
Mięsak nie odpuszcza - walka Julci trwa, pomóżcie!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Wrzesień 2024 roku to miesiąc, którego nigdy nie zapomnimy. Miesiąc, który roztrzaskał nasze spokojne życie na miliony kawałków. Nasz największy skarb, córeczka Julcia usłyszała diagnozę, która zmieniła nasze życie na zawsze... Nasza iskierka choruje na nowotwór złośliwy, mięsak Ewinga.
Guz ukrył się w jej malutkiej łopatce, jakby chciał niepostrzeżenie zniszczyć wszystko, co piękne i niewinne. Niestety nie był tylko jeden guz... Choroba rozsiała się już w dużym stopniu po organizmie Julki. Mimo że wtedy próbowaliśmy się nie załamać, w środku czuliśmy, jak kruszymy się kawałek po kawałku.
Julcia to nie tylko moje dziecko. To promień światła, który rozświetla mi każdy dzień. Śmiała się najgłośniej, tańczyła, jakby cały świat był jej sceną. Córka miała plany na przyszłość, chciała być artystką, malować kolorowe obrazy i rozdawać je ludziom „żeby byli szczęśliwi”. Teraz jej rączki są pełne wenflonów, a jej twarz, zamiast uśmiechu, zbyt często wykrzywiona jest bólem.
Pierwsza linia leczenia nie przyniosła oczekiwanego skutku. Mimo wysiłku lekarzy guz nie zniknął. Co więcej, przed planowaną operacją nastąpiła wznowa. Pojawiły się kolejne przerzuty, tym razem do węzłów chłonnych. Kiedy usłyszeliśmy te słowa, dosłownie zabrakło nam tchu. W jednej chwili wszystko zgasło. Ale Julcia spojrzała na nas wtedy i powiedziała: „Mamusiu, tatusiu, damy radę, prawda?”. Tak, córeczko. Dla Ciebie, damy radę.

Obecnie Julcia jest leczona w ramach badania klinicznego. Chemioimmunoterapia, czyli bardzo silne, wyniszczające leczenie. Jesteśmy po czterech cyklach z planowanych sześciu. Każdy dzień to walka z bólem, zmęczeniem i niewyobrażalnym lękiem. Ciało Julci jest coraz słabsze, ale jej dusza wciąż walczy. Wciąż mówi nam, że chce pójść do szkoły, zobaczyć morze i pojechać na rowerze jak jej koleżanki.
Lekarze już teraz przygotowują nas na to, że po zakończeniu obecnej terapii czekają nas kolejne etapy: chemia celowana, radioterapia, może inne formy immunoterapii. Każda z nich to kolejne miesiące leczenia i nowe koszty.
Dlatego dziś, choć serce pęka mi z bólu i bezsilności, prosimy Was o pomoc. O najcenniejszy dar, jaki można dać dziecku w takiej sytuacji, szansę na życie. Prosimy, bądźcie z nami. Pomóżcie naszej córeczce. Każda wpłacona złotówka to nie tylko wsparcie finansowe, ale też cegiełka nadziei oraz wiary, że jeszcze będzie dobrze.
Julcia tak bardzo chce żyć. Tak bardzo chce wrócić do normalności i dzieciństwa, które jej zabrano. Jako rodzice zrobimy wszystko, by ją przywrócić. Ale bez Was nie damy rady. Z całego serca dziękujemy każdemu, kto zechce być częścią naszej walki.
Rodzice Julki
Wpłaty
- Wioletta S.50 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Miłosz z rodzicami100 zł
<3
- Zdzisława100 zł
- OliwkaX zł
<3
- Wpłata anonimowa30 000 zł