Kacperek pokonał śmierć, a teraz staje do walki z SMA1! Potrzebny najdroższy lek świata!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 10 561 osób
326 469,80 zł (3,46%)
Brakuje jeszcze 9 088 424,20 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0120667 Kacper
Zbiórka na cel
Terapia genowa w walce z SMA

Kacper Gorzelańczyk, 15 miesięcy

Mosty, zachodniopomorskie

SMA 1 - rdzeniowy zanik mięśni

Rozpoczęcie: 10 Marca 2021
Zakończenie: 1 Czerwca 2021

Bardzo długo staraliśmy się o dziecko. Myśleliśmy, że będziemy rodzicami, jednak skończyło się to poronieniem. Kiedy następna ciąża była już zaawansowana, słyszeliśmy od lekarzy, że wszystko jest w porządku.

Pierwsze dziecko straciłam, moje drugie dziecko – Kacperek – urodziło się martwe! Tak, już raz go traciłam i raz wrócił do mnie! Poród zapamiętam do końca życia – reanimacja, nerwy, wszystko jak w najgorszym śnie! Myślałam, że już nic gorszego nas nie spotka. Myliłam się...

Kacper Gorzelańczyk

Był już tydzień po terminie, dziecko w pozycji odwrotnej, kiedy odeszły wody! Mąż pomagał mi się ubrać gdy nagle zawołał – to nie wody, to krew… 

Drogi do szpitala nie pamiętam – w głowie mam pojedyncze okrzyki lekarzy – dusi się! Wyciągać go! Odkleiło się łożysko… Potem przyszła straszna cisza, jak sen, z którego nie mogłam się wyrwać. Obudziłam się podłączona pod tlen, obok siedział mąż, nie mówił ani słowa, nie wiedzieliśmy, co się stało, byliśmy przerażeni, miałam łzy w oczach!

W chwili kiedy powinnam zostać najszczęśliwszą kobietą na świecie, dla mnie kończył się świat. Lekarze powiedzieli, że mój synek żyje, ale nie wiedziałam nic więcej, gdzie jest, kto się nim zajmuje, czy jest bezpieczny. 6 dni tylko zdawkowe informacje – nic więcej. Wiedziałam, że Kacperek urodził się martwy, że reanimacja trwała ponad 10 minut, że lekarze wygrali tę pierwszą walkę o jego życie, że jednocześnie walczyli o mnie, bo straciłam bardzo dużo krwi. Liczyłam na to, że w moim życiu wydarzy się cud, ale nie sądziłam, że cudem będzie to, że oboje przeżyliśmy ostatnie godziny…

2 punkty w skali Apgar

Właściwie Kacperek powinien dostać jeden, bo tak punktuje się dzieci, które rodzą się martwe. Wierzyliśmy, że po tych strasznych wydarzeniach zostanie tylko wspomnienie. Wróciliśmy do domu, szczęśliwi, że wreszcie razem w komplecie, tak jak miało być!

Kacper Gorzelańczyk

Przez kilka miesięcy żyliśmy pełnią szczęścia. Kacperek przybierał na wadze, wszyscy nam gratulowali, a my z dnia na dzień budowaliśmy nasze szczęście. Nic nie wskazywało na to, że Kacperek może być chory – co prawda nie był wyjątkowo ruchliwy, ale podnosił główkę, zachowywał się jak inne dzieci…

Przez to, że na początku nasz synek był reanimowany, musieliśmy co jakiś czas jeździć na kontrolne badanie USG mózgowia. Kacperka widziało wielu lekarzy, ale żaden nie był zaniepokojony. Czasami słyszeliśmy komentarze, że nasze dziecko to leniuszek, ale zaraz potem lekarze mówili, że ma jeszcze czas, bo w końcu jest malutki. 

Dlaczego nie rusza nóżkami?

Kacperek skończy roczek, przyszedł czas szczepienia. Lekarka długo przyglądała się naszemu dziecku – w końcu zapytała – dlaczego on nie rusza nóżkami?

Nie szczepimy! Te słowa spowodowały, że pierwszy raz od dawna znów zaczęliśmy się bać! 

Lekarka uświadomiła nam, że to nie lenistwo czy cecha naszego dziecka, ale być może poważna choroba, którą trzeba zweryfikować. W tamtym czasie nie mieliśmy bladego pojęcia, co to znaczy SMA. Prawdziwy dramat zaczął się po testach!

Kacper Gorzelańczyk

Internet sprawił, że zasłona niewiedzy opadła. Zewsząd nowe informacje, statystyki, porównania, złe rokowania, zbiórki, dramaty rodzin. W jednej chwili odkrył się przed nami świat, którego nigdy nie chcieliśmy być częścią. Na wyniki testu czekaliśmy 4 długie tygodnie, podczas których próbowaliśmy oswoić się z wyrokiem. 

Bolało tak bardzo…

Wynik był pozytywny – u Kacperka zdiagnozowano SMA1 – chorobę, która niszczy mięśnie dziecka, odbiera sprawność, siły, oddech… 

Stanęliśmy do walki o nasze dziecko, nie wiedząc do końca, od czego zacząć. Lekarze kazali nam skupić się na rehabilitacji i powiedzieli nam o leku, który powstrzymuje chorobę. Nasz synek dostał już pierwszą dawkę do rdzenia kręgowego. Przed nami kolejne podanie, którego już się boimy. Przed nami łzy strach i płacz naszego synka, który nie wie co się dzieje.

Chcemy dla naszego synka wykorzystać wszystkie możliwości. Dowiedzieliśmy się od lekarzy o terapii genowej, która jest jedną z metod walki z tą straszną chorobą. Kacper ma dobre rokowania, dlatego widzimy szansę na to, że jeśli uzbieralibyśmy na lek, który nie jest refundowany w naszym kraju, nasz synek odzyskałby w pewnym stopniu sprawność i mógłby rozwijać się w znacznie lepszym stopniu.

Kacper Gorzelańczyk

Dwa razy przeżyliśmy piekło – pierwszy raz kiedy traciliśmy naszego synka podczas porodu i teraz kiedy stajemy oko w oko z chorobą, która niszczy życie naszego dziecka. Prosimy Was o pomoc, bez której nie zbierzemy tak wielkiej kwoty i nie zdołamy pomóc dziecku, które tak bardzo kochamy…

Pomóż nam walczyć o Kacperka

Mama 

––––––––––––––

LICYTACJE –> KLIK

Kacper Gorzelańczyk

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 10 561 osób
326 469,80 zł (3,46%)
Brakuje jeszcze 9 088 424,20 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0120667 Kacper