Justyna Kuklińska - zdjęcie główne

Nowotwór zabija mamę małego chłopca❗️Pojawiła się nadzieja na leczenie❗️

Cel zbiórki: Diagnostyka onkologiczna, leczenie i rehabilitacja, nocleg na czas diagnostyki

Organizator zbiórki:
Justyna Kuklińska, 30 lat
Człuchów, pomorskie
Rozsiany nowotwór złośliwy dolnego odcinka pokarmowego, przerzuty gruczolakoraków do wątroby, gruczolak cewkowy żołądka z dysplazją stopnia niższego
Rozpoczęcie: 23 lipca 2024
Zakończenie: 28 sierpnia 2024
39 745 zł(104,24%)
Wsparły 994 osoby

Cel zbiórki: Diagnostyka onkologiczna, leczenie i rehabilitacja, nocleg na czas diagnostyki

Organizator zbiórki:
Justyna Kuklińska, 30 lat
Człuchów, pomorskie
Rozsiany nowotwór złośliwy dolnego odcinka pokarmowego, przerzuty gruczolakoraków do wątroby, gruczolak cewkowy żołądka z dysplazją stopnia niższego
Rozpoczęcie: 23 lipca 2024
Zakończenie: 28 sierpnia 2024

Opis zbiórki

Jedynym, co czeka mnie w Polsce, jest proces powolnego umierania. Nie mogę na to pozwolić. Mam dla kogo żyć. Mój ukochany synek i pełen troski mąż bardzo na mnie liczą. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, niż myślałam. Nowotwór sieje coraz większe spustoszenie! Nadzieją zagraniczna diagnostyka!

W 2022 roku otrzymałam diagnozę polipowatości jelita grubego. Lekarze byli w szoku. Nowotwór tego typu ma w zwyczaju atakować osoby dużo starsze niż ja. Nie mogłam w to uwierzyć.

Po miesiącu od wykrycia choroby przeszłam operację ratującą moje życie. Jelito grube było w całości usłane polipami, z czego aż kilkanaście z nich było guzami złośliwymi. Nie dało się go uratować. Lekarze podjęli decyzję o jego wycięciu, założeniu stomii i wdrożeniu chemioterapii. Jeszcze nie wiedziałam, że najgorsza diagnoza była dopiero przede mną. 

Justyna Kuklińska

Kolejne badania wykazały, że nowotwór zaatakował również żołądek oraz wątrobę. W maju 2023 roku lekarze podjęli decyzję o jej operacji. Choć na moment zdołano uwolnić mnie od nowotworu, moje szczęście nie trwało długo…

Tomografia zniszczyła poczucie bezpieczeństwa. Nowotwór ponownie zaatakował wątrobę. W listopadzie 2023 roku czekała mnie kolejna operacja. Na szczęście zakończyła się sukcesem. Nie był to jednak koniec walki. Lekarze wlewali w mój organizm ogromne litry chemii. Byłam wyczerpana, ale wiedziałam, że inaczej nie mam szans na powrót do zdrowia.

Każdego dnia cierpię. Leczenie sprawia, że czuję się coraz słabsza. Częściej śpię i rzadziej się uśmiecham. Jestem zmęczona walką, ale wiem, że muszę być sprawna dla mojego męża i małego synka. Bardzo ich kocham i nie wyobrażam sobie, że mogę ich zostawić.

Ze względu na mutację genetyczną polscy lekarze rozkładają ręce. W kraju nie ma dla mnie leczenia. Dzięki Waszemu wsparciu mogłam odbyć konsultacje za granicą. Bardzo za to dziękuję! Izraelscy lekarze mogą podjąć się leczenia. Potrzebna jest jednak dodatkowa diagnostyka onkologiczna. Jej koszt zmusza mnie jednak do ponownej prośby o pomoc…

Jeśli proces mojego leczenia się nie rozpocznie, synek i mąż zostaną w życiu sami. Nie chcę poddać się bez walki. Marzę o beztroskim tuleniu synka, patrzeniu, jak dorasta i chodzi do szkoły. Pragnę być zdrową osobą, która nie musi bać się śmierci. Tylko z Wami dam radę. Błagam Was o wsparcie!

Justyna

Wybierz zakładkę
Sortuj według