
Milczy, choć chciałaby mówić... Pomóż pokonać zespół Retta❗️
Cel zbiórki: Nierefundowane 3-letnie leczenie, rehabilitacja, przeloty, pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
45 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Igors.Mwspiera już rok i 3 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już rok i miesiąc
- Anonimowy Pomagaczwspiera już rok
Cel zbiórki: Nierefundowane 3-letnie leczenie, rehabilitacja, przeloty, pobyt
Aktualizacje
Kilka nowych wieści od naszej Juleczki… Każdy dzień to walka – prosimy o dalszą pomoc❗️
Juleczka miała ostatnio wizytę u pani neurolog. Ze względu na nadal występujące napady padaczki zwiększona została dawka kolejnego leku. Ale kiedy spojrzymy na to, gdzie byliśmy jeszcze jakiś czas temu, widzimy ogromną zmianę. Bywały dni, kiedy Julka miała ponad 40 napadów na dobę. Dzisiaj zdarza się jeden, a są również dni zupełnie bez napadów.
Juleczka jest coraz bardziej kontaktowa. Uważniej obserwuje wszystko, co dzieje się wokół niej, reaguje na nas, a ostatnio również bardzo pięknie gaworzy. Dla innych mogą to być małe rzeczy, ale dla nas każdy taki dźwięk, spojrzenie czy reakcja są ogromnym wydarzeniem.
Oczywiście wciąż mamy przed sobą kolejne problemy do rozwiązania. Bardzo dokucza Julce ślinotok, dlatego czekamy na kolejną konsultację, podczas której mamy nadzieję znaleźć skuteczne rozwiązanie i dowiedzieć się, czy odpowiednim kolejnym krokiem będzie m.in. leczenie toksyną botulinową. Chcemy po prostu zdjąć z niej kolejny ciężar i sprawić, żeby każdego dnia było jej choć odrobinę łatwiej.

I przede wszystkim chcemy Wam podziękować.
To dzięki Wam możemy zapewniać Julce leczenie. Dzięki tej terapii widzimy zmiany, na które tak długo czekaliśmy. Juleczka jest silniejsza, bardziej kontaktowa, a jej organizm zdecydowanie lepiej sobie radzi.
W tym roku pobytów w szpitalu było zdecydowanie mniej niż wcześniej. Dla naszej rodziny, która jeszcze niedawno tak często żyła między domem a szpitalem, każdy spokojniejszy miesiąc jest czymś bezcennym.
Ostatnio udało nam się spędzić dwa piękne dni z babcią Wandą. Dzieli nas bardzo duża odległość, dlatego każde takie spotkanie jest dla nas wyjątkowe i staramy się wykorzystać wspólny czas najlepiej, jak tylko potrafimy. Tym razem te chwile miały dla nas jeszcze większe znaczenie, bo niedawno nasza rodzina straciła kolejną bardzo ważną osobę – babcię Agatę. Osobę, która od samego początku całym sercem walczyła razem z nami o Juleczkę, pomagała nam i wspierała nas nawet wtedy, kiedy sama była już bardzo chora.

Z roku na rok nasze grono osób, które każdego dnia pomagają nam w tej nierównej walce, niestety się pomniejsza. Jest nas coraz mniej, a ciężar walki o zdrowie i przyszłość Julii pozostaje taki sam.
Dlatego dzisiaj jeszcze bardziej niż wcześniej potrzebujemy Waszego zaangażowania i Waszej obecności. Jeżeli nie możecie pomóc finansowo prosimy, udostępnijcie historię Juleczki. Niech dotrze do kolejnych osób. Czasami jedno udostępnienie może zrobić więcej, niż nam się wydaje.
Dzięki Wam życie Juleczki naprawdę stało się spokojniejsze.
Rodzice Julki
Mamy 5 milionów – dziękujemy Wam z całego serca! Walka o Julkę trwa – przeczytaj najnowsze informacje❗️
Kochani,
na liczniku Julki pojawiło się 5 MILIONÓW ZŁOTYCH! To liczba, na którą patrzymy z ogromnym wzruszeniem. Za każdą złotówką stoi człowiek – darczyńca, wolontariusz, osoba prowadząca licytacje, organizująca wydarzenia, udostępniająca zbiórkę i wierząca razem z nami, że warto walczyć.
Z całego serca DZIĘKUJEMY!
Ostatnie tygodnie nie były dla naszej rodziny łatwe. Julka ponownie trafiła do szpitala z zapaleniem płuc. Nadal mierzymy się z ciężkimi, lekoopornymi napadami padaczkowymi, problemami z oddychaniem i ogromem codziennych wyzwań, które niesie ze sobą zespół Retta.

Jednocześnie kontynuujemy leczenie syropem. Widzimy u Julki małe kroczki do przodu – jest silniejsza, lepiej utrzymuje główkę, reaguje na nas i daje nam kolejne powody, żeby nie przestawać wierzyć.
5 milionów to ogromny sukces, ale nasza walka się nie kończy. Leczenie Julki jest niezwykle kosztowne i musi być kontynuowane. Przed nami kolejne dawki leku, rehabilitacja, specjalistyczna opieka i walka o każdy kolejny dzień w możliwie najlepszym stanie.
Prosimy – zostańcie z Julką. Nie zatrzymujmy się właśnie teraz. Dzięki Wam zaszliśmy tak daleko. Wierzymy, że razem możemy zrobić jeszcze więcej. Dziękujemy za każdą wpłatę, udostępnienie i dobre słowo. Za to, że walczycie o Julkę razem z nami.
Rodzice Julki
Julka znowu w szpitalu... Walczy z zapaleniem płuc❗️Błagamy o modlitwę i pomoc❗️
Kochani… kolejny raz piszemy do Was ze szpitala. Kolejny raz siedzimy przy łóżku naszej córeczki i patrzymy, jak jej mały, zmęczony organizm walczy o odzyskanie sił.
Julka ma zapalenie płuc. Przy jej stanie zdrowia nie jest to „zwykła infekcja”. Każdy kaszel, każde pogorszenie oddechu, każda kolejna godzina choroby budzą w nas ogromny strach. Bo wiemy, jak niewiele czasem potrzeba, żeby jej stan gwałtownie się pogorszył.
Patrzymy na nią i serce pęka nam na kawałki… Dziecko powinno biegać, śmiać się, bawić i poznawać świat. Nasza Julka zamiast tego kolejny raz leży w szpitalnym łóżku i walczy z chorobą, z osłabieniem, z własnym ciałem, które już tyle razy wystawiło ją na niewyobrażalnie ciężką próbę.

A ona nadal się nie poddaje. Nasza mała wojowniczka przeszła już tak wiele, a dziś musi znaleźć w sobie siłę na kolejną walkę. My możemy tylko być przy niej, trzymać ją za rękę i błagać, żeby leczenie zadziałało, żeby płuca sobie poradziły i żebyśmy mogli znów zabrać ją bezpiecznie do domu.
Jej walka nie kończy się wraz z wyjściem ze szpitala. Nadal musimy walczyć o jej leczenie, leki i przyszłość. Bez Waszej pomocy nie jesteśmy w stanie udźwignąć tego wszystkiego sami.
Jeżeli możecie wpłacić choć 5 zł, 10 zł prosimy, zróbcie to dla Julki. Jeśli nie możecie wpłacić, udostępnijcie jej historię. Być może właśnie Wasze udostępnienie dotrze do osoby, która pomoże nam zrobić kolejny krok.

Dziękujemy za każdą złotówkę, każde udostępnienie, wiadomość i dobre słowo. Za to, że od tak dawna stoicie obok naszej córeczki.
Dziś mamy tylko jedno marzenie: żeby Julka pokonała zapalenie płuc, odzyskała siły wróciła z nami do domu. A my będziemy walczyć dalej. Bo dopóki ona walczy, my również się nie poddamy. Prosimy, pomóżcie naszej Julce. Nie pozwólcie, żeby w tej walce została sama.
Rodzice Paweł i Iza
Opis zbiórki
Choć mówiły, teraz nie są w stanie wypowiedzieć słowa. Choć próbowały chodzić, choroba uwięziła je we własnym ciele. Są zagubione, błagalnym wzrokiem szukają pomocy, chciałyby żyć jak zdrowie dzieci. Milczące anioły – tak nazwano dziewczynki, które walczą z zespołem Retta. Wśród nich jest mała Julia – moja córeczka zdiagnozowana zaledwie kilka miesięcy temu.
Przez pierwszy rok życia byliśmy przekonani, że mamy zdrową córeczkę. Julia była jak inne dzieci – wesoła, ciekawa świata, pełna energii. Siadała, raczkowała, powoli uczyła się chodzić. Nic nie wzbudzało naszych podejrzeń, aż do tej jednej nocy, która już na zawsze odmieniła nasze życie…
W środku nocy Julka zaczęła nagle się dusić. Nie mogła złapać oddechu. Wpadłam w panikę. Natychmiast wezwałam pogotowie. Trzymając Julkę w objęciach zobaczyłam, że robi się sina. Pomyślałam, że do czasu przyjazdu karetki Julka nie da rady, że odejdzie… Rozpoczęłam resuscytację. Do dziś nie potrafię opisać słowami, co wtedy czułam… Strach, lęk, przerażanie. Trudno mi wracać do tej chwili.

Na szczęście córeczka do nas wróciła. Zabrano nas do szpitala pod dalszą obserwację. Niestety po tym wydarzeniu coś się zmieniło. Julka była inna… Bardziej osłabiona, mniej kontaktująca – zmieniła się. Początkowo myślałam, że to wina niedotlenienia mózgu. Lekarze nie podali mojej córce tlenu, gdy trafiłyśmy do szpitala. Z przerażeniem obserwowałam, jak Julka się zmienia w zupełnie inną dziewczynkę…
Niestety, wykonane badania nie potwierdziły moich przypuszczeń i nie dawały odpowiedzi, co jest przyczyną. Skierowano nas do neurologa, który zasugerował zrobienie badań genetycznych. Diagnozę – zespół Retta – otrzymaliśmy w styczniu tego roku, po prawie 2 latach poszukiwań. W tamtym momencie to były dla nas dwa słowa, które nic nam nie mówiły. W tamtym momencie nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy, z czym się mierzymy…
Zespół Retta to bardzo rzadka choroba genetyczna. Dotyka wyłącznie dziewczynki, zamyka je w sobie, odbiera rodzicom. Chore dzieci tracą wszystkie nabyte umiejętności, pojawia się duży regres. Tracą wszelką sprawność fizyczną, kontakt z otoczeniem. Ich ciało musi walczyć z szeregiem problemów – kłopoty z oddychaniem, ataki padaczkowe, drgawki, choroby serca.

Dopiero gdy poznałam, czym jest ta choroba zaczęłam zauważać u Julii wiele nowych objawów. Kołysanie się, machanie rączkami, usilne wkładanie paluszków do buzi, brak koordynacji ruchowej czy wyrywanie własnych włosów.
To okrutna choroba, którą w tym momencie może spowolnić tylko jeden lek na świecie dostępny w USA. Ten lek to obecnie jedyna nadzieja, dla małych aniołków. Może nie dopuścić do dalszego regresu, napadów padaczkowych i innych skutków choroby. Lek podawany jest w formie syropu, a jego dawkę oblicza się na podstawie wagi dziecka. Niestety trzeba za niego zapłacić niebotyczną cenę – jeden dzień leczenia kosztuje około 4 tysiące złotych. Jeden, a takich dni będzie naprawdę wiele…
Gdy dziecko po raz pierwszy przyjmie dawkę NIE MOŻE już przerwać leczenia. Gdyby tak się stało nastąpi ogromny regres odzyskanych umiejętności i bardzo poważne konsekwencje. Lek ma pomóc Julce i innym dzieciom dotrwać do terapii genowej, nad którą obecnie trwają bardzo zaawansowane prace. Terapia będzie dla nas ogromną szansą na pokonanie choroby na zawsze, ale to może stać się dopiero za kilka lat... Nie wiemy, kiedy zostanie dopuszczona.

Musimy zapewnić Julce przynajmniej trzy lata leczenia, co wiąże się z ogromną sumą – zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Nigdy nie będziemy w stanie zgromadzić tak wielkich pieniędzy, dlatego to Wasze wsparcie jest dla nas ostatnią nadzieją.
Proszę, błagam o każdą pomoc! Lek zatrzyma chorobę, a Julka będzie miała szansę zawalczyć o swoje życie. Jeśli możesz nam pomóc będę Ci bardzo wdzięczna. Każda złotówka ma znaczenie!
Izabela, mama Julki

➡️ Licytacje dla Julki z zespołem Retta (otwiera nową kartę)
➡️ Śledz losy Julki na TikTok (otwiera nową kartę)
➡️ Nadia pomaga Julci chorej na Zespół Retta ❤️ (otwiera nową kartę)
🚗 Szara eminencja jedzie dla Julki 4-6 czerwca 2026 – przeczytaj o akcji! (otwiera nową kartę)

- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Anna50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
Niech Jezus Chrystus pobłogosławi tą skromną wpłatę i pomonożny o kolejne wpłaty. Dużo zdrówka ❤️
- Wpłata anonimowaX zł
