
Nowotwór to okrutny przeciwnik. Pomóż Kacperkowi z nim walczyć!
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, dojazdy
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, dojazdy
Aktualizacje
Pamiętasz Kacperka? Twój gest pomógł uratować mu życie!
Nie mogę powstrzymać uśmiechu, kiedy to piszę. Kacperek ma się dobrze! Odrasta kość policzkowa. Doktor powiedział, że to niesamowite! Po usunięciu zębów z lewej górnej części żuchwa zaczęła się wydłużać do przodu. Jeszcze nie wiemy kiedy. ale na pewno będzie nas czekała wymiana lewego oczodołu.
Co 10 miesięcy mamy kontrolne badania pod kątem sprawdzenia, czy guz się nie odnawia. A na co dzień Kacper chodzi do klasy 0 w pobliskiej szkole. Od września pójdzie już do pierwszej klasy! Uczęszcza co prawda na zajęcia wczesnego wspomagania, ale zrobił ogromne postępy, jeśli chodzi o mowę.

Korzystamy też z rehabilitacji w specjalistycznym ośrodku (masaż twarzy, zajęcia indywidualne i zespołowe u fizjoterapeuty, wirówka na nogi), jeździmy na konsultacje do fizjoterapeuty w kierunku problemów ruchowych, ale nie poddajemy się. Wszyscy dajemy z siebie wszystko!
Jesteśmy dumni z Kacperka, że pomimo wszelkich trudności tak świetnie radzi sobie ze wszystkim na co dzień. Cieszymy się, że nowotwór nie wraca i idziemy do przodu, nie zatrzymując się w miejscu. Kacper Jest uśmiechniętym, pogodnym chłopcem. Mamy nadzieję, że nowotwór nigdy nie powróci i będziemy mogli żyć normalnie pomimo tego co jeszcze przed Kacperkiem.
To nie byłoby możliwe bez Waszej pomocy. Dlatego jeśli możecie nas dalej wesprzeć i razem z nami doprowadzić to do końca, będziemy bardzo wdzięczni! Każdy gest to dla nas nadzieja.
Rodzice Kacperka
Opis zbiórki
Żyliśmy normalnie, skromnie, ale szczęśliwe. My dwoje i malutkie dzieci – chłopcy, Kacperek i Karolek. Spełnione marzenie wielu, nasze także. Jednak to zwykłe życie docenia się bardziej, gdy zostanie utracone… A my je straciliśmy z chwilą diagnozy Kacpra. Dziś walczymy z najgorszym wrogiem i bardzo prosimy o wsparcie.
W listopadzie ubiegłego roku usłyszeliśmy, że guz, który rozwija się na twarzy Kacperka, to nowotwór! Do końca mieliśmy nadzieję, że to coś innego. Przecież kto zakłada najgorsze? Kto podejrzewa, że ta okrutna choroba dotknie właśnie jego dziecko!?
Kacperek ma dopiero 2,5 roku. Wiemy, że kolejne miesiące będą walką… Musimy zrobić wszystko, by wyrwać synka z sidła nowotworu. Nie będzie to łatwe. On już zostawił piętno, ale nie pozwolimy mu zabrać życia.

W połowie grudnia Kacperek przeszedł operację usunięcia guza wraz z rekonstrukcją lewej strony szczęki. Gdy jechał na salę, bałam się jak nigdy wcześniej. Po operacji powstała blizna, która przypomina o horrorze. Ale ten się jeszcze nie skończył.
W miarę jak synek będzie rósł, potrzebne będą kolejne operacje, a po nich konsultacje, badania i tak wciąż i wciąż. Jest nam ciężko, zwłaszcza że dopiero co zaczęliśmy naszą walkę. Ze względu na chorobe synka nie mogą iść do pracy. Żyjemy z najniższej krajowej pensji i dodatków i do tej pory sobie radziliśmy, ale teraz, choć to trudne, prosimy o pomoc. Zebrane środki pozwolą nam opłacać dalekie dojazdy do specjalistów, kolejne kontrole, leczenie i rehabilitację.
Kacperek wymaga stałej opieki i wsparcia ze względu na to, co przeszedł i co jeszcze go czeka. Długa droga przed nami, ale wierzymy, że ją przejdziemy, a synek wyzdrowieje. Bardzo proszę o każdą nawet najmniejszą pomoc. Będziemy bardzo wdzięczni za okazane wsparcie.
- Wpłata anonimowa50 zł
- Arkadiusz Pietrycha100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Marlena20 zł