nowotwór złośliwy piersi.

Na taką wiadomość nie da się przygotować. Rozpoczęłam ratujące życie leczenie: mastektomię, chemioterapie i radioterapię. A tuż za rogiem czyhała kolejna tragedia… Czułam się coraz gorzej. W sierpniu ból był nie do zniesienia, a do tego straciłam czucie w nogach. Okazało się, że mam przerzuty do kości i doszło do złamania kręgosłupa! Tym samym otrzymałam informację, po której już nic nie było takie samo: nie ma możliwości wyleczenia. Przeszłam chemioterapię, w kolejnym roku mastektomię, radioterapię. 

Joanna Marcinkowska

Są różne momenty. Leczenie całkowicie mnie wycieńczyło. Straciłam włosy, jednak wygląd to nic w porównaniu z bólem. W październiku 2023 roku nastąpiła kolejna progresja choroby w kościach. Przeszłam leczenie metodą cyberknife oraz radioterapię, po której bardzo źle się czułam. Problemy z chodzeniem, zadyszki… W końcu trafiłam do szpitala. Okazało się, że doszło do zatoru płucnego wskutek zakrzepicy.  

Obecnie jestem leczona paliatywnie. Przyjmuję na stałe leki: przeciw zakrzepicy, na cholesterol, na wątrobę, kwasy omega, antydepresanty, leki na alergię, Będę przyjmować leczenie tak długo, jak mój organizm będzie mógł je znosić. Udaje mi się samodzielnie poruszać po domu, jednak bez wsparcia nie jestem w stanie udać się do lekarza, czy na zakupy. Odbywam fizjoterapię, by walczyć o sprawność i niezależność. 

Chemioterapia jest refundowana. Jednak leki, specjalistyczne maści, wszelkie konsultacje lekarskie i dojazdy co miesiąc tworzą stos rachunków, które z ledwością udaje mi się opłacić. Dlatego tak ważne jest dla mnie Twoje wsparcie. Moja codzienność jest trudna, ale wierzę, że czeka mnie jeszcze wiele wspaniałych chwil.

Joanna

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    85 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    2882 zł

    Miłości, obejrzyjcie: 1. YT @HubertCzerniakTV 2. YT @skuteczniewyleczyc

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    2 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł