Zbiórka zakończona
Julita Tarczyńska - zdjęcie główne

Jako tata muszę zawalczyć o moją córkę! Proszę, pomóż mi!

Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w Domu Pomocy Społecznej

Zgłaszający zbiórkę:
Julita Tarczyńska, 38 lat
Jabłonna, mazowieckie
Dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 27 listopada 2025
Zakończenie: 31 grudnia 2025
22 454 zł(211,05%)
Wsparło 135 osób

Cel zbiórki: Opłacenie pobytu w Domu Pomocy Społecznej

Zgłaszający zbiórkę:
Julita Tarczyńska, 38 lat
Jabłonna, mazowieckie
Dziecięce porażenie mózgowe
Rozpoczęcie: 27 listopada 2025
Zakończenie: 31 grudnia 2025

Rezultat zbiórki

Kochani, nie wiem, co powiedzieć!

Wasze zaangażowanie i dobroć przerosły moje nadzieje! To niezwykłe, jak wielkie są Wasze serca. Dostaliśmy od Was więcej, niż mogliśmy marzyć.

Dzięki Wam czuję spokój, bo wiem, że mogę zapewnić mojej córce dobrą opiekę. Z całego serca dziękuję!

Bogdan, tata Julitki

Opis zbiórki

Moja córka, Julita, przyszła na świat jako wcześniak. Urodziła się w 6. miesiącu ciąży, ważąc zaledwie 600 gramów – to mniej niż torebka cukru! Pierwsze dwa miesiące swojego życia spędziła w inkubatorze. 

W końcu mogliśmy wrócić z naszym małym skarbem do domu. Wierzyliśmy, że już teraz wszystko będzie dobrze. Nie zauważyliśmy żadnych niepokojących objawów w rozwoju córeczki. Kiedy jednak skończyła rok, udaliśmy się na konsultacje lekarskie, które nam zaproponowano. Tam poznaliśmy druzgocącą prawdę. 

Rehabilitantka wzięła naszą Julcię na ręce. Słowa, które padły z jej ust były dla nas ogromnym ciosem. Dowiedzieliśmy się, że nasza córka cierpi na czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce.

Julita Tarczyńska

Przez kolejne dwa lata systematycznie jeździliśmy z córeczką na rehabilitację. Niestety, nawet intensywne ćwiczenia nie przyniosły żadnych rezultatów. Przytłoczyła nas świadomość, że gdybyśmy od początku wiedzieli, z czym się mierzymy, moglibyśmy od razu rozpocząć walkę o jej sprawność. 

Kiedy córka miała niespełna 18 lat, przeszła pierwszą operację – jej staw uległ bardzo bolesnemu zwichnięciu. Kolejne dwie odbyły się w późniejszym czasie. Ich celem było usunięcie dwóch główek kości udowych po to, by uchronić Julitę przed ogromnym bólem. 

Dziś córka jest dorosła. Na co dzień ma zapewnione warsztaty terapii zajęciowych, na które z chęcią uczęszcza. Porusza się, korzystając z elektrycznego wózka inwalidzkiego. To już pewne – Julita nigdy nie stanie na własne nogi. Choć mowa córki jest niezrozumiała dla obcych osób, ja doskonale wiem, co chce przekazać. Julita potrafi zgłosić swoje potrzeby, informuje mnie o każdej chęci zrobienia czegokolwiek.

Julita Tarczyńska

Córka wymaga stałego, całodobowego wsparcia i opieki. Potrzebuje pomocy w wielu codziennych czynnościach, przy ubieraniu się czy higienie. Stara się jednak wykonywać niektóre z nich samodzielnie, na przykład bardzo dobrze radzi sobie z jedzeniem. 

Kiedy 13 lat temu zmarła moja żona, zostałem sam na straży sprawowania opieki nad Julitką. Niestety, mój stan zdrowia się pogarsza i czeka mnie bardzo poważny zabieg. W związku z tym muszę zapewnić córce opiekę.

Jedyną możliwością jest zagwarantowanie jej czasowego pobytu w Domu Pomocy Społecznej. Chciałbym, aby była tam możliwie jak najkrócej. Nie wiem jednak, ile będę potrzebował czasu, aby dojść do pełni sił. 

Niestety, koszt takiego pobytu to dla mnie wydatek, któremu nie jestem w stanie sprostać. Julitka ma tylko mnie, a ja – tylko ją. Muszę mieć siły, by móc dbać o nią jak najdłużej. Dlatego proszę, pomóż nam! 

Bogdan, tata Julitki

Wpłaty

Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Grzegorz
    Grzegorz
    Udostępnij
    500 zł

    Bóg jest z Wami

  • PSE S.A. Departament Eksploatacji
    PSE S.A. Departament Eksploatacji
    Udostępnij
    1664 zł

    nie poddawajcie się

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • ❤️
    ❤️
    Udostępnij
    200 zł

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj