Nie ma czasu do stracenia! Guz mózgu zabiera Julianka... Błagamy, pomóż!

PILNE!
Zbiórka na cel
Leczenie guza mózgu

Julian Wróbel, 9 lat

Warszawa, mazowieckie

Nowotwór złośliwy pnia mózgu - glejak rozlany mostu

Rozpoczęcie: 10 Grudnia 2019
Zakończenie: 31 Marca 2020

Trzy tygodnie temu zawalił się nam świat… Julek, nasz jedyny synek, zaczął nagle źle widzieć. Trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka. Tomografia nic nie wykazała, ale na rezonansie lekarze zobaczyli coś niepokojącego. Kolejne badania i czekanie na wynik… Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Te słowa brzmiały jak wyrok: guz mózgu, ze względu na umiejscowienie nieoperacyjny. Maksymalnie pół roku życia…

Jak to się stało, że złośliwy glejak tak niepostrzeżenie rozwijał się w głowie naszego dziecka? Czy mogliśmy zauważyć coś wcześniej? Dziś już wiemy, że nie… Ten potwór nie daje objawów, a gdy się pojawiają, jest już często za późno...

Julian Wróbel

Nie umiemy jeszcze o tym normalnie mówić, głos drży, przełykamy łzy spływające do gardła… Nasz syn otrzymał wyrok, ale nie możemy tracić czasu na opłakiwanie naszego losu. Musimy ratować Julka! To teraz jedyny i najważniejszy cel. Niestety, jest źle…

W Polsce nie ma żadnego leczenia tego typu guzów. Jesteśmy w domu, nasz syn gaśnie w oczach, a lekarze dają mu tylko pół roku życia. Nie możemy się poddać i pozwolić, by choroba odebrała nam najcenniejszy skarb, nie możemy patrzeć na to, jak nasze dziecko umiera... 

Będziemy walczyć o naszego syna z całych sił, ale potrzebujemy wsparcia armii dobrych ludzi. Chcemy wysłać próbkę pobranego wycinku guza do Heidelbergu. Tam zrobią dokładne badania i dopasują lek. Dopiero kiedy będziemy wiedzieli, z jakim rodzajem guza mamy do czynienia będziemy mogli podjąć konkretną terapię. Powstrzymać wykonanie wyroku…

Julian Wróbel

Niestety, tu liczy się czas, który ucieka nam z każdą chwilą. Na naszych oczach choroba postępuje… Julek ma problemy ze wzrokiem i niedowład lewej strony ciała. Wie, że jest chory, ale nie wie, jak bardzo… Tęskni za szkołą, za dziećmi. Cierpi…

Bardzo potrzebujemy pomocy… Samo badanie guza to 5 tysięcy euro, a potem dojdzie leczenie - nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Jak już będziemy wiedzieć, jaki lek dostanie Julek, będziemy mogli zaktualizować kwotę zbiórki. Niestety, już teraz wiemy, że nie mamy takich środków, by sami ratować naszego synka...

Błagamy, pomóż ocalić Julka!

Anna i Michał, rodzice