

NOWOTWÓR zaatakował bezbronnego Kajtka! Pomóż pokonać WROGA!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Choroba najukochańszego dziecka sprawia, że wali się świat. Cała poukładana codzienność zostaje zburzona w ułamku sekundy. Tli się jedynie iskierka nadziei, która motywuje do walki. Walki w wojnie na śmierć i życie. Tak właśnie było w naszym przypadku.
Okres wakacyjny miał być przepięknym, rodzinnym czasem, kiedy przygotowywaliśmy się do długo wyczekiwanych zaślubin. Nie spodziewaliśmy się, że dwa tygodnie później nasze szczęście pryśnie jak bańka mydlana i rozpocznie tym samym długą i wyczerpującą walkę na onkologii…

Wszystko zaczęło się w lipcu – nasz synek Kajetan stracił ochotę na zabawę i miał problemy z apetytem. Niestety niedługo później pojawiła się również gorączka i drgawki. Nie czekaliśmy ani chwili i udaliśmy się do lekarza. Po przebyciu niezbędnych badań usłyszeliśmy tę druzgocącą informację – u naszego 3-letniego synka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną. Wtedy nasz świat runął.
Długo to do nas nie docierało. Zadawaliśmy sobie mnóstwo pytań, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi. “Dlaczego On, dlaczego nasz synek…?” - echem odbijało się w naszych głowach…
Zostaliśmy przetransportowani do specjalistycznego szpitala, a tam czekały na nas litry chemii, wkłuć, zabiegów... To jest zbyt wiele dla tak malutkiego dziecka. W jednym momencie całe nasze życie stanęło w miejscu, ogarnął nas niewyobrażalny strach. Musieliśmy jednak stanąć na nogi i przygotować się na długą, wyczerpującą walkę.

Kajetan nadal przebywa na oddziale onkologii, gdzie jest poddawany chemioterapii. Codziennie dzielnie znosi liczne badania, kroplówki, sterydy, pobieranie i przetaczanie krwi. Patrząc na niego, słysząc jego przeraźliwy płacz — mi również chce się płakać. Wiem jednak, że nie mogę dokładać mu więcej strachu.
Walka z chorobą zapowiada się długa, wieloetapowa. Lekarze zapowiadają minimum dwa lata leczenia, w tym rok pobytu w szpitalu. Troska o syna spędza nam sen z powiek, boimy się, jak odnajdzie się w nowej, przerażającej rzeczywistości. Są dni, gdy widzimy uśmiech na jego twarzy i to napawa nas nadzieją. Są jednak niestety również takie, w których po jego policzkach nieustannie płyną łzy. A nam wtedy łamią się serca.
Leczenie, intensywna rehabilitacja i dojazdy są niestety bardzo kosztowne, a ja przez pobyt w szpitalu przy synku, nie mogę podjąć pracy. Dlatego Was – kochaną armię ludzi o wielkich sercach błagamy o pomoc. Chcemy zapewnić Kajtkowi jak najlepszą przyszłość. Jego beztroskie dzieciństwo zostało zniszczone przez bezlitosną chorobę, ale nie mamy zamiaru się poddać. Wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać tego nieustępliwego wroga. Potrzebujemy tylko Waszego wsparcia…
Rodzice Kajtka

- Wpłata anonimowa4,60 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
♥️
- Wpłata anonimowaX zł