

Rak powrócił❗️Ratuj naszą 3-letnią córeczkę!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
2 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne
Opis zbiórki
Wznowa! Rak powrócił i po raz kolejny chce odebrać nam naszą córeczkę… Błagamy o ratunek, sami nie damy rady jej uratować!
Gdy nasza malutka skończyła rok, zabrałam ją na badania okresowe. Mój urlop macierzyński dobiegał końca i Kaleria niedługo miała iść do żłobka. Niepokoiła mnie jedna rzecz – dziwny odblask, jasna plamka na lewym oczku córeczki. Kiedy powiedziałam to okuliście, nie zapomnę widoku jego twarzy...
"Pani córka ma nowotwór złośliwy, to siatkówczak" – usłyszałam i przez chwilę miałam wrażenie, że śnię, że to zdanie dotyczy kogoś innego. Dopiero gdy trafiłam z córeczką do szpitala, rozsypałam się na kawałki. Okazało się, że w lewym oczku Kalerii jest guz, przez który córeczka przestała widzieć! Nowotwór złośliwy, siatkówczak to bardzo rzadki, agresywny nowotwór oczu... Nie tylko odbiera wzrok. Co najgorsze, może dać przerzuty do mózgu. Zaczęła się walka o życie...

Kilka dni później byłam już w samym środku onkologicznego piekła... 22 września córeczka przyjęła pierwszy cykl chemii, potem kolejny i dwa zastrzyki do oka. Byłam przerażona, bo wiem, jakie powikłania może dać chemioterapia w przypadku tak malutkiego dziecka... Jeśli rak da przerzuty do drugiego oczka, Kalerii grozi całkowita utrata wzroku.
Zaczęliśmy z mężem szukać ratunku. Znaleźliśmy go w klinice w Szwajcarii, tam córeczka dostała chemię bezpośrednio do chorych oczek. Odzyskaliśmy nadzieje, że wszystko będzie dobrze.
Niestety, 21 lipca 2025 nasz świat zawalił się ponownie… Kaleria odbyła 21. wizytę w szpitalu okulistycznym w Szwajcarii. Już pół roku córeczka była bez leczenia, wierzyliśmy, że jest zdrowa… Podczas badania u Kalerii stwierdzono nawrót, już trzeci w trakcie całego leczenia.

Lekarz od razu podał zastrzyk chemioterapii do oka. Musimy teraz czekać, aż oko wróci do normy po chemioterapii. Nie możemy pozwolić, by wydłużały się odstępy między badaniami, dlatego potrzebne są dodatkowe środki.
Jesteśmy wykończeni bezradnością… Po raz kolejny walczymy o naszą córeczkę, bo nie możemy pozwolić, by choroba nam ją odebrała… Z całego serca prosimy – pomóż nam pokonać raka!
Julia, mama Kalerii
- Wpłata anonimowaX zł
Serduszko dla was
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł