Zbiórka zakończona
Julcio Siergowicki - zdjęcie główne

Cena za zdrowie naszego synka jest ogromna❗️Walczymy z zapaleniem mózgu❗️

Cel zbiórki: 6 podań immunoglobulin, pogłębiona diagnostyka i leczenie

Organizator zbiórki:
Julcio Siergowicki, 6 lat
Białystok, podlaskie
Autoimmunologiczne zapalenie mózgu, zaburzenia układu nerwowego
Rozpoczęcie: 12 lipca 2023
Zakończenie: 13 listopada 2023
268 123 zł(100,81%)
Wsparły 6723 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0305516 Juliusz

Cel zbiórki: 6 podań immunoglobulin, pogłębiona diagnostyka i leczenie

Organizator zbiórki:
Julcio Siergowicki, 6 lat
Białystok, podlaskie
Autoimmunologiczne zapalenie mózgu, zaburzenia układu nerwowego
Rozpoczęcie: 12 lipca 2023
Zakończenie: 13 listopada 2023

Rezultat zbiórki

Pamiętam swój strach i łzy, zaczynając to wszystko... Strach, że nie dam rady i nie uratuję Julka.

A dzisiaj, dzięki Wam wszystkim, dzięki każdemu sercu, które zawitało na zbiórkę Julcia i zostawiło kawałek siebie dla niego, udało się zapełnić pasek!

Mam w sobie tak wiele emocji, że nie wiem, jak mogłabym dziękować.
Nie zasłanialiście oczu, nie zostawiliście nas, udając, że nic się nie dzieje. Daliście nam więcej, niż byśmy mogli się spodziewać.

Wierzę, że dobro, które roztaczacie wokół siebie, wróci.

Dziękujemy Wam z całych serc za wszystko!

Aktualizacje

  • Minął tydzień od operacji...

    Julcio wiedział, gdzie jedziemy i bardzo się bał. Przed wyjazdem musieliśmy wykonać też trochę badań, co wiązało się ze stresem. Nasz mały zuch po kolejnych badaniach powiedział ze smutkiem, że już nie chce być bohaterem, nie chce być zuchem…

    Widzimy, że czasem to już go przerasta, a nam ściska serca. Ale mimo tego strachu, Julek jest nadal niesamowicie dzielny! Pierwsze chwile i dni po operacji były naprawdę dobre.

    Juliusz Siergowicki

    Mamy długą antybiotykoterapię ze względu na przewlekłe stany zapalne w organizmie. Niestety, w ostatnich dniach Julciowi zaczęły mocno wybijać objawy neurologiczne, co nie jest łatwe po tym czasie pozornego polepszenia.

    Juliusz Siergowicki

    Dlatego nie czekamy, działamy dalej. Mamy ustalony z lekarzami plan na najbliższe tygodnie. Nie możemy narażać naszego zucha na nawrót i ponowny obrzęk mózgu, ale wlewy nadal muszą poczekać, aż ogarniemy cały „bałagan".

    Trzymajcie kciuki, abyśmy szli już tylko po lepsze chwile. Wiemy, że przed nami jeszcze wiele ciężkich dni, ale widzimy jasny cel i powoli zaczyna się to składać w sensowną całość.

    Bądźcie dalej z nami. Zostało tak niewiele!

    Mama Julcia

  • Tragedia rośnie w siłę, a Julek tę siłę traci... POMÓŻ NAM❗️

    Nasze kochane Anioły…
    Dziś możecie zauważyć, że na zbiórce Julcia coś się zmieniło… zmieniła się kwota końcowa. To ważna informacja, którą chcemy Wam przekazać.

    Czekałam, aby napisać Wam coś dobrego. Czekałam na dobre wiadomości. Czekaliśmy, aż powiedzą nam, że nie jest tak źle i zaraz unormujemy zdrówko Julcia... Długo wierzyliśmy, że wystarczą wlewy, jakieś szybkie leczenie przed i operacja. Chcieliśmy wierzyć, że przed nami lepszy czas…

    W piątek rozleciałam się na kawałki.
    Nie mogłam powstrzymać łez. Posklejać się i wrócić.
    Nie wiedziałam, czy w ogóle coś pisać...
    Jak napisać, że nic nie jest dobrze, że jest gorzej niż gorzej...

    Po godzinnej rozmowie, słuchaniu tłumaczeń co się dzieje, co widzą i próbie wytłumaczenia, abym rozumiała, świat chwilowo nam się rozleciał… Dziś pisząc to, też płaczę…

    Juliusz Siergowicki

    Długoletnie rozprzestrzeniające się zapalenie zajęło mózg i inne narządy Julcia. Jest duże pogorszenie metaboliczne, mitochondrialne, neurologiczne, jelitowe, zaburzenia zachowania i duże deficyty immunologiczne. Wątroba i nereczki nie działają, jak należy.

    Pilnie musimy powstrzymać wyładowania i zapalnie, które doprowadzają do upośledzenia i trwałego uszkodzenia mózgu, którego nie jesteśmy już w stanie cofnąć. Wymagana jest pomoc wielu specjalistów, których dotąd nie potrzebowaliśmy.

    Musimy włączyć intensywne i kosztowne wielopłaszczyznowe leczenie, rehabilitacje i stymulację. Dopiero po zahamowaniu najgorszego możemy myśleć o wlewach. W tym stanie Julek się nie kwalifikuje...

    Juliusz Siergowicki

    To wszystko to szansa, aby uratować naszego synka i dać nadzieję na przyszłość. Dać nadzieję, że będzie samodzielny, że zdążymy zatrzymać uszkadzanie się mózgu Julcia.

    To trudny czas dla całej naszej rodziny.
    Wybaczcie, że zaniedbuje Was i działania związane ze zbiórką.
    Jedyne czego teraz pragnę to tulić moje dzieci. Nacieszyć się nim, bo teraz wiem, że nie doceniałam tego co miałam.

    Proszę o jedno, zostańcie z nami. Wspierajcie! 

    Sami nie damy rady, 
    mama

  • Ze skrajności w skrajność - pomocy...

    Bywa naprawdę cudownie, bywa naprawdę tragicznie... Chciałabym móc, mieć pewność i uchronić moje dziecko!

    Trzymając się za rączkę, przemierzamy ciekawe zakątki naszego miasta, malujemy, wspólnie gotujemy i się bawimy… Niestety czasem jego stan jest o wiele gorszy i następuje załamanie…

    Doświadczamy różnych stanów — agresja, niezdrowe pobudzenie, brak wyhamowania lub jest pieszczochem, maluteńkim chłopcem, którego trzeba ubrać, pomóc w jedzeniu, przytulać i pilnować, piszczy, skomle i zwija się w kłębek… Nie mówi za wiele, boi się gdy chce wstać i cokolwiek zrobić, boi się gdy chce wyjść. Z całej siły tuli moje ramie…

    Juliusz Siergowicki

    Julcio zapomina wyuczonych czynności, czasem nie potrafi sam nałożyć butów czy spodni, mimo że dawno temu robił to samodzielnie. Na szczęście umiejętności wracają. Za każdym razem co by się nie działo, wraca nasz Julcio. Widzimy go między tym szaleństwem, tylko jak długo?

    Na nieszczęście wróciła padaczka. Każda na pozór błaha infekcja doprowadza do pogorszenia, musimy walczyć i hamować to co się zaczyna dziać w organizmie.

    Widzę, jak choroba odbiera nam dziecko, nie umiem Wam opisać, co czuję. Musimy być silni, aby dzieci nie zauważyły, że i my opadamy z sił, że nas to przerasta.

    Nie możemy zwalniać, walczymy z czasem. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby Julcio wrócił do nas na stałe.

    Proszę, zostańcie z nami... 

    Mama

Opis zbiórki

Jesteśmy rodzicami trójki wspaniałych dzieci. W 2019 roku do naszego życia dołączyły bliźnięta Julek i Filip. Była to ciąża wysokiego ryzyka i od początku zmagaliśmy się z problemami zdrowotnymi maluchów. 

Gdy wydawało się, że już mamy wszystko w normie i życie jest spokojniejsze, nagle stan Julcia zaczął niepokoić nas coraz bardziej. Tego co się działo, nie mogliśmy dłużej nazywać buntem i ignorować jego stanu. 

Pierwszym krokiem był psychiatra. Pojawiło się podejrzenie autyzmu i zaburzeń lękowych. Byliśmy szczerze zaskoczeni. Przecież jak dotąd Julek rozwijał się prawidłowo. Przepisane leki cudownie wyciszyły napady na sześć tygodni. Cieszyliśmy się taką poprawą i spokojem. Uśpiło to naszą czujność całkowicie. 

Juliusz Siergowicki

Nagle doszło do regresu, pogorszenia stanu Julcia, a objawy neurologiczne coraz mocniej się wybijały. Utraty wzroku, padaczka, tiki, silne lęki, napady furii, zaburzenia sensoryczne, wycofanie społeczne, agresja. Zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z tego, że jakieś sygnały pojawiały się już wcześniej, wtedy jednak jeszcze ich nie rozumieliśmy. 

Szybko zaczęliśmy szukać dalszej pomocy. Niestety nie jest ona na NFZ. Czuliśmy, że wciąż odbijamy się od ściany. Czuliśmy, że nikt nam nie chce pomóc. Nie było w nas zgody na dalsze cierpienie synka. Wszystkie kosztowne badania, diagnozy, wizyty zaczęliśmy opłacać z własnej kieszeni.

Dzięki mojej przyjaciółce w końcu trafiliśmy do Gdańska, gdzie lekarzom udało się rozwiać nasze wątpliwości. Cały czas jesteśmy na etapie dalszych badań, jednak jedno jest już pewne – wszystkiemu winne jest zapalenie mózgu!

Juliusz Siergowicki

Doktor, który przyjął nas z otwartym sercem, podjął się leczenia Julka i dalszej diagnostyki. Wyznaczył nam 6 wlewów immunoglobulin. Każdy jest dopasowany do wagi, a ich obecny koszt to blisko 23 tys. złotych za jeden wlew! To ogromna cena za zdrowie naszego dziecka!

Przed rozpoczęciem leczenia konieczne jest wdrożenie kilku ważnych kroków. Jesteśmy już po usuwaniu stanów zapalnych w jamie ustnej, oczywiście prywatnie. Całą pracę wykonano w narkozie ze względu na stan psychiczny i napady lęku i agresji Julka.

Niestety już teraz widzimy, że narkoza znacząco pogorszyła stan synka. Objawy zapalenia mózgu bardzo się nasiliły. Przed nami jeszcze kolejne zabiegi, a także usuwanie migdałów. To niezbędny krok przed otrzymaniem wlewów. 

Juliusz Siergowicki

Mieliśmy nadzieję, że swoją ciężką pracą uda nam się spinać budżet. Niestety szybko się okazało, że to niemożliwe. Badania i zabiegi, które wykonujemy, są naprawdę drogie. Jest ich bardzo dużo a leczenie to kolejne ogromne pieniądze. Jesteśmy zmuszeni szukać pomocy, dlatego pełni nadziei rozpoczynamy zbiórkę.

Tylko z Waszym wsparciem zdołamy wyrwać Julka z tego koszmaru! Wierzymy, że z Wami uda nam się pokonać kolejne trudności. Potrzebujemy tylko odrobiny pomocy aniołów, które z pewnością są wśród Was.

Dziękujemy!

Rodzice Julka

Juliusz Siergowicki

💰 Licytacje dla Julka (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Julcio Siergowicki wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj