Uratuj moją małą córeczkę❗️Bez operacji Julkę czeka kalectwo...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 43 osoby
1 670 zł (0,69%)
Brakuje jeszcze 238 850 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0004986 Julka
Zbiórka na cel
operacja Julki w Paley Institute - III etap leczenia operacyjnego

Julka Supińska, 4 latka

Grudziądz, kujawsko-pomorskie

Brak kości promieniowej i kciuka w prawej dłoni, bezwładny kciuk w lewej dłoni

Rozpoczęcie: 11 Maja 2021
Zakończenie: 10 Września 2021

Poprzednie zbiórki

371 755 zł (100,00%)
Operacja rączek w Paley European Institute

7 976

18.10.2019 - 10.05.2021

Operacja rączek w Paley European Institute

7 976

371 755 zł

18.10.2019 - 10.05.2021

82 685 zł (46,88%)
Operacja rączki, by Julka była sprawną dziewczynką

782

17.05.2019 - 17.08.2019

Operacja rączki, by Julka była sprawną dziewczynką

782

82 685 zł

17.05.2019 - 17.08.2019

Zobacz wszystkie poprzednie zbiórki

Bardzo ciężko mówić o cierpieniu własnego dziecka. Czasem łzy same po prostu nie przestają płynąć… Zrobiłbym wszystko, żeby Julka była szczęśliwa, oddałbym życie, żeby tylko jej mogło trwać. Niestety, Julka urodziła się chora… Jej życie to szpital, rehabilitacja, ból. Córeczka przeszła już kilka operacji, przed nią kolejna, ostatnia w drodze ku upragnionej sprawności… Znów do zapłacenia jest ogromna kwota pieniędzy. Kwota, którą musimy zebrać! Proszę, pomóż mi uratować moją córeczkę przed kalectwem…

Julka Supińska

Tak trudno streścić w kilku zdaniach to, co już przeżyliśmy, to, co musiała przetrwać ona - te dni pełne strachu, dnie i noce w szpitalu, ból, gips... Julka urodziła się z chorym sercem, relfuksem, wadą odbytu i tym, co widoczne jest na pierwszy rzut oka - wadą rączek. W prawej rączce Julki brakuje kości. Córeczka nie miała też prawego kciuka, a lewy był bezwładny. To sprawiało, że jej rączki nie działały jak u zdrowego człowieka. Julka nie mogła chwytać, a podczas upadku chore rączki nie mogły jej podtrzymać...

Julka jest naszym drugim dzieckiem… Pierwsze umarło, straciliśmy je w 20. tygodniu ciąży. Przeżyliśmy rozpacz, traumę… Przetrwaliśmy tylko dzięki rozmowom z psychologiem. Kiedy pół roku później dowiedzieliśmy się, że znów spodziewamy się dziecka, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Nic zapowiadało tego, że spadnie na nas taki cios… „Dziecko niestety ma wady, nie jestem w stanie powiedzieć, jak ciąża się rozwinie, czy uda się ją donosić i czy dziecko przeżyje”… Świat się wtedy zatrzymał, przestał na chwilę istnieć, zasłoniły go łzy. Śmierć kolejnego dziecka zabiłaby też nas. 

Julka Supińska

Moment porodu. Strach. Czy naprawdę jest źle? Julka cały czas płakała. Czekało ją długie leczenie, a potem bardzo trudna operacja. Przez 2 miesiące znała tylko szpital. Wkrótce okazało się, że największym problemem jest wada rączek. Córeczka sięgała po zabawki, nie umiała ich jednak chwycić, płakała, gdy wypadały z jej chorych rączek.

Szukaliśmy ratunku wszędzie. Nikt w Polsce nie umiał nam pomóc i nie chciał zoperować Juleczki. W końcu córeczka trafiła do doktora Paleya – światowej sławy ortopedy, specjalisty w leczeniu takich wad jak ta Julki. To lekarz z USA, który co jakiś czas przyjeżdża do Polski, by operować chore dzieci - jest twórcą nowatorskiej metody wydłużania i prostowania kończyn… Tylko on mógł pomóc Julce, której przypadek okazał się niezwykle trudny.

Dzięki Siepomaga Julka rozpoczeła leczenie! Dziękujemy za każdą nawet najmniejszą pomoc dla naszej córeczki, to właśnie dzięki Wam - osobom o wielkich sercach - Juleczka jest już po dwóch operacjach. Lekarze wyprostowali jej łokcie i przenieśli palec wskazujący tak, by pełnił rolę kciuka. Córeczka jest bezustannie rehabilitowana, uczy się chwytać - wcześniej nie umiała wykonać takiej czynności chorymi rączkami. Niestety, to nie koniec walki... Do wygrania jest jeszcze jedna bardzo trudna bitwa.

Julka Supińska

Julka czeka jeszcze jedna bardzo skomplikowana operacja - wydłużania przedramienia i wszczepienia implantu... Znów musimy zebrać ogromną kwotę pieniędzy. Pamiętam, że gdy ostatnio zobaczyliśmy kwotę, jakiej potrzebujemy, pomyśleliśmy, że to pomyłka. Że to niemożliwe, żeby operacja tyle kosztowała. Zadzwoniliśmy do kliniki. Niestety, nie ma żadnej pomyłki. Koszt operacji to prawie 300 tysięcy złotych. Nie mamy takich pieniędzy. Nigdy nie mieliśmy. Nigdy nie będziemy mieć.

Operacja Julki ma odbyć się w przyszłym roku. To kilka miesięcy, żeby zdobyć ogromną kwotę pieniędzy. Od niej zależy to, czy Julka będzie mieć zdrowe rączki. Czy będzie mogła uczesać sobie włosy, ubrać się, zawiązać sznurówki bucików, używać noża i widelca... Czy będzie sprawna i samodzielna. Obiecałem jej, że zrobię wszystko, by tak się stało, że będzie żyła jak inna małe zdrowe dziewczynki. Proszę, pomóż mi dotrzymać obietnicy.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 43 osoby
1 670 zł (0,69%)
Brakuje jeszcze 238 850 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0004986 Julka