Zbiórka zakończona
Julia Jasiorowska - zdjęcie główne

Na szczęście pracujesz całe życie, a na nieszczęście sekundę

Cel zbiórki: pilna rehabilitacja i pobyt w zakładzie opiekuńczym

Zgłaszający zbiórkę:
Julia Jasiorowska, 25 lat
Wysoka, wielkopolskie
Stłuczenie prawego płata czołowego i ciemieniowego, obrzęk mózgu i móżdżku, złamanie kości czołowej z wgłębieniem, połamane żebra, przebite płuca, liczne złamania, uszkodzony kręgosłup, obrażenia wielonarządowe, wodogłowie pourazowe
Rozpoczęcie: 1 lutego 2019
Zakończenie: 1 maja 2019
48 010 zł(100,97%)
Wsparło 1528 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0004655 Julia

Cel zbiórki: pilna rehabilitacja i pobyt w zakładzie opiekuńczym

Zgłaszający zbiórkę:
Julia Jasiorowska, 25 lat
Wysoka, wielkopolskie
Stłuczenie prawego płata czołowego i ciemieniowego, obrzęk mózgu i móżdżku, złamanie kości czołowej z wgłębieniem, połamane żebra, przebite płuca, liczne złamania, uszkodzony kręgosłup, obrażenia wielonarządowe, wodogłowie pourazowe
Rozpoczęcie: 1 lutego 2019
Zakończenie: 1 maja 2019

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy!

Zebrane pieniądze zostały wydane zgodnie z przeznaczeniem: na lekarzy, leki, środki medyczne i bieżącą rehabilitację. Julia była 2 tygodnie w klinice Gołębi Dwór i z przyniosło to pozytywny efekt.

Jestem niezmiernie wdzięczna za każdą pomoc płynącą z Waszej strony. Moja córka zawsze starała się pomagać innym, a kiedy sama potrzebowała pomocy nie została sama. To dla mnie ogromnie ważne i bardzo budujące. Jeszcze raz bardzo serdecznie Wam dziękuję i proszę o dalszą pomoc dla Julki. 

Małgorzata, mama Julii

Opis zbiórki

“17-letni mężczyzna kierujący audi prawdopodobnie stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewo. W wyniku zderzenia kierujący oraz 22-letni pasażer siedzący z tyłu z obrażeniami ciała zostali przetransportowani do szpitala w Pile. Siedząca obok kierowcy pasażerka w stanie ciężkim została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Bydgoszczy”.

Kiedy w gazecie opublikowano te słowa, Julia walczyła o życie. Prędkość tak duża, że z auta zostały tylko pokrzywione fragmenty karoserii. To był moment – chwila trzasku popękanych części auta, rozpruta blacha i dym…

Julia Jasiorowska

W tym ułamku sekundy los podjął setki decyzji i zdmuchnął młodziutkie życie Julii w otchłań, z której do dzisiaj nie możemy jej wydostać. Mówi się, że nie można umrzeć na próbę. Julia była już po tamtej stronie. Ratownicy ze śmigłowca przecierali oczy ze zdumienia, widząc wrak auta, które niemal oplotło przydrożne drzewo. Tego wypadku nikt nie miał prawa przeżyć… Szczęście w nieszczęściu? Dla dwóch uczestników tak, dla Julii od tamtej chwili nic już nie miało być takie, jak przedtem.

Tak wspomina tamten dzień mama Julii – było ciepło, wieczorem córka pojechała z kolegą nad pobliskie jezioro. Spędzała tak już czas setki razy, więc nie było w tym nic niepokojącego… Tamtego dnia wsiadła do auta, by w drodze powrotnej pokazać koledze drogę do sklepu. Ten błąd kosztował ją bardzo dużo.

Zadzwonił telefon, w słuchawce usłyszałam głos zdenerwowanego kolegi, który powiedział nam, co się stało. Dowiedzieliśmy się, że ratownicy, którym udało się wyciągnąć Julię z wraku, byli pewni, że nie żyje. Pytałam tylko, czy śmigłowiec zabrał ją do Bydgoszczy, czy do Poznania, drogi nie pamiętam.

Julia Jasiorowska

Na miejscu w szpitalu lekarka powiedział tylko jedno zdanie. ”Jeśli Wasza córka przeżyje operację, będzie to cud…". Przeżyła.

Karta informacyjna, którą sporządzono w szpitalu, wyglądała koszmarnie. Uszkodzenia żuchwy i twarzoszczęki, obrzęk mózgu, połamane żebra, przebite płuca, obojczyk złamany z przemieszczeniem, uszkodzony kręgosłup, obrażenia wielonarządowe… To tylko kilka pierwszych zdań. Nie mogłam uwierzyć, że jeszcze kilka godzin wcześniej rozmawiałyśmy, a teraz jedna z nas, walczy o życie, nie docierało do mnie to, co się dzieje.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Julię po operacji, nie mogłam powstrzymać łez. Serce biło mi jak młot. Leżała niemal cała zawinięta w opatrunki. Wokół pracowały maszyny – to one utrzymywały ją wtedy przy życiu, to od lekarzy i techniki zależały kolejne godziny. Nic nie mogłam zrobić, kazali mi czekać w chwili kiedy nie mogłam opanować rozpaczy. Nie wiem, jak przetrwałam tamte chwile…

Nie wydarzył się cud, Julia nie otworzyła oczu i nie powiedziała – mamo. Nie skończyło się na strachu – koszmar trwał. Moją córeczkę wypisano ze szpitala bez świadomości. Leki przestały działać, ale mózg się nie obudził.

Serce krwawiło i krwawi do dziś. Oderwana od walki o jedno dziecko, w każdej chwili mogłam stracić drugie. To nie pierwsza tragedia w naszym życiu. Brat Julii od urodzenia cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Wiele godzin spędziłam w rozpaczy przy jego łóżku, myśląc, że nie da się nic zrobić. Teraz siedziałam koło Julii, która przecież zawsze była oparciem.

Nie mogłam tego pojąć, dlaczego los obchodzi się z nami w sposób tak okrutny i niesprawiedliwy. Ze szpitala trafiliśmy do Budzika, w którym Julia przebywa do dzisiaj. Nie tracę wiary, życie mnie nauczyło, żeby nigdy nie wątpić. Wiele lat walczyłam o sprawność brata Julki, wiem, że dzięki determinacji i rehabilitacji można osiągnąć bardzo dużo.

Julia Jasiorowska

Nikt nie powie mi prosto w twarz, że nie ma dla mojej córki szans. Wiem, że małymi kroczkami uda mi się ją odzyskać. Do tej pory leżała bez życia na łóżku, a teraz czuję, jak chwyta mnie za rękę, unosi powieki, reaguje na słowa…

Rehabilitacja to długi i mozolny proces, ale przynosi rewelacyjne efekty. Wiem, że za chwilę otworzy oczy, później powie pierwsze słowo, usiądzie. Potrzebuje jedynie czasu i właściwej opieki. Pamiętam, kiedy była malutka, gdy uczyła się wszystkiego od początku. Teraz drugi raz jej życie trafia w moje ręce, a ja nie mogę jej zawieść.

Wieloletnia walka o zdrowie syna sprawiła, że nigdy nie zgromadziliśmy oszczędności. Tata Julii, choć jest człowiekiem schorowanym, znalazł pracę, by walczyć o swoje dzieci. Teraz każda złotówka jest na wagę ich zdrowia i życia. Sekunda zniszczyła życie Julii – teraz potrzeba wiele lat, by je odbudować, dlatego bardzo prosimy o pomoc. Pomóżcie mi wyjść jej naprzeciw, kiedy los pozwoli jej do mnie wrócić.
Mama

 

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł

    Nie zatrzymujcie się na samej rehabilitacji. Szukajcie elektrycznej stymulacji mózgu. Jak z tym się uporacie, a wierzę, że tak, to o resztę sama zawalczy.

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    45 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

    ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    10 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Julia Jasiorowska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj