Zostały godziny, by uratować życie Pana Józefa❗️Drogi lek trzeba podać natychmiast!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 415 osób
17 021 zł (48,48%)
Zbiórka na cel
3-miesięczne leczenie nierefundowanym lekiem Lonsurf

Józef Fularczyk, 73 lata

Glincz, pomorskie

Nowotwór jelita grubego z przerzutami na wątrobę i płuca

Rozpoczęcie: 1 Lipca 2019
Zakończenie: 29 Sierpnia 2019

29 Sierpnia 2019, 09:34
Stan zdrowia Pana Józefa się pogorszył...

Po wizycie u onkologa zapadła decyzja o braku możliwości dalszego leczenia ze względu na powikłania oraz znaczne pogorszenie stanu zdrowia. Zebrane środki zostaną przeznaczone na inne cele medyczne i leczenie Pana Józefa.

Mamy naprawdę mało czasu – dosłownie pozostały godziny, by ocalić tatę. Rak chce odebrać mu życie, a leczenie to już ostatnia szansa na przeżycie. Nikt się nie spodziewał, że czas emerytury mojego taty będzie tak wyglądać. Po wielu latach pracy przyszedł czas na upragniony wypoczynek, który w kilka dni przerodził się w prawdziwe piekło.

Ten nasz rodzinny dramat trawa do dzisiaj, a co najgorsze sami nie możemy go zatrzymać! Diagnoza lekarza o nowotworze jelita powaliła naszą rodzinę na kolana. Podjęto decyzje o natychmiastowej operacji, wycięciu guza z częścią jelita i nadzieja. Niestety rzeczywistość ponownie nie dała nam żadnych nadziei – przerzuty na wątrobę i płuca.

Przerzuty w takiej sytuacji, to najgorsze co można usłyszeć, bo zwykle oznaczają, że jest już za późno.  W październiku ubiegłego roku, tata przyjął dwa rzuty chemioterapii. Niestety choroba nie cofnęła się ani o krok. Liczyliśmy na to, że uda się zakwalifikować tatę na immunoterapię, ale znów nic z tego nie wyszło. Obecnie jedyną nadzieją i szansą na życie taty jest wdrożenie leczenia nierefundowanego.

Józef Fularczyk

Lek Lonsurf jest jednak poza naszym zasięgiem. Miesięczne leczenie nim taty wyniesie ponad 10 tysięcy złotych. To kwota zbyt duża, abyśmy mogli ją sami zebrać. Szczególnie że chcemy zapewnić tacie środki na 3-miesięczne leczenie. Jesteśmy po rozmowie ze szpitalem i wiemy, że leczenie musi się zacząć natychmiast, by tata miał jakiekolwiek szanse.

Z nowotworem nie ma żartów, a my każdego dnia boimy się, że przegapimy właściwy moment, że nie zdążymy ocalić taty, tylko dlatego, że zabrakło pieniędzy. To cud, że lekarze znaleźli jeszcze alternatywę dla taty, że chcą o niego walczyć, mimo że nie jest już człowiekiem młodym i ma przerzuty. Skoro są na świecie ludzie, którzy w niego wierzą to, my, najbliżsi nie możemy zwątpić, choć na chwile.

Z całego serca proszę o pomoc w walce o życie taty, bo drugiej szansy już nie dostaniemy! Za każdą pomoc jesteśmy niezmiernie wdzięczni i wierzymy, że ten cień szansy uda się wykorzystać, że za chwile będziemy mogli znów cieszyć się życiem i tatą. Z waszą pomocą musi się udać!

Syn

Ładuję...

40 zł

LOGPOL GmbH

16,67 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 415 osób
17 021 zł (48,48%)