Pilne! Rak powrócił! Czas na ratunek dla Kacpra – do końca maja!

Kacper Drzazga
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 15 018 osób
830 836,35 zł (105,5%)
Zbiórka na cel
Terapia CAR-T w klinice w Münster

Kacper Drzazga

Świdnik, lubelskie

Białaczka limfoblastyczna. Trzecia wznowa choroby.

Rozpoczęcie: 10 Maja 2019
Zakończenie: 31 Maja 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

31 Maja 2019, 14:11
Dziękujemy z całego serca!

Kochani❗️

Kiedy 3 tygodnie temu uruchomiona została zbiórka na leczenie Kacpra w Munster, nie spodziewaliśmy się, że w tak krótkim czasie uda się nam zebrać całą wymaganą kwotę. A dziś? Mamy już ponad 100 %!

Dziękujemy Wam z całego serca za tę szansę, którą daliście dziś Kacprowi. Za Wasze wsparcie, serdeczność i szczodrość. Dzięki Wam Kacper niedługo będzie w Munster!

Wykorzystamy tę szansę! Dziękujemy!

Kacper Drzazga

Pokaż wszystkie aktualizacje

30 Maja 2019, 11:51
Z ostatniej chwili!

Mamy najświeższe informacje od rodziców Kacpra!

Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL Świdnik S.A., postanowiła przekazać środki na leczenie Kacpra. Pomniejszamy zatem kwotę zbiórki o niemal 30 tys. zł. 

Jesteśmy coraz bliżej celu!

29 Maja 2019, 11:52
Pilne❗️Zostały 2 dni, by ocalić go przed śmiercią❗️

Już tylko dwa dni do końca zbiórki. Kacper robi wszystko, by wytrzymać i dotrwać do leczenia. Jesteśmy bardzo blisko celu, ale wciąż brakuje 150 tys. zł❗️ 

W Polsce szanse się wyczerpały. Jedyna nadzieja na uratowanie jego życia to terapia CAR-T w klinice w Münster w Niemczech. 

Kacper Drzazga

Zbiórka na leczenie będzie trwała jeszcze 2 dni❗️ Jeśli nie zdążymy w tym czasie zebrać środków, dla Kacpra będzie to koniec!

"Mam dopiero 13 lat i trzecią wznowę – nie chcę umierać! Jeszcze raz proszę o Waszą pomoc." – pisze Kacper.

➡️ Udostępniajmy – zanieśmy ten apel najdalej, jak się da! 

28 Maja 2019, 11:49
Pilne❗️Zostały tylko 3 dni na ratunek❗️

Kacper musi wytrzymać, aż nadejdzie ratunek! To w tej chwili największe wyzwanie!

Wciąż brakuje ponad 200 tys. zł!

➡️Obejrzyj apel ojca o ratunek dla syna!

➡️Pomóż im i koniecznie udostępnij

Zostały nam tylko 3 dni! W obliczu tak wielkiej kwoty, którą musimy zebrać, jest to bardzo mało czasu! 

Błagam Was o ratunek dla mojego syna. W Polsce nie mamy już szans, nie ma takiego leku, który powstrzyma białaczkę, nie ma takiej technologii...

W Niemczech czekają na Kacpra lekarze, którzy będą walczyć, by uratować jego życie! 

Bardzo Was proszę – Tata

20 Maja 2019, 12:29
Uwaga❗️Zostało 11 dni, by ocalić życie Kacpra

Zbiórka trwa do końca maja – zostało tylko 11 dni. Taki jest warunek przyjęcia Kacpra do kliniki – pełna kwota za terapię. Jeśli nie zdążymy, dla tego chłopca będzie za późno!

Dzisiaj tata Kacpra prosi Was o pomoc, bo ma jedynie kilka dni, by ocalić syna ⬇️

Białaczka zaatakowała czwarty raz! Kolejnego już nie będzie... Cały czas zmierzamy do celu, ale potrzebna jest pełna mobilizacja. 

➡️ Udostępniajcie, gdzie tylko można, bo tylko tak, każdego dnia będzie nas więcej. Zdążymy? Wygramy życie?

Najgorsze jest to, że ta przeklęta choroba wraca, w chwili, kiedy wydaje się nam, że będzie dobrze. Każda wznowa zastaje Kacpra słabszego, bardziej zrezygnowanego. Tym razem jego szanse są o wiele mniejsze, ale przecież chodzi o życie chłopca, który przeszedł piekło...

Dziś, choć ma zaledwie 13 lat, sam chce opisać Wam swoją historię i sam prosić o pomoc, bo kończy się czas... Zbiórka na leczenie będzie trwała do końca maja. Jeśli nie zdążymy w tym czasie zebrać środków, dla Kacpra będzie to oznaczało koniec...

"Zaczęło się  normalnie, kiedy mój tata zobaczył, że jestem strasznie zmęczony. Zadzwonił do babci i powiedział, że nie nadaję się do szkoły. Słyszałem tę rozmowę, ucieszyłem się, bo nie musiałem iść do szkoły. Poszedłem do przychodni, a Pani doktor nie widziała czegokolwiek złego, więc zlecono badanie krwi. Po ukuciu wróciłem do domu, cieszyłem się, że nie pójdę do szkoły. Niestety nie wiedziałem, że to zadowolenie przerodzi się w katastrofę...

Kacper Drzazga

Miałem iść spać, kiedy zadzwonił telefon z przychodni. Okazało się, że wyniki są katastrofalnie złe i że trzeba jechać do szpitala.

W szpitalu zrobiono wyniki jeszcze raz, niestety potwierdziły się. To była najgorsza noc w moim życiu – rano dowiedziałem się, że choruję na białaczkę, raka krwi.

Z pierwszego leczenia pamiętam najmniej, ale muszę powiedzieć, że chyba było najłagodniejszy. Leczenie podzielone jest na tak zwane protokoły. Z pieszego protokołu nic nie pamiętam, jedynie rozmowę z panią doktor, kiedy nie zależało mi na niczym, tylko aby wyjść. Pytałem się z trzy razy, kiedy wreszcie wyjdę. Pani doktor odparła, że może za tydzień. Było to kłamstwo, ale nie jestem zły na nią, ponieważ gdyby powiedziała mi, że wyjdę za pół roku, załamałbym się. 

Z drugiego protokołu nazywanego też M-kami pamiętam więcej, ponieważ był dość przyjemny. Był inny, kiedy zaczął się M-ki, poszedłem do domu na tydzień, a potem do szpitala na 5 dni i tak cztery razy. Był to słaby okres, ponieważ wpadłem w depresje, byłem bardzo smutny i nic nie mogło mi poprawić humoru, kiedy skończył się trzeci protokół, poszedłem od domu na stałe...

To  znaczy, myślałem, że nigdy nie będę musiał spędzić tam ani jednej nocy więcej. Bo musiałem jeździć na cotygodniowe badania i płukanie cewnika centralnego, nie chciało mi się jeździć co tydzień do szpitala, więc poprosiłem o usunięcie centralnego cewnika.  Oznaczało to, że będę co tydzień kłuty i to trwało pół roku. Po Świętach strasznie źle się czułem, okazało się, że jest to wznowa choroby – nowotwór powrócił.

Kacper Drzazga

Początek drugiego leczenia był tym najgorszym. Po otrzymaniu chemii wszystko mi się posypało, czułem się, jakbym był już jedną nogą w grobie, nie nie mogłem pić ani jeść, byłem dokarmiany pozajelitowo przez kroplówkę.

Kiedy pozbierałem się, przyszedł 2 blok, ten też nie był fajny, ale na pewno lżejszy. Miałem otwartą ranę w buzi – strasznie to bolało i lekarze zdecydowali, że nie mogę się tak męczyć i podali morfinę – czyli silny lek przeciwbólowy.

Teraz kiedy myślę o drugim leczeniu, czuję się, jak bohater przypomina mi się, jak pani doktor przychodzi do mnie, zagląda mi do gardła i mówi, że ona nie może patrzeć jak ja się mecze i nie za moją aprobatą przypisała mi tę morfinę 3 i 4 blok były spokojne...

Po przeszczepie wróciłem do domu i przez prawie pół roku było wszystko dobrze, aż tata nie zauważył wybroczyn  na moim ciele. Zadzwoniliśmy do lekarzy, a ci kazali przyjechać. Po zrobieniu badań okazało się, że jest to 2 wznowa. To dziwne na wcale nie czułem się jakbym miał 2 wznowę białaczki.

Pierwszy blok trzeciego  leczenia był słaby, bo uczuliłem się na chemię i nie mogłem jej przyjmować, była to chemia domięśniowa i byłem kłuty. Kompletnie straciłem apetyt, wtedy zaczęło się zbieranie pieniędzy na Blincyto to ten cudowny lek, który miał mi uratować życie...

Kiedy zacząłem brać Blincyto, bez sterydów, byłem jak normalne dziecko, tylko że nie mogłem normalnie chodzić i miałem kroplówkę, wszystko było ok, jakbym był zdrowy.

Kiedy postanowiono przerzucić mnie na oddział przeszczepowy ,wiedziałem, że to już prawie koniec leczenia, że już za rogiem czeka na mnie mój dom... Podano mi chemię, która doszczętnie zniszczyła mi szpik, bym mógł dostać szpik od siostry. Dzień, w którym lekarze powiedzieli, że wychodzę, był dniem tak szczęśliwym, że nie potrafię tego opisać. Po paru tygodniach zacząłem pisać moją historię...

Kacper Drzazga

Nogi ugięły się, a dreszcze przeszły po całym ciele, wyniki badań nie zostawiły nam żadnych złudzeń – mamy trzecią wznowę okropnej choroby, z którą jak sądziłem, pożegnałem się już na zawsze...

W Polsce nie ma już dla Kacpra szans, wszelkie sposoby leczenia zostały już wykorzystane. Jest jednak metoda, która daje nam nadzieję na całkowite wyleczenie – terapia CAR-T. w klinice w Münster, Niemczech. Kacper jest pierwszą osobą z Polski, która otrzymała szansę na leczenie w tym ośrodku. Czasu mamy jednak niewiele. Czeka na niego miejsce już na początku czerwca, ale aby syn został przyjęty do Kliniki, niezbędna jest wpłata 100% kwoty. 

Znów mam tylko 3 tygodnie, na ratowanie życia mojego syna!

Tata

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 15 018 osób
830 836,35 zł (105,5%)