Zbiórka zakończona
Kajtuś Wylczyk - zdjęcie główne

NOWOTWÓR zaatakował bezbronnego Kajtka! Pomóż pokonać WROGA!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Kajtuś Wylczyk, 6 lat
Poniec, wielkopolskie
Nowotwór układu krwiotwórczego, nadmierna utrata płynów
Rozpoczęcie: 5 września 2023
Zakończenie: 6 marca 2024
2899 zł
Wsparło 87 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0332486 Kajetan

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Kajtuś Wylczyk, 6 lat
Poniec, wielkopolskie
Nowotwór układu krwiotwórczego, nadmierna utrata płynów
Rozpoczęcie: 5 września 2023
Zakończenie: 6 marca 2024

Opis zbiórki

Choroba najukochańszego dziecka sprawia, że wali się świat. Cała poukładana codzienność zostaje zburzona w ułamku sekundy. Tli się jedynie iskierka nadziei, która motywuje do walki. Walki w wojnie na śmierć i życie. Tak właśnie było w naszym przypadku.

Okres wakacyjny miał być przepięknym, rodzinnym czasem, kiedy przygotowywaliśmy się do długo wyczekiwanych zaślubin. Nie spodziewaliśmy się, że dwa tygodnie później nasze szczęście pryśnie jak bańka mydlana i rozpocznie tym samym długą i wyczerpującą walkę na onkologii…

Kajetan Wylczyk

Wszystko zaczęło się w lipcu – nasz synek Kajetan stracił ochotę na zabawę i miał problemy z apetytem. Niestety niedługo później pojawiła się również gorączka i drgawki. Nie czekaliśmy ani chwili i udaliśmy się do lekarza. Po przebyciu niezbędnych badań usłyszeliśmy tę druzgocącą informację – u naszego 3-letniego synka zdiagnozowano ostrą białaczkę limfoblastyczną. Wtedy nasz świat runął.

Długo to do nas nie docierało. Zadawaliśmy sobie mnóstwo pytań, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi. “Dlaczego On, dlaczego nasz synek…?” - echem odbijało się w naszych głowach… 

Zostaliśmy przetransportowani do specjalistycznego szpitala, a tam czekały na nas litry chemii, wkłuć, zabiegów... To jest zbyt wiele dla tak malutkiego dziecka. W jednym momencie całe nasze życie stanęło w miejscu, ogarnął nas niewyobrażalny strach. Musieliśmy jednak stanąć na nogi i przygotować się na długą, wyczerpującą walkę.

Kajetan Wylczyk

Kajetan nadal przebywa na oddziale onkologii, gdzie jest poddawany chemioterapii. Codziennie dzielnie znosi liczne badania, kroplówki, sterydy, pobieranie i przetaczanie krwi. Patrząc na niego, słysząc jego przeraźliwy płacz — mi również chce się płakać. Wiem jednak, że nie mogę dokładać mu więcej strachu. 

Walka z chorobą zapowiada się długa, wieloetapowa. Lekarze zapowiadają minimum dwa lata leczenia, w tym rok pobytu w szpitalu. Troska o syna spędza nam sen z powiek, boimy się, jak odnajdzie się w nowej, przerażającej rzeczywistości. Są dni, gdy widzimy uśmiech na jego twarzy i to napawa nas nadzieją. Są jednak niestety również takie, w których po jego policzkach nieustannie płyną łzy. A nam wtedy łamią się serca.

Leczenie, intensywna rehabilitacja i dojazdy są niestety bardzo kosztowne, a ja przez pobyt w szpitalu przy synku, nie mogę podjąć pracy. Dlatego Was – kochaną armię ludzi o wielkich sercach błagamy o pomoc. Chcemy zapewnić Kajtkowi jak najlepszą przyszłość. Jego beztroskie dzieciństwo zostało zniszczone przez bezlitosną chorobę, ale nie mamy zamiaru się poddać. Wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać tego nieustępliwego wroga. Potrzebujemy tylko Waszego wsparcia…

Rodzice Kajtka

Kajetan Wylczyk

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Kajtuś Wylczyk wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj