
Tragiczny wypadek Julka i jego narzeczonej❗️Jeszcze niedawno ratował życie jako kierowca karetki – dziś sam potrzebuje pomocy❗️
Cel zbiórki: Intensywne leczenie i rehabilitację po wypadku
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 8 miesięcy
- Mama Asia i Synek Marcinekwspiera już 6 miesięcy
Cel zbiórki: Intensywne leczenie i rehabilitację po wypadku
Aktualizacje
Choć uległ poważnemu wypadkowi, Julek ciężko pracuje, by odzyskać dawne życie. Wesprzyj go❗️
Dzięki pobytowi w dwóch ośrodkach oraz intensywnej rehabilitacji Juliusz zrobił naprawdę duże postępy. Z ulgą mogę powiedzieć, że obecnie jest sprawny fizycznie, choć to oczywiście nie oznacza, że nie potrzebuje już terapii.
Jest to dla nas trudny czas. Julek ma trudności z przypominaniem sobie nazw i określeń w różnych zagadnieniach. Na dodatek ma problemy ze wzrokiem. To wszystko przyczynia się do tego, że syn często odczuwa frustrację.

Musimy podjąć leczenie wzroku, a oprócz tego Julka czeka jeszcze leczenie ortodontyczne – wstawienie dwóch zębów. Wizyty u specjalistów już teraz odbywają się 3–4 razy w tygodniu. Wszystkie są prywatne, ponieważ nie możemy czekać.
Pomimo wszystkiego, co przeżył, Julek jest radosny. Na co dzień angażuje się w domowe obowiązki, że którymi dobrze sobie radzi. Utrzymuje kontakt ze swoimi rówieśnikami, którzy dodatkowo motywują go do dalszego leczenia. Myśli o przyszłości, chce pracować i się rozwijać.

Lekarze zaznaczają, że Julek nadal wymaga wsparcia neurologopedy, neuropsychologa oraz fizjoterapii szczęki. Przed nim jeszcze dużo pracy i nauki poznawczej. Wierzę jednak, że wszystko zmierza ku dobremu.
Dziękuję, że jesteście z moim synem w tym trudnym momencie i pomagacie mu walczyć. Nie marzę o niczym innym jak tylko o tym, by Julek odzyskał dawne życie. Wasza obecność dodaje nam otuchy i nadziei, dlatego proszę – bądźcie z nami dalej.
Mama Julka
Opis zbiórki
Wieczorem 25 września 2025 roku mój 23-letni syn, Julek, wracał autostradą ze swoją narzeczoną. Oboje mieli przed sobą wspólną przyszłość, plany, marzenia… Jednak wystarczyła zaledwie chwila, jeden ułamek sekundy, by jego dotychczasowe życie runęło jak domek z kart. Nagle na drodze pojawił się łoś i doszło do potwornego wypadku.
Julek był nieprzytomny, w stanie krytycznym. Lekarze walczyli o jego życie, a ja mogłam tylko błagać w myślach, by przeżył. Badania ujawniły koszmar obrażeń: liczne złamania twarzoczaszki i powstanie krwiaka przymózgowego. Julek wymagał mechanicznej wentylacji, sedacji oraz stabilizacji funkcji życiowych. Konieczne było wykonanie tracheostomii i założenie PEG-a do żywienia dojelitowego.
A przecież jeszcze do niedawna to on był tym, który ratował życie – przez kilka lat pracował jako kierowca karetki. Syn zawsze był pierwszy do działania, zawsze z sercem na dłoni. Ludzie cenili go za spokój, empatię i ogromne ciepło, które wnosił wszędzie tam, gdzie się pojawiał.

Do czasu wypadku prowadził aktywny tryb życia; lubił działać, tworzyć, spędzać czas z bliskimi i poświęcać się swojemu hobby, jakim była motoryzacja – zajmował się naprawą skuterów i samochodów, a w branży detailingu odnalazł prawdziwą satysfakcję, rozwijając się zawodowo. Poza pracą i pasją Julek był po prostu serdecznym, spokojnym i dobrym człowiekiem z wieloma marzeniami i planami na przyszłość, które podejmował w rozsądny i dojrzały sposób.
Dziś wszystko to zatrzymało się w miejscu. Wypadek zabrał mu sprawność, codzienność, samodzielność – a nawet możliwość mówienia. Teraz czeka go długa i trudna walka o powrót do życia, o każdy ruch, każdą umiejętność, każde słowo. Neurorehabilitacja, odbudowa funkcji poznawczych, leczenie powikłań neurologicznych… to wszystko jest jego jedyną szansą na przyszłość. Ale ta walka wiąże się z zawrotnymi wydatkami.
Proszę Was z całego matczynego serca: pomóżcie mojemu synowi. Pomóżcie mu wrócić do życia, które kochał. Do przyszłości, o której marzył. Do normalności, którą tak brutalnie mu odebrano. Wierzę, że dobro wraca. I że tym razem wróci do Julka.
Z wdzięcznością...
Mama

- Wpłata anonimowa33 zł
- Wpłata anonimowaX zł