
Nowotwór zabija mamę małego chłopca❗️Pojawiła się nadzieja na leczenie❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, tłumaczenia
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, konsultacje, tłumaczenia
Opis zbiórki
Jeszcze do niedawna czułam, że nic nie jest w stanie odebrać mi szczęścia. Życie układało się jak najpiękniejszy sen. Wzięłam ślub z najwspanialszym człowiekiem na świecie, zostałam mamą najcudowniejszego chłopca. Moje beztroskie życie w jednej chwili zmieniło się w horror. Straciłam całą radość. W moim organizmie wykryto nowotwór.
W 2022 roku otrzymałam diagnozę polipowatości jelita grubego. Lekarze byli w szoku. Nowotwór tego typu ma w zwyczaju atakować osoby dużo starsze niż ja. Nie mogłam w to uwierzyć.
Po miesiącu od wykrycia choroby przeszłam operację ratującą moje życie. Jelito grube było w całości usłane polipami, z czego aż kilkanaście z nich było guzami złośliwymi. Nie dało się go uratować. Lekarze podjęli decyzję o jego wycięciu, założeniu stomii i wdrożeniu chemioterapii. Jeszcze nie wiedziałam, że najgorsza diagnoza była dopiero przede mną.
Kolejne badania wykazały, że nowotwór zaatakował również żołądek oraz wątrobę. W maju 2023 roku lekarze podjęli decyzję o jej operacji. Choć na moment zdołano uwolnić mnie od nowotworu, moje szczęście nie trwało długo…

Tomografia zniszczyła poczucie bezpieczeństwa. Nowotwór ponownie zaatakował wątrobę. W listopadzie 2023 roku czekała mnie kolejna operacja. Na szczęście zakończyła się sukcesem. Nie był to jednak koniec walki. Lekarze wlewali w mój organizm ogromne litry chemii. Byłam wyczerpana, ale wiedziałam, że inaczej nie mam szans na powrót do zdrowia.
Każdego dnia cierpię. Leczenie sprawia, że czuję się coraz słabsza. Częściej śpię i rzadziej się uśmiecham. Jestem zmęczona walką, ale wiem, że muszę być sprawna dla mojego męża i małego synka. Bardzo ich kocham i nie wyobrażam sobie, że mogę ich zostawić.
Tomografia niedługo wykaże, które z organów objął nowotwór. Każdego dnia boję się diagnozy. Ze względu na mutację genetyczną metody leczenia bardzo się uszczupliły. Polscy lekarze rozkładają ręce, więc szukam pomocy za granicą.
Jest szansa na przedłużenie mojego życia. Niestety, konsultacje generują ogromne koszty, których nie jestem w stanie pokryć. Szczegółowa cena leczenia i rehabilitacji nie jest mi jeszcze znana, ale już wiem, że przejdzie moje najśmielsze wyobrażenia. Jesteście moją ostatnią deską ratunku…
Dopóki jest nadzieja, chciałabym walczyć dla mojej ukochanej rodziny, która jest całym moim światem. Pragnę widzieć, jak mój mały synek dorasta, chodzi do szkoły. Nadal chcę go przytulać i mówić mu jak bardzo go kocham. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mąż tłumaczy naszemu synkowi, że umarłam… Jeszcze nie teraz…
Proszę Was o pomoc w mojej najważniejszej walce. Jestem zdana na Wasze wsparcie. Powoli tracę nadzieję, którą podtrzymuje jedynie walka o chwile z moim synkiem… Błagam Was o ratunek! Pomóżcie!
Justyna
- Wpłata anonimowa10 zł
- Aga50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa10 zł