Zbiórka zakończona
Jowita Przybysz - zdjęcie główne

O krok do samodzielności i lepszego życia. Jowita potrzebuje pilnej rehabilitacji!

Cel zbiórki: Roczna intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jowita Przybysz, 31 lat
Karlino, zachodniopomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe spastyczne
Rozpoczęcie: 21 lipca 2020
Zakończenie: 5 sierpnia 2022
20 470 zł(100,22%)
Wsparło 581 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0075473 Jowita

Cel zbiórki: Roczna intensywna rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Jowita Przybysz, 31 lat
Karlino, zachodniopomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe spastyczne
Rozpoczęcie: 21 lipca 2020
Zakończenie: 5 sierpnia 2022

Opis zbiórki

Jestem niepełnosprawna. Jestem przykuta do wózka. Całe życie walczę o samodzielność, o marzenia, o plany. Od urodzenia zmagam się z mózgowym porażeniem dziecięcym czterokończynowym spastycznym. Sprawną mam tylko lewą dłoń...

Mam na imię Jowita, mam 26 lat. Na tyle, na ile potrafię, próbuję być samodzielna, ale w dużej mierze nadal jestem zależna od mojej mamy i od pieniędzy... Co prawda nie wyzdrowieję, ale mam dzięki niej szansę na lepsze życie. Na życie bez bólu! Nie wiem, co to znaczy biegać, ale wiem, czym jest radość z 6 samodzielnych kroków... Codziennie walczę o ten kolejny krok.

Jowita Przybysz

Mama Jowity: Od diagnozy minęło ponad 20 lat, a mi nadal pęka serce. Gdy widzę małe dzieci, zaczynające chodzić, czuję czasami ogromny smutek. Oczywiście, cieszę się ich szczęściem, ale, jak każda matka, myślę przede wszystkim o moim dziecku…

Moje dziecko różni się od swoich rówieśników tym, że jest chore. Mówię „dziecko”, choć to jest już dorosła osoba… Oprócz Jowity mam jeszcze synka. Pamiętam, jak usłyszałam diagnozę, którą postawiono mojemu chłopczykowi: mózgowe  porażenie  dziecięce. To był szok, ból i żal… Syn jest jednak sprawny fizycznie. Kiedy okazało się, że spodziewam się drugiego dziecka, córeczki, chuchałam i dmuchałam na zimne. Wydawało się, że Jowitka jest zdrowa. Każdego dnia dziękowałam za to losowi. Niestety, tak było tylko do czasu, kiedy skończyła pół roku… Wtedy moja kruszyna zachorowała na zapalenie płuc i trafiła do szpitala. Tam dostała drżenia nóg i bezdechu. Lekarze podejrzewali  u Jowity padaczkę, ale ostatecznie stwierdzono mózgowe  porażenie  dziecięce czterokończynowe…

Jowitka nigdy się nie skarżyła na swój los, tylko stawiała sobie coraz to trudniejsze cele. Jej dzień wyglądał zupełnie inaczej niż zdrowej osoby... O godzinie 8 szkoła, od 12-tej kolej na rehabilitację, do tego hipoterapia, basen...  Nie mam słów, żeby wyrazić, jak bardzo dumna z niej jestem.

Jowita Przybysz

Jowita: Z dziewczyny leżącej stałam się na tyle sprawną, że dziś potrafię się ubrać, choć trwa to nieco dłużej niż u osób pełnosprawnych... Wstaję do balonika, przesiadam się z wózka na krzesło. Mam także marzenie... W pełni żyć tak jak inni, tak samo odczuwać, chłonąć życie i otaczający nas świat całą sobą.

Bez terapii moje ciało zapomina o ruchach, które potrafiło wykonać. Mój chory mózg wysyła wzmożoną ilość impulsów do mięśni, które w szybkim tempie kurczą się... To wiąże się, z tym, że nie są w stanie spełniać swoich funkcji. Nie stać mnie na udział w turnusach rehabilitacyjnych ani na opłacenie wykwalifikowanego fizykoterapeuty. Koszt pojedynczych zajęć jest ogromny, a ja potrzebuję ich stale. Staram się ćwiczyć sama, ale żeby zawalczyć o samodzielność, potrzebuję profesjonalnej opieki. Czas nie działa na moją korzyść.

Brak środków na dalszą rehabilitację może zaprzepaścić to, co już osiągnęłam. Choć w walce z niepełnosprawnością nie stosuję żadnej „taryfy ulgowej”, to bez Twojej pomocy sama nie dam sobie rady...

Proszę Cię, pomóż mi!

Jowita

Jowita Przybysz

➡️ Licytacje dla Jowitki na Facebooku - dołącz i pomóż w walce o zdrowie! (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Jowita Przybysz dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj