
W głowie naszej 13-letniej córki wykryto GUZA❗️Prosimy o pomoc...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Julka zawsze była aktywnym dzieckiem – pełnym energii i radości z życia. Córka uprawiała akrobatykę, kochała pływać, jeździć konno, jeździć na nartach. Nigdy wcześniej nie chorowała i naprawdę nic nie skazywało na to, że w jej główce rośnie guz…
W sierpniu 2025 roku Julka spadła z konia. Niezwłocznie udaliśmy się do szpitala, ręka córki okazała się złamana. Co kilka dni musieliśmy stawiać się na kontroli, ponieważ lekarze sprawdzali, czy nie będzie konieczna operacja. W tym czasie zauważyliśmy, że Julka zaczęła wykrzywiać kostkę do środka, dlatego przy okazji kolejnej kontroli w szpitalu to też postanowiliśmy skonsultować.
W październiku okazało się, że nóżka musi być zoperowana. Córka pomyślnie przeszła zabieg i przez kolejne tygodnie przebywała na nauczaniu domowym. Nagle zaczęły pojawiać się kolejne niepokojące symptomy – Julka dużo spała, często bolała ją głowa, pojawiło się nawet podwójne widzenie, a później nietypowo zaciśnięta dłoń. Udaliśmy się do pani neurolog, która po godzinnej diagnostyce kazała nam niezwłocznie jechać do szpitala!
Byliśmy przerażeni, nie rozumieliśmy, co się dzieje, a specjalistka nie chciała nam też zbyt wiele powiedzieć. Julka niezwłocznie została przyjęta na oddział w celu przeprowadzenia dalszych badań. Wyniki rezonansu nie pozostawiały złudzeń, w głowie naszej córeczki był guz! Nagle wszystko zaczęło dziać się tak szybko…

Julka karetką została przetransportowana do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie w dniu 19 grudnia 2025 roku przeszła operacje guza mózgu, niestety nie udało się wyciąć zmiany w całości z uwagi na jej położenie. Ze szpitala córka została wypisana kilka dni później z niedowładem lewostronnym. Od pierwszego dnia po opuszczeniu szpitala zapewniliśmy prywatnie rehabilitacje oraz wizyty psychologa.
Są dni, gdy Julka bardzo źle znosi chorobę – ma zawroty głowy, traci równowagę, boli ją ta głowa… Zawsze staramy się, by zostawała pod opieką nas lub dziadka. Niestety nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądać dalsze leczenie, o tym mają zadecydować dalsze badania kontrolne. Przez kolejne około 5 lat Julkę czekają liczne wizyty w szpitalu, konsultacje z wieloma specjalistami i intensywna terapia ruchowa....
To wszystko zaczęło nas przerastać, dlatego dziś musimy prosić Was o pomoc. Koszty leczenia, wizyt, dojazdów i rehabilitacji córki są ogromne, nie możemy dopuścić, by zabrakło nam środków na tak ważną walkę. Dziś każda wpłata czy przekazanie 1,5% podatku ma dla nas ogromne znaczenie. Z góry dziękujemy za każdy gest!
Rodzice Julci
- MONIKA100 zł
Julcia wracaj do zdrowia
- Jarek200 zł
Dużo zdrowia dla Julci
- Wpłata anonimowa250 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Smok100 zł