Jola Kubikowska - zdjęcie główne

50-tka to nie czas by umierać❗️ Jola walczy z NOWOTWOREM i błaga o wsparcie❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jola Kubikowska, 50 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Nowotwór złośliwy zgięcia esiczo-odbytniczego
Rozpoczęcie: 11 grudnia 2024
Zakończenie: 11 września 2025
142 255 zł
Wsparło 1026 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jola Kubikowska, 50 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Nowotwór złośliwy zgięcia esiczo-odbytniczego
Rozpoczęcie: 11 grudnia 2024
Zakończenie: 11 września 2025

Aktualizacje

  • NOWOTWÓR atakuje coraz bardziej! RATUNKU!

    Jestem po badaniach genetycznych i czekam na ich wyniki. Niestety po drodze onkolog prowadząca kazała zrobić inne badania, w tym tomograf, który pokazał, że choroba postępuje...

    Nowotwór atakuje ścianę pęcherza, płuco, powiększa się na wątrobie. Czas nie pracuje na moją korzyść... 

    Podjęłam więc z lekarzem decyzję, że przyjmę znów zwykłą chemię. Musimy jakoś okiełznać wroga i nie pozwolić mu rozsiewać się dalej. Próbuję już nie płakać i być silną, skoro wkoło mnie tylu ludzi o dobrych sercach, jednak nie jest to łatwe.

    Wyniki badań genetycznych za 4 tygodnie, a ja nie mam tyle czasu. Zatem pozostaje kolejna chemioterapia...

    Dziękuję za dotychczasowe wsparcie i nadal proszę o pomoc, wstępny koszt leczenia jest dla mnie wciąż nieosiągalny!

    Całuję wszystkich i pamiętajcie – badajcie się! To nie truizm, ale szansa na wyleczenie! 

    Jolanta

Opis zbiórki

Jeszcze do niedawna miałam życie takie, jak większość. Dom, rodzina, przyjaciele, znajomi… Miałam też marzenia i plany. Wszystko zmieniło się w 2022 roku temu, kiedy nagle złapał mnie straszny ból brzucha. Wylądowałam na SORze, gdzie po wielu badaniach spadła na mnie straszna diagnoza – NOWOTWÓR jelita grubego z przerzutami do otrzewnej!

Walczyłam jak lew. Pierwsza operacja i chemia przyniosły skutek, niestety nie na długo… Rak powrócił! Poddałam się drugiej operacji, przeszłam znowu chemioterapię, na skutek której na pewien czas musiałam zaprzyjaźnić się z wózkiem inwalidzkim z powodu neuropatii. 

Obecnie walczę o odzyskanie sprawności. Liczyłam, że to będzie ostatni etap, który już na zawsze zakończy moją przykrą historię chorowania, niestety nie… Potworny wróg znów powrócił, tym razem w postaci przerzutów na wątrobę i jelito. Ale nie tylko, bo usadowił się też w paskudnym miejscu – na tętnicy krezkowej. Jest to miejsce nieoperacyjne… 

Jolanta Kubikowska

Lekarze wskazują, że po trzeciej operacji pozostają mi już tylko nierefundowane przez NFZ  badania genetyczne i terapia celowana w ośrodku w Łodzi lub Gdańsku. Koszt tych badań oraz wyjazdów, które będę musiała powtarzać, oraz ewentualnych leków przekracza już moje możliwości finansowe. To poczucie, że nie mogę już więcej nic zrobić jest frustrujące. 

Staram się jednak myśleć pozytywnie, robię co mogę, by nie oszaleć, bo nadal liczę, że uda mi się wygrać tę walkę – moje dzieci również. To dla nich walczę z wszystkich sił. I chciałabym bardzo jeszcze pożyć, bo pięćdziesiątka to nie czas na umieranie. 

Schowałam więc dumę w kieszeń i proszę, a nawet błagam, pomóżcie mi! Wiem ilu jest potrzebujących, sama wspieram takie zbiórki, ufam, że siła jest w solidarności ludzi o dobrych sercach. Z całego serca dziękuję za każdą wpłatę czy oddany na mnie 1,5% podatku.

Jola

Wybierz zakładkę
Sortuj według