Zdążyć, zanim serduszko zatrzyma się na zawsze – ratujemy życie Julka❗️

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 38 744 osoby
1 741 235 zł (98,41%)
Brakuje jeszcze 28 127 zł
Wesprzyj
Zbiórka na cel
Operacja przywrócenia systemu dwukomorowego serca w USA u prof. Franka Hanley'a

Julian Świdurski, 2 lata

Sanok, podkarpackie

Atrezja aorty, VSD - ubytek międzykomorowy

Rozpoczęcie: 2 Stycznia 2019
Zakończenie: 8 Czerwca 2019

Zobacz poprzednie zbiórki

10 Maja 2019, 12:02
Kochani, już tak niewiele potrzeba...

Jesteśmy po kontrolnym badaniu echo serca. Julek rośnie, a wraz z nim rośnie serduszko, przez co wzrosły dotychczasowe wartości niektórych pomiarów, m.in. ciśnienie płucne. Serduszko daje sygnały, że jest słabe i bez operacji nie wytrzyma długo! 

Tysiące wielkich serc zaangażowało się w ratowanie chorego serduszka Julka. Na naszych oczach dzieje się cud, ale by ten cud się spełnił, wciąż potrzebujemy Waszej pomocy. Operację zaplanowano na sierpień. Tylko wspólnie możemy sprawić, że odbędzie się na czas! Brakuje już tak niewiele...

Zdążymy? 

Julian Świdurski

Pokaż wszystkie aktualizacje

26 Marca 2019, 12:05
Znamy już termin operacji!

Kochani,

przekroczyliśmy 1 300 000 zł, a to oznacza, że doktor Hanley wyznaczył termin operacji! 21 sierpnia 2019 w Klinice w Stanford lekarze wykonają szereg badań przedoperacyjnych. 22 sierpnia odbędzie się operacja serca Julka!

Cała kwota musi być przelana na konto kliniki najpóźniej miesiąc przed operacją. Wciąż jeszcze sporo brakuje, ale wierzymy, że wreszcie nie będziemy musieli drżeć ze strachu o pieniądze. Z Waszą pomocą przecież wszystko jest możliwe.

Dziękujemy Wam za to, co do tej pory zrobiliście. Nie możemy się doczekać, by przekazać Wam kolejne wspaniałe informacje. Prosimy, bądźcie z nami w walce o serce Julka!

–Ewelina, mama Julka

Julian Świdurski

08 Marca 2019, 12:52
Walka o serduszko Julka trwa!

Kochani,

mamy nowe informacje z kliniki w Stanford! Jeśli będziemy w stanie zapłacić 350 tys. dolarów, czyli ponad 1 300 000 zł, dr Hanley wyznaczy termin operacji! 

Wciąż jeszcze wiele nam brakuje do tej kwoty. Czas ucieka, a stan Julka pogarsza się, dlatego tak ważne jest, żeby operacja odbyła się jak najszybciej. Nie wiemy, ile jeszcze może wytrzymać jego serduszko...

Pół serca Julka to wciąż za mało, by przeżyć. Prosimy, pomóż nam ratować naszego synka!

–Ewelina i Marcin, rodzice Julka

Julian Świdurski

Błędy lekarzy i operacje, które nigdy nie powinny były się odbyć, doprowadziły do sytuacji, w której nasze dziecko umiera! U Julka działa tylko pół serduszka – to efekt niewłaściwie przeprowadzonego leczenia. Sprawa została zgłoszona na prokuraturę, a zniszczone zdrowie naszego dziecka może uratować tylko jeden lekarz na świecie – dr Hanley z kliniki w Stanford, który jako jedyny podjął się naprawienia błędów, do których doszło...

Jesteśmy zrozpaczeni. Mamy mało czasu, bo przecież z tak źle funkcjonującym sercem nie da się długo przeżyć. Im operacja odbędzie się szybciej, tym lepiej. Jest tylko jeden warunek – trzeba za nią zapłacić olbrzymią kwotę. Za nami dwa lata walki o życie, przed nami – najprawdopodobniej ta ostatnia.

Julian Świdurski

Świat potrafi runąć w ciągu kilku sekund. Potrafi go zatrzymać kilka zdań – tych najgorszych, bo dotyczących własnego dziecka. Tragedii, które burzą wszystko, zwykle nic nie zapowiada, przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Tak jak ta nasza. Kiedy Julek się urodził, zdiagnozowano u niego atrezję zastawki i przewieziono do szpitala w Warszawie. Tam stwierdzono, że diagnoza jest inna, że Julek cierpi na HLHS – niedorozwój lewego serca. Popełniono błąd, ale skąd mieliśmy to wtedy wiedzieć? Ufaliśmy lekarzom i temu, co zostało napisane na wynikach. Zostało zaplanowane całe leczenie pod kątem wady HLHS. Gdybyśmy wtedy wiedzieli, do jak wielkiej pomyłki doszło...

W dwunastym dniu swojego życia Julek przeszedł pierwszą operację serduszka – tę, którą stosuje się w przypadku serc jednokomorowych. Lewa komora została "odłączona", a prawa stała się komorą systemową. Nie wiedzieliśmy, że to błąd, że taka operacja nie pomogła, a prawie zabiła nam dziecko. Niedługo po niej stan Julka gwałtownie się pogorszył! Leżał cały siny, nie mógł oddychać, dusił się na naszych oczach. Znów OIOM, nerwowe ruchy lekarzy i płacz na korytarzu szpitala. Prawa komora przestawała pracować, niewydolność zaczęła obejmować inne narządy. Lekarze wątpili w to, że cokolwiek jeszcze da się zrobić...

Julian Świdurski

Przez 5 miesięcy Julek leżał pod respiratorem! Długie metry rurek i kabli były praktycznie wszędzie. Prowadziły do maszyn, dzięki którym nasz synek w ogóle żył. Zawsze któreś za nas było przy nim, czuwało i kontrolowało parametry na monitorach otaczających jego łóżeczko. Dźwięk EKG pulsował w naszych głowach i wyznaczał rytm każdego dnia. W międzyczasie wykonano kolejną operację, a my zaczęliśmy konsultować wyniki Julka u lekarzy specjalizujących się w takich wadach.

Po prywatnych konsultacjach okazało się, że Julek nie ma i nigdy nie miał HLHS. Ma zupełnie inną wadę i, gdyby lekarze operowali go we właściwy sposób, dziś byłby zdrowym chłopcem. Wyszło na jaw, że przez rok wmawiano nam, że mamy dziecko z jedną z najgorszych wad serca, że możemy liczyć tylko na leczenie paliatywne, że nikt nie wie, jak długo będzie żył nasz syn. Źle przeprowadzone operacje sprawiły, że serce naszego dziecka zostało zniszczone, lewa komora nie pompuje krwi, a organizm skrajnie się męczy.

Chociaż Julek niedawno skończył dwa latka, ma wagę i wygląd kilkumiesięcznego dziecka. Nie rozwija się, bo nie ma na to siły… W Polsce i w Europie lekarze rozkładają ręce. Nikt nie podejmuje się operacji naprawienia takich błędów, bo nikt nigdy czegoś takiego nie robił. Tutaj zakwalifikowano nasze dziecko do przeszczepu serca. Niestety – na transplantację u małych dzieci czeka się latami. Małych serc do przeszczepu właściwie nie ma…

Julian Świdurski

Wysłaliśmy wyniki Julka do kliniki w Stanford, do profesora Hanley’a, który zajmuje się skrajnie skomplikowanymi wadami serca. Nastąpił cud! Spełnienie naszych marzeń! Profesor przywróci serce do właściwego porządku, wykorzysta jego sprawną lewą komorę i sprawi, że serce na nowo zacznie działać! Niestety – operacja kosztuje ogromne pieniądze.

Ile mamy czasu? Nie wiemy! Trudno powiedzieć, ile jeszcze wytrzyma serduszko. Saturacje spadają, sine usta i palce spowodowane niedotlenieniem to już nasza codzienność. Jeśli nie dojdzie do operacji, będziemy patrzeć, jak serce naszego dziecka przestaje bić, jak życie Julka gaśnie...

Nie poddaliśmy się w krytycznych momentach, więc tym bardziej nie możemy poddać się teraz. Jeśli serce Julka się zatrzyma, nasze popękają na najdrobniejsze kawałki.  Prosimy Cię o pomoc, bo tylko z Tobą jesteśmy w stanie ratować nasze dziecko – nasz cały świat...

–rodzice Julka

––––––––––––––––––––––––

Zobacz reportaże o Julku:

Julian Świdurski

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 38 744 osoby
1 741 235 zł (98,41%)
Brakuje jeszcze 28 127 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość